Alternatywna medycyna spełnione marzenia i porzucenie.

O tym będzie. :) Doktor Szczepaniak po powrocie do Polski zrealizował swoje wielkie marzenie o leczeniu ludzi prawie darmowym. Powstało niezwykle miejsce w Kuleszówce pod Warszawą niedaleko Piaseczna. Z okresu świetności tego miejsca powstał jeden film.
A dziś?  Ale zanim o dziś będzie o samym doktorze i jego Centrum Medycyny Alternatywnej. Cytuję z TUTAJ:

„Obiekt na powierzchni 61500m2 składający się z szeregu budynków o przeznaczeniu hotelowym, rekreacyjnym, medycznym, administracyjnym. Teren zalesiony starodrzewem. Budynki mieszkalne 3500m2 – pokoje hotelowe, sale konferencyjne, jadalnie, hole, sale wykładowe i telewizyjne. Garaże 1800m2. Chłodnie pralnie, magazyny żywności, kuchnie 400m2. Baseny wewnętrzne 600 m2, zewnętrzne 1500m2 – łącznie z filtrami i armaturą. Dwa ujęcia wody głębokościowe, cztery kotłownie. Trzy korty tenisowe ukończone, trzy nowe korty w budowie. Kawiarnia 200m2. Taras wypoczynkowy 300m2 Oczka wodne, pole szachowe, staw 300m2.”

Cudowne i jeszcze w 2009 roku to wszystko było i działało z:

„Z przychodnią akupunktury, betonowymi nosorożcami i słoniami w środku”.
„W ośrodku stworzył Panoramę Dla Religijnie Uzależnionych podważając sensowność wszystkich religii wierząc ze bóg jest naturą i mamy z nią żyć w zgodzie. Jego ośrodek był piętnowany a on sam uznawany za szaleńca choć są i tacy co twierdza ze wyleczył ich z nieuleczalnych chorób.”

U doktora to nie była tylko sama akupunktura z filmu dowiedzieć się można, ba zobaczyć nawet  że niebanalny ten lekarz sięgał głębiej niż jego igły. Na filmie widać jak zgromadzeni w jednym pomieszczeniu ludzie nie wstydząc się częściowej nagości, są zachęcani do rozmów do wymiany zdań, do żartów,  śpiewu wreszcie, sam zresztą śpiewał pięknie włoską arię. :) Prowokował. To prawda prowokował, namawiał do zwierzeń, „doktorek” – tak Go nazywano pomiędzy nakłuwaniami tłumaczył czym jest „religijne uzależnienie”. Inna atmosfera niż w przychodni, swoboda, śmiech żarty i jak to mówił doktor:
„u nas jest śmiech, wygłupy, drwina, kpina, wymiana poglądów – wytwarza się endorfina, czyli hormon szczęścia”. Brał bardzo niewielkie pieniądze, gdzieś przeczytałam że 10 zł, ale nie pamiętam gdzie to czytałam, tylko cenę zapamiętałam. Coś pamiętam też z urzędem skarbowym, ale głowy nie dam, bo może niezbyt dobrze pamiętam.

To jest film z działającego ośrodka. Działał długo, aż dziw że doktora choćby za rzeźby Miriam dziwki, nie wyklęto i nie ekskomunikowano. Choćby na temat Jezusa, który był:  „dowódcą terrorystów i żył 64 lata”. Tak głosił napis na jednej z rzeźb.
Ptak Criterion jest prawdziwym ptakiem jaki przyplątał się do doktora w Afryce i którego wielokrotne ostrzeżenia uratowały życie, nie tylko doktorowi zresztą.

 

Dziś no cóż dziś tu ciężkie moje westchnienie. Dziś wygląda to tak:

http://zachwiledalszyciagprogramu.blogspot.com/2010_08_01_archive.html
http://miniwycieczki.blogspot.com/2013/07/opuszczona-siedziba-sekty.html

Bardzo bardzo smutne. Gdzie zniknął sam doktor Stanisław „doktorek”? Nie wiadomo.
Całe lata w Afryce, na kontraktach cała młodość, chciał coś zostawić, coś dać. Myślę, ale to moje zdanie, że brak zainteresowania ze strony młodych lekarzy, brak współpracy a siły doktora coraz mniejsze, spowodowały opuszczenie przez niego ośrodka i dziś całkowita jego ruina. Żal.
Po książki sięgnąć warto, ale w doświadczenia jakie doktor Szczepaniak zebrał w Afryce niewielu uwierzy. Realista twardo po ziemi stąpający, wielokrotnie był narażony na wstrząsy tak silne, że zmieniające spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.
Afryka,  kontynent ma zdumiewającą historię i są tam miejsca, które mogą zagrozić, naszemu trzeźwemu spojrzeniu i umysłom naszym, korzeniami silnie zagłębionymi w świecie materialnym, dobrze przecież poznanym i przewidywalnym.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Alternatywna medycyna spełnione marzenia i porzucenie.

  1. Pantera pisze:

    Kazda sekta powinna tak konczyc za oglupianie ludzi.

  2. Olga Jawor pisze:

    Rzeczywiście – strasznie to smutne. Obejrzałam zdjęcia na „Miniwycieczkach” – klinika doktora jest tam niczym obraz nedzy i rozpaczy…Jak ruiny po wojnie, jak dopiero co pełne zycia Pompeje…
    Jesli nie wiadomo o co chodzi, to najczęściej chodzi o pieniądze. Pewnie doktora Szczepanika wykończyły długi, komornicy, biurokracja, polska mentalność.
    Czasem pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyć – choćby człowiek miał w sobie mnóstwo dobrych chęci, moc, dobroć, empatię, talenty przerózne i zdolnosci paranormalne…W zetknięciu z okrutna rzeczywistością wszystko to pęka jak bańka mydlana a piękne marzenia zamieniaja sie w głupie mrzonki…

  3. ewa z mazur pisze:

    taki obiekt, wybudowanie go i utrzymanie musiało kosztować majątek. a przedtem wykupienie tak olbrzymiego terenu. chętnych pewnie nie było wielu…
    może to wszystko zostało zlicytowane a teraz nie ma chętnego na kupno?

  4. ewa z mazur pisze:

    chętnych do korzystania, oczywiście :)

  5. elka pisze:

    Macie rację bardzo smutne a film warto obejrzeć i posłuchać co doktor radzi ludziom i śpiewa. :)) Obiekt był wart 20 milionów.

  6. Mariusz pisze:

    Jeżdziłem pół roku codziennie, miałem guza, wyleczył mnie, wyleczył ok 20 osób którym poleciłęm doktora, najuczciwszy człowiek jakiego znałem, mądry i miał wspaniałe serce, mawiał „ja już w życiu zarobiłem” biorę tylko za koszty – i tak było! – a staruszkom pomagał za darmo, wiedza i sposób leczenia nieduwierzenia dla zwykłego śmiertelnika, mam ogromny sentyment i brakuje mi go. Ponad pół roku codziennie razem „zamykaliśmy” lecznicę bo przyjeżdzałem ostatni. Opowiadał o swoim życiu – magiczne można obdzielić kilkadziesiąt osób. Niespłniona miłość Irena … kilkaset operacji w czasie wojny … walka z bronią w ręku …. cuda i nie z tego wymiaru doświadczenia …Niezwykłą inteligencja, znajomośc kilku języków. Miał propozycje pracy z całego świata. Ciemnogród obrzucał go kamieniami, okradał, pomawiał. Wyjechał z Polski do Hiszpanii na emeryturę , okradli go z tego co miała w POlsce. Niechaj Bóg w którego nie wierzył da mu spokój duszy – bo dla prawie 100 tys ludzi przez 12-13 lat zrobił dużo dobrego. Mi uratował życie.

    • elka pisze:

      Dziękuję serdecznie za ten komentarz, teraz wiem co się stało z doktorem. Pozdrawiam serdecznie.

    • iwona pisze:

      Mariusz czy jest szansa abyśmy porozmawiali w jaki sposób doktor pomógł Ci się wyleczyć?

    • Krzysztof pisze:

      Z tego, co znalazłem w internecie wynika niestety że p. Stanisław zmarł w 2016 roku. Ktoś może potwierdzić tą informację? Wielka szkoda, chciałem kiedyś się z nim spotkać.

      • elka pisze:

        Nie wiedziałam smutno mi, odszedł wielki człowiek.

      • Danuta pisze:

        Pan doktor Stanisław Szczepaniak zmarł w Hiszpanii w grudniu 2016 r. Wiem to od Jego znajomych, u których mieszkał, gdy przyjeżdżał w odwiedziny do Polski. Mieszkam w tym samym mieście. Znałam Pana doktora osobiście, ponieważ ja i mój syn korzystaliśmy z Jego pomocy w latach 2006-2007, w Kuleszówce. Wspaniały Człowiek, Wspaniały Lekarz. Miał i dalej ma bardzo duże znaczenie w naszym życiu. Człowiek zasługujący na szacunek. Te wszystkie negatywne wypowiedzi, stek bzdur, piszą osoby, które Doktora nie znały, nie były w Kuleszówce, gdy Ośrodek działał. Błąkając się po ruinach, ich chora wyobraźnia wymyśla dziwaczne historie i scenariusze, nie mające nic wspólnego z prawdą i rzeczywistością. Pozdrawiam serdecznie

        • elka pisze:

          Nie znałam, czytałam książki, fascynująca osobowość. Szkoda że nasza polska głupota, złość, zawiść, niszczy najlepszych ludzi. Dziękuję za informacje i serdecznie pozdrawiam.

        • kotek38 pisze:

          Wielka szkoda. Też byłem ciekaw, co się dzieje z Doktorem Szczepaniakiem. Ja znam go tylko (?) z jego czterech książek, które przeczytałem już po kilka razy, i które są jednymi z najcenniejszych pozycji w mojej biblioteczce. To był po prostu Wielki Człowiek, którego życie nadawało się na scenariusz pasjonującego filmu. Szkoda, że nie znamy szerzej jego życiorysu. Na pewno przeżył niejedno przed Afryką, a o tym, co po Afryce, mógłby przecież napisać dużo więcej niż tę jedną cienką książeczkę. Wielka szkoda, że po tak nieprzeciętnym człowieku wkrótce słuch zaginie, podczas gdy miernoty nie schodzą z pierwszych stron gazet i książek. Może ktoś wie, czy jest jakaś szansa żeby Pana Doktora ocalić od zapomnienia, zebrać więcej faktów z historii jego życia i gdzieś to opublikować??? Naprawdę, szkoda tego zaprzepaścić…

          • elka pisze:

            Cztery książki o jednej nie wiem? Mam trzy. Najwięcej o doktorze Szczepaniaku pisał „Nieznany Świat”. Można napisać do redaktora naczelnego pana Rymuszko z prośbą o przypomnienie. Nietuzinkowej postaci pana doktora a poza tym milczenie. Dziękuję za komentarz, serdecznie pozdrawiam.

          • Mobilna25 pisze:

            Witam serdecznie. Mam pytanie odnośnie czwartego tomu książki Pana Szczepaniaka. Gdzie mogę ją dostać? Mam pierwsze 3 tymy, ale nigdzie nie mogę dostać 4. Bardzo proszę o odpowiedź.
            Pozdrawiam

          • kotek38 pisze:

            Cztery książki to trzy tomy „Upiorów Afryki” i „Upiory świrolandu”. Przyznam, że nie wiem, gdzie można teraz zdobyć którąkolwiek z nich. Ja kupiłem wszystkie bezpośrednio od Pana Szczepaniaka, dzwoniąc do niego do Kuleszówki i zamawiając je. Ta droga już jest zamknięta. Może pan Marek Rymuszko ma jakąś wiedzę. Dzięki NŚ w ogóle dowiedziałem się o istnieniu Pana Szczepaniaka. Pozdrawiam.

  7. Anna pisze:

    Pan dr lata temu przyjezdzal do Warki. Tam do Niego trafilam, pozniej jezdzilam do Kuleszowki. Dr nie glosil non stop swoich przekonań religinych, chyba, że go ktoś zagadał, zapytał na ten temat. Zajmował się leczeniem ludzi akupunkturą
    Bardzo skutecznie. Właśnie przypomniałam sobie o doktorze bo boli mnie kręgosłup. Oczywiście wiem, ze w Kuleszówce kamień na kamieniu nie został
    Ale wpisałam nazwisko dra w internet i znalazłam ten artykuł. Jeśli to prawda, że nie żyje, to bardzo mi Go szkoda. Bardzo mi pomógł. Był lekarzem z wykształcenia ( ortopedą), nie jakimś szamanem czy oszustem. Dodatkowo nauczył się sztuki akupunktury i to ją stosował w leczeniu. Nerwobóle, depresje, inne schorzenia
    Pomagał bardzo. Ale spotkalam się z tym, że nie mógł komuś pomóc i odsyłał na operację.

  8. Michal pisze:

    A moim zdaniem z doktoktorkiem było coś nie tak….Gdy byliśmy dziećmi chodziliśmy do niego na basen,pamiętam jak dziś 10zl za cały dzień.Byl to basen zakryty,na dworzu budował się ogromny basen odkryty,w środku schody na gore, odgrodzone metalowa krata z prętów w kształcie węży,z czystej ciekawości jak to dziecko przecisnalem się między prętami i poszedłem na gore,. Ujrzałem długi korytarz i mnóstwo drzwi bez klamek po lewej i prawej stronie korytarza. Zza drzwi dochodziły pojekiwania ludzi,była to ostatnia wizyta na basenie ,moja jak i kolegów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>