Archeolog Ali. Wielka Matka. Dolina Patriarchów, czyli tam gdzie był kiedyś Raj.

a-maska-bogini 2016-10-05-inanna

Maska Kapłanki i Inanna Sumer.
Pustynia, karawany wielbłądów, przemytnicy. Wielka Matka, beduini jako opiekunowie starożytnych grobów i ruin miast tak starych że gdy oddano parę odłamków murków do badania, okazało się że miały one 85 tysięcy lat. Szpiedzy w hotelach, archeolodzy dobrzy i źli, wielbłądy wybierają jeźdźca a nie jeździec wielbłąda, oto opowieść o Alim.
Ali to pseudonim badacza, który w swoim „poprzednim życiu” był profesorem w Londynie a potem stał się „złym” archeologiem, „był samotnym wojownikiem przez 30 lat stał się znawcą świata arabskiego” wraz ze swoimi przyjaciółmi także „złymi”.

Ali chciał znaleźć miejsce gdzie był kiedyś Raj i gdzie zostali pochowani patriarchowie, 30 lat pracy zaowocowało znaleziskami, więc bardzo ważnym celem dla Alego i jego przyjaciół, stało się znalezienie możliwości zostawienia dla przyszłych archeologów   wskazówek na podstawie których mogliby dowieść słuszności swoich hipotez. Książka dziennikarza Paula Thomasa „Tajemnice istnienia Raju” to jedna z okazji pokazania światu  odkryć jakie Ali dokonał na pustyni, opowieść o bardzo trudnych poszukiwaniach przeprowadzanych w warunkach zagrażających życiu.

Pierwsze spotkanie z Alim.
Dziennikarz czekał na niego pięć tygodni w kiepskim hotelu.
„Gość przybywający z paszportem, wizą i odpowiednimi stemplami, rzadko zauważa ową sieć, jaką zarzuca nań Orient”. Sieć szpiegów i podglądaczy i podsłuchujących. Warto było czekać, poznał niezwykłego człowieka i przez kilka lat spotkań, słuchał jego opowieści, oglądał zdjęcia, nagrywał, był także obecny podczas wielu dyskusji „złych” archeologów.

Źli  i dobrzy archeolodzy.
„W archeologii nie ma świętości, trwa tam bezlitosna walka o atrakcyjne miejsca wykopalisk, która podpierana jest środkami finansowymi i wpływami politycznymi”.
Źli – „To fanatyczni outsiderzy, bez fanatyzmu nie byliby gotowi na niebezpieczeństwa i wyrzeczenia które określają ich życie.  To co odkryli co zobaczyli wzbudziło w nich fanatyzm a co potrafią zrobić? Dadzą się na przykład obrzezać i całe swoje życie podporządkować jednej, jedynej sprawie – dowiedzeniu  że biblijny Raj rzeczywiście istniał. Czyż to nie jest fanatyzm?  „Z punktu widzenia archeologów sponsorowanych przez państwo, outsiderzy uważani są za „złych” ponieważ znaleźli oni możliwość legalnego lub nielegalnego przekroczenia granic i dotarcia do tajemniczych miejsc, aby tam prowadzić niezależne badania.  Mało kto w Europie zdaje sobie sprawę z tego, jak mocno na Bliskim Wschodzie powiązane są archeologia i polityka, na polecenie tamtejszych rządów archeolodzy fałszują i tuszują wszystko co możliwe„.

Wielbłąd wybiera, wyprawa na pustynię.
Archeolodzy Raju muszą mieć możliwość poruszania się po pustyni, ani samochód ani samolot nie dotrą tam, gdzie musi dotrzeć człowiek by odnaleźć na skalnej lub piaszczystej pustyni miejsce gdzie znajdzie niezwykłe rzeczy. Dlatego szukają wielbłądów i … przemytników. Beduini potrafią po zachowaniu się zwierzęcia poznać, czy zwierzę będzie harmonizowało z jeźdźcem bo to wielbłąd wybiera człowieka a nie człowiek wielbłąda. Do wyprawy potrzebni są jeszcze pomocnicy, najlepiej dwóch i oni też potrzebują wielbłądów, wszystkie  wielbłądy muszą się ze sobą zgadzać musi istnieć konkretna hierarchia. Alego beduini namówili na kupno starej wielbłądzicy i to ona dwukrotnie uratowała mu życie na pustyni, wygrzebując w piasku wodę, bo Ali jak zwykle pracował  do ostatniej chwili na stanowisku i zaczęła się  niewydolność nerek.

Karawana przemytników
Archeolodzy dołączają do karawany przemytników i to jest pierwsze niebezpieczeństwo, bo pustynny patrol wszystkich uzna za przestępców i wylądować można w więzieniu. Ali niejednokrotnie tam właśnie lądował, bo okazało się że kontakty przewodnika karawany już nie funkcjonowały. W więzieniu widać  kto zapobiegliwie dał bakszysz właściwej osobie i Ali dzięki temu kilkakrotnie odzyskiwał wolność.
Co przemycają karawany? Części samochodowe i oraz starożytności z Iraku, Syrii, Jordanii czy Arabii Saudyjskiej,  tu jest pole do popisu i jest co przemycać. Części samochodowe przemycane są z Arabii Saudyjskiej. Saudyjczycy są bogaci, ale wierzą też w omeny i tak naprawdę do końca nie wiedzą czy Bóg pochwala ich bogactwo czy niekoniecznie. Porzucają luksusowy samochód przy najmniejszej, najdrobniejszej usterce, kierowca w przepalonym bezpieczniku dostrzegł boskie niezadowolenie, natychmiast porzuca wóz, zostawia go na pustyni wraca do domu i kupuje następny. :) Takie samochody przechwytują przemytnicy rozkładają na części i sprzedają po drugiej stronie granicy. Ale karawany importują też znacznie mniej bezpieczne towary takie jak narkotyki czy kasety z filmami pornograficznymi.

Pustynia
„Głęboko na pustyni w pewnej odległości od namierzonego celu, badacze wraz z pomocnikami i wielbłądami odłączają się od karawany i dalej podążają na własną rękę”.
Kopiąc na pustyni w temperaturze 60 stopni w cieniu, w obecności jadowitych węży, skorpionów i chrząszczy niejeden badacz ma wrażenie że znalazł się w piekle, ale nie rezygnują. Ali badał obszar o powierzchni pięćdziesiąt na pięćdziesiąt kilometrów tylko, ale tam miał  największe sukcesy.

Co odkrył odkopał i znalazł Ali?
Dolina Patriarchów i Dolina Proroków znajdują się na niedostępnych terenach  Arabii Saudyjskiej. ” Nazwy Doliny Proroków i Doliny Patriarchów nadał Ali.
Pracując w pustynnych warunkach każdy z uczestników musi wypić 8 litrów wody dziennie, więc pracowali jedną ręką w drugiej trzymali butelkę wody, wypijając po kilka łyków.  W Dolinie od Lipca do Września panuje temperatura do 65 stopni w cieniu, skały nagrzewają się do temperatury 75 stopni, dlatego  pracowali w azbestowych rękawiczkach. Od Października do Marca temperatury nie są tak dokuczliwe ale za to pojawia się jadowite robactwo.

A bogini

Na jednej z tablic międzyrzecza wyobrażenie Inanny, to prawdziwa kosmitka przecież. :)

Dolina Patriarchów:
Dla mnie ta opowieść jest niesamowita i dalej uważam że to najważniejsze odkrycie archeologa.
Do pomieszczeń Ali i jego dwaj beduińscy pomocnicy weszli jakby od wyjścia, gdy podnieśli kamień, znaleźli na jego wewnętrznej stronie odciski dwóch stóp to było jak wyraźny napis – wyjście. Nie ma co opisywać ciężkiej pracy z usuwaniem żwiru z odkrywanych powoli schodów w dół, schody prowadziły do drewnianych drzwi. „Pamiętam pierwsze minuty kiedy stanąłem przed tymi drzwiami serce waliło mi jak młotem”- opowiadał Ali. Drzwi był dwuskrzydłowe i otwierały się na zewnątrz, nad nimi znajdował się gzyms z siedmioma posążkami z rozmaitych skał więc i rozmaitych barw, dwie z nich zabrano do zbadania w Londynie okazało się że miały 8 500 lat, po zbadaniu wróciły na miejsce na gzymsie nad drzwiami. Ali i pomocnicy otworzyli drzwi, no nie tak szybko. Szybko baśń się baje, nie tak szybko rzecz się staje. :) Sfotografowano pieczęcie na drzwiach i próbowano je odczytać jednakże znaki na nich nie przypominały żadnego znanego pisma, zauważono tylko podobieństwo do sumeryjskiego pisma klinowego, tyle że eksperci nie znaleźli żadnego bliskiego pokrewieństwa.
Co odkrył by nie przedłużać opowieści, chociaż jest ona fascynująca, ale bardzo powolna. Dwuskrzydłowe drzwi prowadziły do pomieszczenia którego szerokość odpowiadała szerokości jednego skrzydła. W pomieszczeniu odkrył sarkofag stół i jakieś pojemniki na coś oraz figurkę „strażnika”. Za sarkofagiem były kolejne drzwi.
Za drugim skrzydłem dwuskrzydłowych drzwi, było dokładnie takie samo pomieszczenie i sarkofag, identyczna figurka „strażnika”  i także na tylnej ścianie były drzwi. Oba pomieszczenia oddzielono naturalną skałą. A w sarkofagach były mumie dwóch kobiet … o zgrozo.  :)
Ali był rozczarowany, miał to być grobowiec Abrahama a nie jakiś tam kobiet, uznał jednak że są to mumie Sary i Hagar.
A co znaleziono za tajemniczymi drzwiami w tylnej części obu pomieszczeń z sarkofagami? Znaleziono wąski przesmyk i kolejne drzwi :). A za nimi:
ujrzał komorę bez kątów owalną długości 25 metrów. W regularnych odstępach w ścianach znajdowały się nisze w większości nich umieszczone były antropomorficzne figurki trzymające na wysokości piersi tablice z napisami. W pomieszczeniu były wazy i liczne pojemniki. To jakaś tajna biblioteka, stwierdził Ali. Pismo, mimo że podobne do Sumeryjskiego pisma klinowego, na tym się jednak podobieństwo kończyło, nie do odczytania niestety.

A lew z bramy isztar

Mezopotamia.

Dolina Proroków:
Do Doliny Proroków wchodzi się – opowiada Ali, przez niedostępną szczelinę potem widać na skalnych zboczach, mocno zwietrzałą wyrzeźbioną głowę lwa, oraz pozostałości grobów pokryte warstwami lawy sprzed wielu setek lat. W kilku miejscach gdzie wiatr wywiał popioły wulkaniczne, widać zerodowane fasady wspaniałych grobowców.
Odkrycie doliny Ali zawdzięcza Wielbłądzicy Wiktorii, Matce Wszystkich Wielbłądów.:)
Wiktoria zatrzymała się i zaczęła uparcie grzebać w żwirze, jeden z towarzyszy Alego podszedł do niej i odsunął kamienie na bok, ukazały się sztucznie obrobione płyty, jakby dekiel do studni, podnieśli trzy płyty a pod nimi była skalna szczelina. Zeszli powoli w głąb, przejście donikąd, ale wyżej na wysokości aż trzech metrów znajdowały się puste nisze z tablicami. Tablice były umieszczone wysoko, żeby je sfotografować trzeba było skonstruować rusztowanie, kto umieszcza informacje  wysoko a nie poziomie oczu? A może ci co mieli je czytać mieli ponad trzy metry wzrostu? Ali odrysował jedną z tablic i podczas dyskusji „złych” archeologów odkrył gdzie może się znajdować Centrum Raju.

iA czarnogłowi2

To mogli być towarzysze Wielkiej Matki. Fresk z Mezopotamii bo z wykopalisk Alego tak pięknej dokumentacji nie ma.

Wielka Matka:
dyskusja towarzyszy Alego też archeologów nad tablicą, doprowadziła do odkrycia Centrum Raju. A zaczęto od … Mahometa.
Z kim spotykał się wielki Prorok Islamu Mahomet? Otóż w okolicach Mekki i Medyny w czasach Proroka miała żyć postać nazywana Mariam. „Człowieka tego szczelnie zakrywały szaty i obwieszony amuletami, otoczony był grupą zwolenników a posługiwał się tylko gestami które tłumaczone były przez wtajemniczonych”. I taka ciekawostka być może nakaz  ukazywania się publicznie tylko z  twarzą zakrytą kwefem, który Mahomet nakazał muzułmankom to … rodzaj zaszczytnego stroju, nad czym niejednokrotnie zastanawiali się muzułmańscy uczeni, może to na pamiątkę spotkań z Mariam lub zagadkowym Maslamem? Czyżby Mahomet dostąpił zaszczytu spotkania Wielkiej Matki a nakaz zakrywania twarzy to rodzaj hołdu?  Pytania.

Po trzydziestu latach testowania go przez Wielką Matkę, Ali ostatecznie otrzymał informacje że próbę przeszedł zwycięsko, kiedyś odszukało go dwóch Beduinów którzy bezpośrednio przekazali mu pozwolenie na wejście do Doliny Patriarchów. Dwukrotnie jednak musiał się wycofać, bez żadnego tłumaczenia natychmiast: „przygalopowało na koniach dwóch jeźdźców i rozkazali jemu i jego towarzyszowi natychmiast przerwać badania i wyjeżdżać”. Dlaczego? Ali nigdy się nie dowiedział.

A stela Hammurabiego 1800 pne

Stella Hammurabiego

Centrum Raju
Odkrycie Centrum trwało etapami w namiocie beduińskim Ali zobaczył kawałek pergaminu na który nakreślone były figury geometryczne, odrysował go do swojego archiwum ponieważ pergamin wydał mu się bardzo stary, później chcąc odkryć Centrum Raju Ali zaopatrzył się w zdjęcie satelitarne okolic które go bardzo interesowały, szukając na pustyni w tym miejscu znalazł wejście do podziemnych pomieszczeń, gdy otworzyli właz ukazał się przejście idące w górę.
I znaleziono :)
„podwójną jaskinię z dwoma kopułami i jednym basenem, jaskinia była ogromna a basen wypolerowany wykuty w skale”.  Basen, według Alego pierwotnie wypełniony był wodą a woda musiała docierać z drugiej jaskini bezpośrednio przez posadzkę do basenu.
Ubrani w gumowe kombinezony, maski przeciwgazowe i specjalne okulary spoceni poszukiwacze stanęli przed zagadką. „Z basenu ze ścian i skał i wszystkich możliwych miejsc wzięliśmy próbki, na razie mogę powiedzieć tylko że miejsce było pawilonem źródlanym na obszarze który nazywamy Centrum Raju. Pomiar wskazywał wysoki poziom radioaktywności nie zakończyliśmy tam jeszcze poszukiwań. Pytania:  czy basen z radioaktywną wodą to „biblijne źródło życia”?

Jak i czym  zakończyły się poszukiwania a może jeszcze trwają prowadzone przez innych archeologów gdy Ali zajął się poszukiwaniem „centrum operacyjnego  Raju”, czy ktoś poszukuje tam dalej, czy są prowadzone badania przez innych „złych” przez towarzyszy Alego?
Ali już niczego nie odkryje, pracował jak zwykle za długo, skończyła się woda i mimo że towarzyszący mu Beduini wezwali helikopter, Ali zmarł na niewydolność nerek w szpitalu.

Książka porusza wiele wątków, odkrycia Alego są fascynujące, jak choćby płytka z jednego grobowca na której wyraźnie widać samolot, wiek odkryć też jest niezły. Można przypuszczać że na rozległych dziś pustynnych terenach był kiedyś kwitnący życiem Raj. Gdy zmieniał się klimat, do którego zmiany sami mieszkańcy się być może przyczynili  wojnami,  chowali się przed palącymi promieniami słońca w głąb jaskiń, to tereny skaliste i wulkaniczne, więc wykucie podziemnych miast nie było dla wysoko rozwiniętej cywilizacji niczym specjalnie trudnym, do dziś być może zamieszkują te miasta – jaskinie, potomkowie dawnych mieszkańców a dziś strażnicy nie dopuszczający do odkrycia starożytnych miejsc i dawnej wiedzy.

a-inanna-tworzenie-zycia

Drzewo życia.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Książki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Archeolog Ali. Wielka Matka. Dolina Patriarchów, czyli tam gdzie był kiedyś Raj.

  1. Olga Jawor pisze:

    Niesamowite to wszystko! Ali miał bardzo ciekawe zycie. Dotknął tylu tajemnic, szdł wiernie za swoją pasją. Musnął zaledwie ten ukryty świat, ale dał impuls do zastanawiania się, do wyobrażania, kto, co i dlaczego… Podziemny raj…Sarkofagi, malowidła, tropy, tajemnicze tropy…I tyle jest jeszcze zagadek do rozwiazania, a rozwiazań pewnie nigdy nie poznamy. Ale choćby tylko ich musnięcie ich warte jest poświecenia zycia.
    Ściskam mocno Elu i dziękuję za kolejny, pasjonujący post!*

  2. Frau Be pisze:

    Co racja, to racja. To JEST pasjonujące! Dużo, dużo jeszcze niewiadomych… Zastanawia mnie, dlaczego akurat raj, a nie siedziba jakiejś wymarłej cywilizacji.

    • elka pisze:

      Myślę że pustynia i jej skaliste okolice kojarzą się archeologom z Rajem. Na pustyni odnajdują ruiny starych miast, znajdują w jaskiniach ukryte rękopisy Starego Testamentu. Pewnie dlatego szukają Raju a myślę że ten Raj, to nie taki jaki sobie bogobojni ludzie wyobrażają. To miejsce gdzie „obcy” albo resztki starej poprzedniej cywilizacji zakładali zalążki nowej. Dlatego zapewne tam poszukują Raju. :)

  3. Dzieweczka pisze:

    Ciekawe, ciekawe… :)

    • elka pisze:

      Bardzo miło powitać Cię Dzieweczko u siebie. Tak to bardzo ciekawe, fascynujące chociaż pełne wyrzeczeń i niebezpieczeństw życie, skorpiony i jadowite żmije brrr witają pustynnych poszukiwaczy.

  4. Stokrotka pisze:

    O Matuchno – jak mawia Pietrek z ławeczki w Ranczu….
    Ile tu ciekawych rzeczy.
    I lektura na kilka dni.
    :-)

  5. Mercedes pisze:

    Znowu było ciekawie … pobudziłaś wyobraźnię i znowu chciałoby się by był jakiś ciąg dalszy tej opowieści :)

    dziękuję za ten wpis i pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>