Dowód dr. Alexandra. Tajemnica świadomości. Czy świadomosć istnieje a może jednak nie?

„Życie można przeżyć tylko na dwa sposoby: tak jakby nic nie było cudem, lub tak, jakby wszystko było cudem”. Albert Einstein.

A Dowód

http://www.gandalf.com.pl/b/dowod-c/

Na „Dowód” trafiłam niedawno. Z uwagą przeczytałam i mam propozycję, oto rzucam  Wyzwanie, Tobie Panterko, Tobie Abi, Tobie Krysiu i Margo i wszystkim tkwiącym głęboko w XX wiecznym naukowym materializmie.
Niestety nie mam tak dużo, by swoje wyzwanie poprzeć podarowaniem wszystkim, książki dr. Alexandra. Chcąc się zapoznać z Dowodem, musielibyście z własnej kieszeni wysupłać  23,86 złoty, myślę jednak że właśnie oto chodzi – trzeba świadomie zainwestować w swoją świadomość, wyciągając pieniądze z kieszeni. :)
Chcę was zaprosić na wycieczkę po tym co dr. Alexander odkrył ale najpierw zapytam – czy lubicie odkrywać nowe, nieznane, czy lubicie idąc na spacer,  zaglądać za zakręt z ciekawością w oczach, co też tam się tam kryje, jakie krajobrazy, jakie widoki co tam jest? Jeśli nie, książka doktora nie będzie mieć dla was żadnej wartości poznawczej.

mech drzewa

Co jest za zakrętem?
Zdjęcie ze Szkocji.

Pytam:
Czy jesteś sceptykiem? Prawdziwym sceptykiem? Większość ludzi wcale nie jest sceptyczna,  jest tylko niechętna by zmieniać ugruntowane przekonania, dzięki którym mają taki a nie inny światopogląd, zmieniać  poprzez poznawanie odmiennych punktów widzenia.
A prawdziwy sceptycyzm, wymaga zbadania i poważnego potraktowania każdego zjawiska.
Więc czy na pewno jesteś sceptykiem?

Kilka słów o doktorze Ebenie Alexandrze: „znakomity neurochirurg, szanowany wykładowca Harvardu. Życie poświęcił nauce i ufał jedynie faktom”.
Słowami autora:

„(…) byłem lekarzem który spędził całą swoją karierę w kilku spośród najbardziej prestiżowych instytucji badawczych na świecie, starając się zrozumieć związki między mózgiem człowieka a zjawiskiem świadomości. Nie chodziło o to że nie wierzyłem w świadomość. Po prostu głębiej niż większość ludzi uświadamiałem sobie gigantyczne techniczne nieprawdopodobieństwo, że świadomość mogłaby istnieć niezależnie od świata materialnego! No przecież to tak jak większość z nas. I dalej pisze doktor tak:

„Ponad czterystuletnia dominacja naukowych metod badawczych zakorzenionych jedynie w krainie fizyki, przyczyniła się powstania poważnego problemu: straciliśmy kontakt z głęboką tajemnicą  kluczową dla naszego istnienia – z naszą świadomością.
Świadomość kiedyś stanowiła cenny element religii przednowoczesnych, lecz utraciliśmy ją w naszej świeckiej zachodniej kulturze, coraz bardziej zakochując się w potędze nowoczesnej nauki i technologii.
Ciemne strony zaawansowanych technologii – wojny, bezmyślne zabijanie, samobójstwa, problemy nękające miasta, problemy ekologiczne, katastrofalne zmiany klimatów, polaryzacja zasobów gospodarczych – są złe. Ale o wiele gorsze jest, skupienie się wyłącznie na wykładniczym postępie naukowym i technicznym. Wielu z nas straciło poczucie sensu życia, radość i świadomość, jak nasze życie wpasowuje się w wielki plan istnienia na całą wieczność”.  Świat zapłacił wysoką cenę w postaci utraty najważniejszego elementu istnienia: ludzkiego ducha.
I dalej:
„Zależnie od rozmówcy, świadomość stanowi albo największą tajemnicę, przed którą stoją badania naukowe, albo zupełnie nie istnieje jako problem.  Wielu naukowców, może nawet większość spośród nich, nie zawraca sobie głowy świadomością, ponieważ ich zdaniem stanowi ona jedynie produkt uboczny procesów fizycznych. (..)
Wielu najznamienitszych badaczy neurobiologii świadomości i filozofii umysłu, ma jednak zupełnie odmienne zdanie. Od kilkudziesięciu lat borykają się z „trudnym problemem świadomości”.  Zadają takie pytanie: – W jaki sposób mózg człowieka wytwarza świadomość?

Co się stało?
Mózg doktora Alexandra umarł, dokładnie porządnie i całkowicie, pień mózgu odpowiedzialny za pamięć i wizje, także przestał istnieć. Ciało doktora zaatakowała  zmutowana bakteria pałeczki okrężnicy, bakterie gram – ujemne.  Jedyny taki przypadek na świecie. Organizm nie reagował na podawane lekarstwa, bakteria była odporna na wszystkie antybiotyki.  Tydzień w śpiączce a po tygodniu lekarze prowadzący leczenie swojego kolegi i przyjaciela,  zaproponowali odłączenie od respiratora.
I słowami dr Alexandra:
„Bakterie skutecznie niszczą najpierw ludzką część naszego mózgu a następnie powodują śmierć atakując filogenetyczne starsze struktury odpowiedzialne za odruchy, które dzielimy ze zwierzętami”. (..)
Co się wydarzyło? Gdy zamierzano wyłączyć respirator doktor Alexander …obudził się, całkowicie zdrowy. Trochę czasu zajął mu powrót do pełnej sprawności fizycznej, ale tylko trochę.  Nikt że świata medycyny za nic nie potrafił tego wyjaśnić, ani zrozumieć, pozostali zawieszeni w zdumieniu. :)

Większość ludzi jest głęboko pogrążona w materialistycznym świecie,  przekonani jesteśmy że światopogląd naukowy zbliża się do wyjaśnienia wszystkiego, że nie ma już miejsca na takie anachronizmy i takie pojęcia jak dusza, duch, niebo czy Bóg.
Doktor Alexander którego mózg zżerała bakteria, będąc zupełni nieświadomym, przez   tydzień czasu przebywał we wszechświecie zupełnie sobie nieznanym, na początku znalazł się w miejscu, które nazwał Krainą Widzianą z Perspektywy Dżdżownicy. Ciekawe to, będąc nieświadomym widział je i odczuwał świadomie, jako bardzo rzeczywiste.
Jednakże interesując się dużo później, zagadnieniem życia świadomości po śmierci ciała, najbardziej doktora zastanawiało, czemu nie miał tożsamości siebie, nic nie wiedział o swojej rodzinie, nie pamiętał  swojego życia TU. Jak nowo narodzone dziecko.

A mapa nieba

Druga książka doktora
jeszcze mi nieznana.

Zapraszam wszystkich ugruntowanych w dwudziestowiecznym świecie materializmu w XXI wiek odkryć, czym jest świadomość i dlaczego warto ją poznawać. Może po to by odkrywać swoje własne połączenia z potężnym wszechświatem?
Nasze życie to trochę takie wydarzenie jak pobyt w kinie, na długim filmie i oto po seansie wychodzimy na światło słoneczne, na świat wiatru, zieleni świeżego powietrza i zastanawiamy się czy warto było przesiedzieć ten piękny czas izolując siebie od cudu na zewnątrz w mrocznej sali kinowej? Porównania tego użył doktor Alexander a mnie się wydaje bardzo trafne.
I co czy ktoś podejmie rzuconą rękawicę? :)

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Książki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Dowód dr. Alexandra. Tajemnica świadomości. Czy świadomosć istnieje a może jednak nie?

  1. Olga Jawor pisze:

    Nasze zamyslenia chodzą podobnymi ściezkami Elu…Ostatnio duzo czytam o doktorze Ebenie Aleksandrze, oglądałam też niedawno film o nim. Wywarło to wszystko ogromne wzruszenie, przejęcie i wrażenie, że dotknełam czegoś, co niedotykalne. Nie czytałam jego ksiązki (tylko fragmenty), ale wystarczy mi to by mieć ogólny pogląd i wczuć się w jego niesamowite przezycia i zblizyć się do czegoś bardziej…
    Dobrego dnia, Eluś!:-))

    • elka pisze:

      Ważne w moim odczuciu, pytać a odpowiedzi pojawią się same, na drodze staną ludzie, ktorych doświadczenia wykraczają daleko poza nasze własne, dzięki którym możemy się bezpiecznie przyjrzeć nie doświadczając tego co im się przydarza.
      Wzruszenie Olu i coś na kształt przekonania że dane mu było przeżyć taką chorobę dla milionów ludzi, dla lekarzy dla nas, byśmy się zastanowili co to jest świadomość, zastanowili dlaczego w naszym mniemaniu świadomość umiera wraz z ciałem?
      Słonecznie dziś jedziemy po ekologiczne ziemniaczki do lasa narobić hałasa. :)Ciepło przytulam Olu.

  2. cudarteńka pisze:

    Bardzo dziękuję za poruszenie tego tematu.

  3. Gorzka Jagoda pisze:

    Przeczytałam tę książkę. Jakoś mnie nie specjalnie poruszyła, ot, odgrzewana wersja „Życia po życiu” (moim zdaniem, ale mogę się mylić). I ciągle zostaje niedosyt… zobaczymy, jak to będzie, jak już znajdziemy się TAM.

    • elka pisze:

      Przyznam się że mnie najbardziej uderzyło w tej książce i dlatego uznałam ją za tak bardzo ważną to że autor zrozumiał iż świadomość nie jest tworem mózgu i to jest jego przesłanie. A pewnie że zobaczymy. :)

  4. 4_dina pisze:

    Nie wszystko da sie wytlumaczyc w naukowy sposob … bo na siwecie dzieja sie takie rzeczy ktore sie nawet filozofom nie snily.

  5. Lidia pisze:

    Czytałam tę książkę. No cóż. Tak naprawdę, to każdy musi sam tę drogę przejść i u każdego może wyglądać to inaczej. COŚ po tamtej stronie jest, tylko pytanie, co? Każdy ma swój raj? ….

    • elka pisze:

      Wiesz Lidko że trafiłaś w dziesiątkę? „Jest tyle nieb(?) bo przecież nie niebów :) i tyle piekieł ile jest dusz”. Słowa te powiedziała kobieta która bardzo chciała iść do klasztoru by służyć ludziom, nie przyjęto jej z racji słabego zdrowia, ale dzięki swojemu pragnieniu służenia pomocą i otwarciu umysłu na nieznane, dusze zmarłych ją odwiedzały, prosząc o pomoc. Nie każdy kto latał do kościoła znalazł spokój tam a znalazła spokój prostytutka, czego ludzie nie byli w stanie zrozumieć.
      Oj bardzo dawno to czytałam. :)
      Autorowi wdzięczna jestem za przesłanie że świadomość nie jest tworem mózgu i zostaje zachowana po śmierci ciała.

  6. 4_dina pisze:

    Elu trafilam na taki film, wiem ze temat Cie interesuje wiec wysylam Ci link
    https://www.youtube.com/watch?v=j_tHrCB-Acs
    moze jeszcze togo nie znasz.

    • elka pisze:

      Dla mnie nie ma nic nie wyjaśnionego w tej katastrofie. Krótko mówiąc piloci pod presją która nie powinna być, zeszli poniżej 100 metrów ignorując nawoływania urządzenia wzywającego do wzniesienia się w górę. Nie zauważyli kilkakrotnego powtarzania się wysokości 100 metrowej, co w normalnym stanie świadomości byłoby dla nich informacją, iż znajdują się nad wąwozem, o którym przecież doskonale wiedzieli, że jest. Protokoły zabraniające pilotom schodzenia przy zerowej widoczności ziemi, są zapisane krwią lotników i są żelazną regułą obowiązującą na świecie całym wszędzie. Aroganckie lekceważenie przepisów w przekonaniu o własnej nieomylności, lub pod wpływem procentów, (tylko proszę nie mówić ze po starcie nie pofolgowano sobie w ich zażyciu, mówię o pasażerach), spowodowały katastrofę. Wszystko inne jest spekulacjami mającymi za zadanie wzbudzić nienawiść i bezkarne rzucanie oskarżeń i staranne omijanie faktów. Prezydent Kaczyński był miernym politykiem, (patrz choćby Gruzja i wspieranie człowieka dążącego do wywołania światowej wojny, który zaatakował Osetię południową bombardując cele cywilne, pod gruzami bloków zginęło blisko 2000 tysiące cywilów, to że konflikt wywołała Gruzja, stwierdziła międzynarodowa komisja) nie ma co stawiać miernych ludzi na piedestałach, nie był żadnym zagrożeniem dla Rosji na tyle ważnym by koniecznie trzeba było go usunąć wraz z setką blisko ludzi i to oczywiście nad swoim terytorium :). Gdyby chciano wystarczyłby jeden snajper w zupełności, albo jak w przypadku papieży, mała dawka trucizny spokojnie by sobie poradziła.
      Dina nie daj się zmanipulować, oglądając film wielu dobrych i wrażliwych ludzi udało się wpuścić w kanał.

      • 4_dina pisze:

        Mnie nie tak latwo zamnioulowac ;-) wiesz ja tez mysle, ze to nie byl zaden zamach. A ten film zainteresowal mnie tylko daltego, ze jest holenderski i nigdy nie byl wyswietlony w polskiej televizji. A ze ciekawosc nalezy zaspokoic to obejrzalam, a z drugiej strony dobrze tez widziec co maja do powiedzenia przeciwnicy. Na niektore sprawy mam swoje zdanie i na ten przyklad nie wierze, ze Word Trade Center zostal zaatakowany przez al-qaeda, albo ze Kenediego zastrzelil Oswald, czy ze Marilyn Monroe popelnila samobojstwo itp

        • elka pisze:

          Hi hi wiesz sobowtórem moim jesteś? :) bo i ja nie wierzę w to co wymieniłaś. :))
          Zgadzam się z Tobą że trzeba poznać zdanie przeciwnika kiedyś znana pisarka Hanna Ożogowska powiedziała do dziewcząt buntujących się na naukę języka rosyjskiego w szkołach tuż po wojnie: „trzeba poznać swojego wroga a najlepiej się to zrobi poznając jego język.”
          Tak, ale mnie czasem brakuje już cierpliwości, gdybym mogła powiedzieć swoje zdanie wprost tym ludziom, to wtedy miałoby sens zapoznać się najpierw z ich argumentacją, ale nie mam takiej możliwości.
          Dina Ty naprawdę nie jesteś moim sobowtórem albo ja Twoim :))

  7. Ktoś mi kiedyś powiedział, że odpowiedź zawsze dostaniesz, znajdziesz. Prędzej, czy później. Natomiast umiejętnością jest zadać to właściwe pytanie ;)))
    Pozdrawiam serdecznie :)

  8. robert pisze:

    całkowicie zdrowy. Trochę czasu zajął mu powrót do pełnej sprawności fizycznej.
    Czyli jednak nie do końca zdrowy. Głęboka stymulacja wykazała że FMRI nie widzi wszystkich pracujących neuronów. Ponadto dr. spał.Sny to oczywiście twory świadomości. Nauka nie wie prawie nic o mózgu i tym jak on dziala,stąd diagnozy lekarzy to przypuszczenia a nie fakty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>