Książki ktore pozostawiły ślad. „Czas jest najprostszą rzeczą”. C. Simak. S.F i ciemnogród w Polsce.

„Wolna wola jest darem o który należy walczyć” z filmu „Władcy umysłu.”
Pisarze science fiction są albo pogardzani, albo uwielbiani przez swoich fanów. Nie ma równowagi. A są oni – ci najwięksi, wizjonerami. Przelewają na papier swoje wizje, które  sprawdzają się w przyszłości. To tak, jakby mieli jakieś tajemne połączenie w umyśle ze zdarzeniami z przyszłości, albo wiedzieli że niezwykłe moce umysłu człowieka, kiedyś będą częścią jego dnia codziennego.
Przykłady takich wizjonerów? Pierwszy z brzegu: Jules Verne „Dwadzieścia tysięcy mil podmorskiej żeglugi. ” Pamiętam z dzieciństwa, wyciągnęłam książeczkę z biblioteki ojca i czytałam z wypiekami na twarzy, przerażały ilustracje ogromnej ośmiornicy oglądanej przez bulaj w okręcie podwodnym. Do dziś pamiętam. :) Kto w tym czasie 1828-1905 w jakich  żył Verne, znał, wiedział słyszał o podwodnych okrętach? Czy autor widział takie okręty? Skąd taki pomysł? I to dotyczy większości największych. Teleportacja ciała w inne miejsce? Ależ zupełnie niedawno czytałam że naukowcy stwierdzili – rzecz możliwa całkiem. Lewitacja możliwa, jasnowidzenie możliwe, podróże umysłem w kosmos możliwe.

A SlimakI o tym opowiada książka Clifforda D. Simak’a „Czas jest najprostszą rzeczą”, eksploracja kosmosu za pomocą umysłu, wzmocnionego maszyną. Badacze poszukiwali życia w kosmosie, chcieli tak nawiązać kontakt, zamiast wysyłania statków kosmicznych. I oto jeden z badających natrafił na takie życie.
Było to potężne stworzenie na planecie, które powitało badacza spokojnym: „wymieniam z tobą świadomość”. Od tego momentu zaczyna się książka o … ucieczce, bo badacz uciekł z miejsca swojej pracy. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w książce.

Ziemia opisywana w książce, dziwnie jakoś przypomina mi czasy współczesne w … naszym kraju. Gdy czytam o strzelaniu srebrnymi kulami do młodzieży lewitującej, gdy czytam o prześladowaniach odmiennie myślących, o panicznym strachu przed odmiennością o trzymaniu się kurczowo wyobrażeń niszczących serca i dusze, to widzę dzisiejszą Polskę. Oto fragment książki:
„Riley był smiertelnie wystraszony a strach – Blaine (bohater książki) dostrzegł to natychmiast – przenikał go do głębi, do szpiku kości. (..)  - Ty naprawdę się nie boisz? – ze zdumieniem w głosie zapytywał Riley. Blaine przecząco pokręcił głową. I naprawdę nie wierzysz w te wszystkie rzeczy? – Ech któż by wierzył w te wszystkie bzdury i wymysły głupców? Krzywił się Blaine wzruszając ramionami. - O nieee przyjacielu. To nie głupoty – gorąco protestował Riley. – Mogę cię o tym zapewnić, zbyt wiele słyszałem opowieści. U nas w Indianie jeszcze gdy byłem chłopcem, żył pewien starzec. Znaleziono go pewnego dnia w szałasie pasterskim. Był martwy. Miał rozerwane gardło a dookoła pełno było diabelskich śladów i śmierdziało siarką. ..(..)
Dzięki potężnej istocie która wymieniła świadomość z Blainem, udało się pomóc wszystkim niepokornym a utalentowanym, których umysły miały szerokie horyzonty, wiedzę i umiejętności. Znikając, zabrali oni ze sobą nawet swoje ukochane zwierzęta.  Na ziemi pozostali ludzie typu Ridleja. Smutna prognoza.

A teraz przeczytajcie to oto Nowe Przykazania Katolika:
Amerykański rzeźbiarz Arturo di Modica zakrada się w nocy przed budynek nowojorskiej giełdy. Jest grudzień 1989 r. Nielegalnie stawia wykonaną przez siebie rzeźbę byka. To symbol hossy na giełdzie, hołd dla amerykańskiej gospodarki, która właśnie pokonała kryzys. Mieszkańcy Nowego Jorku pokochają symbol, stanie się atrakcją miasta, turyści będą go chcieli poklepać na szczęście…. Polska zaś:
Rzecznik Giełdy Maciej Wewiór przygotował prezentację o byku i poszedł do sąsiadującej z giełdą parafii św. Aleksandra. Zdążył tylko powiedzieć dwa zdania. – Ależ to jest cielec! – przerwał mu ksiądz prałat. Po czym zmobilizował wiernych. Rada duszpasterska wydała stanowisko:(…)
Nie będziesz żartować z papieża
P
apież „puszcza bąki, zjada, przełyka, trawi”. „To nie zabierają tego anioły?! Nie, to jest zwykły facet” – żartuje na poważnie Abelard Giza w skeczu kabaretu Limo.
Za pokazanie tej scenki TVP zapłaciła w zeszłym roku 5 tysięcy złotych kary.  :)
Nie będziesz ćwiczyć jogi
„Demoniczny charakter, zagrożenie duchowe, diabelstwo” – tak pisze o jodze prawicowy portal Fronda.pl. I wezwał wiernych do protestów, bo w Poznaniu przy wsparciu władz miasta rozpoczęły się bezpłatne, otwarte zajęcia „Joga przy fontannie”.
Nie będziesz oglądał „Golgoty” w teatrze
Katarzyna Tórz z Malta Festival Poznań była pod wrażeniem, jak sacrum pomieszało się z profanum. 26 czerwca siedziała w Nowym Teatrze na czytaniu sztuki „Golgota Picnic” Rodriga Garcíi. Ze sceny płynęły dźwięki utworu Josepha Haydna „Siedem ostatnich słów Chrystusa na krzyżu”, a zza okna dobiegały krzyki, gwizdy, kocia muzyka. – My, niedobrzy, bluźnierczy profani, siedzimy w skupieniu w świątyni teatru. A na zewnątrz obrońcy sacrum zachowują się jak ostatni profani.
Bóg bezbronny potrzebuje pomocy:
– Bóg nie pozwoli z siebie szydzić. Jeśli my nie będziemy go bronić, to gdzie swoich obrońców znajdzie? – tak w Białymstoku przemawiał do wojujących ks. Grzegorz Śniadoch z Instytutu Dobrego Pasterza.
Prof. Wiktor Osiatyński, prawnik, bije na alarm: – To, co się dzieje, to prosta droga do państwa wyznaniowego. Widać na różnych frontach ofensywę Kościoła wspieraną przez środowiska prawicowe. To najpoważniejszy do tej pory kryzys wolności. Chcą stworzyć państwo wyznaniowe metodą faktów dokonanych. A to, że byk, joga, spektakl albo tęcza w przestrzeni publicznej ma naruszać czyjeś wartości, to czysta uzurpacja.
Zdaniem prof. Osiatyńskiego anachronizmem w polskim prawie jest „obraza uczuć religijnych”: – To znaczy, że ktoś narusza czyjeś wyobrażenie o tym, jak powinno być. Jak np. powinien być przedstawiany Jezus, a jak papież. To nie ma sensu.”

I tak pisarz SF Clifford D Simak wyczuł Polskę 21 wieku i opisał w książce: „Czas jest najprostszą rzeczą.” Warto ją przeczytać, wartka akcja, nie zanudza i ciekawe informacje.
A u nas czas ucieczki już się zaczął, uciekają z tego kraju młodzi, chociaż nie lewitujący jeszcze. :)
A nowe przykazania katolika? Cały artykuł możecie przeczytać  TU. Wcale nie straszę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Książki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Książki ktore pozostawiły ślad. „Czas jest najprostszą rzeczą”. C. Simak. S.F i ciemnogród w Polsce.

  1. Jasna8 pisze:

    Ot rozterki białej rasy , która ginie :-)))

  2. Lidia pisze:

    Nie lubię książek science fiction, ale nie pogardzam w żadnym wypadku ich twórcami, bo jak się okazuje, byli w stanie przewidzieć wiele sytuacji.
    Te nowe przykazania i klauzule sumienia mnie przerażają, bo ocierają się o fanatyzm, albo już nim są.

    • elka pisze:

      Wielu wielbi bezkrytycznie inni niechętni też bezkrytycznie. A prawda jak zwykle leży po środku. :) Lidko fanatyzm dotyka tych co bezkrytycznie się nowym przykazaniom podporządkowują, sami ich twórcy wolą nakazywać innym niż sami przestrzegać. Taka hipokryzja. Co innego mówią co innego robią jak to w Kościele od zawsze. Szkoda że nie lubisz jest wiele wspaniałych książek wartych polecenia. :)

  3. Hana pisze:

    Byłam tu.

  4. 4_dina pisze:

    Ja kocham science fiction, fantazy itp. Uwielbiam, zeby nie szukac daleko ksiazki Stanislawa Lema on wiele rzeczy przewidzial
    A patrzac na to co teraz dzieje sie wokol nas na swiecie jako zywa staje ksiazka Orwella „Rok 1984″ …

    • elka pisze:

      Roger Zelazny „Dziewięciu książąt Amberu” zachwycona jestem do dziś. I wielu innych jak choćby cykl Asimowa „Fundacja” już klasyka. Wielu by trzeba było wymienić. To są książki z duszą. A Tolkiena czytałaś?

  5. 4_dina pisze:

    Zelaznego ostatnio odkrylam i sluchalam „Bramy w piasku”. Niedawno tez odkrylam Janusza Zajdla i jego „Cylinder van Troffa”, „Paradyzja”, „Cala prawda o planecie Ksi”, „Wyjscie z cienia” i „Limes inferior” jak nie znasz polecem, ja osobiscie nie mam tych ksiazek jako takich, ale sluchalam audiobook’ow. A Tolkiena oczywiscie ze czytalam, dostalam od corki wszystkie cztery tomy. A z fantazy oczywiscie jeszcze jest Spkowski ze swoja saga wiedzminska ktora uwielbiam, mam audiobook’a i prawie co roku slucham. I jest jeszcze Philip K, Dick itp itd ;-)

  6. margo pisze:

    Artykuł doskonały, dodałam do zakładek. Książkę muszę polecić mojemu przyjacielowi, on am podobne podejście walczy ironią. Polska jest krajem sprzeczności, z jednej strony chcemy do Europy, a najlepiej Ameryki, a z drugiej wprowadzamy Świętą Inkwizycję. Pozdrawiam

  7. ktomasz999 pisze:

    Nasza kultura umiera, nie ma się co łudzić. To mobilizuje różnych Wyznawców do wygłaszania absurdalnych poglądów i robienia absurdalnych rzeczy. „koncentracja wokół wroga” – jedna z metod łącząca ludzi.
    Tylko, że to do niczego nie prowadzi. W kościołach i tak ludzi coraz mniej. I będzie jeszcze mniej. Nie uważam żadnego z Kościołów za strażnika europejskiej kultury, ale powinien przekazywać jakieś wartości. – Teraz przekazuje wizję oblężonej twierdzy, to łączy niektórych, większość – zniechęca.
    Nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Z przerażeniem grzebię w historii i wynika, że czas na wojnę.
    Pozdrawiam.

    • elka pisze:

      Z tą oblężoną twierdzą bardzo słuszna uwaga. Z wojną to trochę poczekaj wystarczy że gdzieś tam walczą i giną, u nas nie ma o co walczyć.
      Także pozdrawiam. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>