Maszyna czasu istnieje. Chronowizor: „To urządzenie może wywołać tragedie o światowym zasięgu, …

ponieważ mogłoby nas pozbawić wolności słowa działania i myślenia”.
Te słowa powiedział współodkrywca i entuzjasta, któremu wraz z gronem wysoko wykwalifikowanych naukowców, udało się odkryć zasady działania maszyny czasu.
Prawie czterdzieści lat prac badawczych  i doświadczeń okazało się na próżno, z urządzenia nie może nikt skorzystać, jest rozłożone i schowane w Watykanie.

Kim był odkrywca i wizjoner dzięki któremu udało się zbudować chronowizor?

Alfredo Pellegrino Ernetti. Zakonnik Benedyktyn,  poza tym profesor muzyki starożytnej prepolifonii.  Prepolifonia to muzyka starożytna z okresu od XIII i XIV wieku przed Chrystusem do 1000 roku po Chrystusie. Ojciec Ernetti  łączył pracę teologiczną z naukową, kierował katedrą w Conservatorio di Musica Benedetto Marcello.
Początek fascynacji:
Prowadzone badania naukowe zaprowadziły ojca Ernettiego na ślad, zaginionej od dwóch tysięcy lat starożytnej rzymskiej opery, wystawionej w 169 roku przed naszą erą. Wielkie marzenie usłyszenia tej opery, którą wkurzeni ojcowie miasta natychmiast zdjęli z „afisza”, i tak skutecznie ukryli, iż zachowało się tylko kilka fragmentów, była bodźcem do działania dla naukowca, którym był także ojciec Ernetti.

Przedstawiony fizykom problem i możliwe jego rozwiązanie, zachwyciło naukowców. W ciągu czterdziestu lat, wielu z nich uczestniczyło w różnych fazach konstruowania urządzenia.
Oto tłumaczenie dziennikarzom, próba przybliżenia im zasad na których działa „podglądacz czasów”. Ojciec Ernetti:

„Podobnie jak fala dźwiękowa, również fala optyczna jest energią i, jak każdy stworzony ze światła czynnik materialny, ulega rozpadowi na światło. Możemy z tego wnioskować co zresztą udowodniono naukowo - że energia jest niczym innym jak światłem, które tworzy wszystkie te rozmaite elementy, nazywane przez nas materią. Skoro zaś światło stanowi czynnik pierwotny, tworzący całą pozostałą energię jaka kryje się w materii, oznacza to, że – podobnie jak inne rodzaje energii, wieczne odtwarzalne – można zrekonstruować również falę świetlną. Bądź co bądź jest ona matką wszystkich innych rodzajów energii! Jeśli na przykład – kontynuował ojciec Ernetii, czytamy w Biblii, że pierwszego dnia Bóg stworzył światło, to oznacza to dokładnie fakt, że powołał ten element do życia, aby stworzyć z niego wszystkie inne elementy„.

No przecież!!!  przeinaczenie zapisanego w Biblii  zdania: „ze światła powstałeś, do światła powrócisz”, spowodowało chaos w myśleniu i wielką głupotę współczesnych religii. Wymyślił sobie jakiś ciemniak tłumacz, proch i tym prochem sypie w oczy ludziom, od prawie dwóch tysięcy lat i sypie dalej, „proch” – tuman jeden. :)

Podstawa funkcjonowania chronowizora to fala dźwiękowa. „Fale dźwiękowe mogą się również przeobrażać – o czym od dawna wie nauka – w światło. Może też być na odwrót” czyli powiedzmy do końca, – światło może się przeobrażać w dźwięk.
„Wynika z tego prosty wniosek, że również fala dźwiękowa nie ginie, bo wraz z falą świetlną przyczynia się do wytworzenia każdego innego materialnego nagromadzenia energii, które można odtworzyć i uchwycić”.

Rozmawiając z dziennikarzami ojciec Ernetii mówił że już w IV wieku pitagorejczycy i zwolennicy Arystoksenesa  (grecki teoretyk muzyki żyjący w 350 roku przed Chrystusem), pojęli że rozłożenie tonów, można przełożyć na obrazy.
Fani Tolkiena mogą przeczytać w Silmarillionie  mało znanym tomie opowieści Tolkienowskich, jak to z muzyki powstawał świat, taka mała dygresja. :)

Chronowizor składa się z trzech modułów: anteny odbierającej fale niehertzowskie (nieelektromagnetyczne), jednostki rekonstruującej i przetwornika obrazu/dźwięku.
Aparat pozwala na rekonstruowanie zdarzeń z historii i kultury, dając możliwość naocznego wglądu w minione epoki.”

Dlaczego ukryto chronowizor:
dzięki temu urządzeniu można poznać o czym myśli sąsiad, można zobaczyć każdą nie tylko swoją chwilę życia. Ale też można zobaczyć kto naprawdę zabił, można też poznać przestępców planujących napad na jubilera, ataki terrorystyczne i zapobiec temu.
Tak, fajnie tylko kto miałby pieczę nad tym urządzeniem, stałby się tyranem na skalę światową. Władcą absolutnym i strach byłoby myśleć nawet. Wielkie są korzyści ale i wielkie zagrożenie. To samo dotyczy maszyny Hieronimusa, powstałej w drugiej połowie XX wieku, dzięki której można „zniknąć” pół świata. Maszyna jednak jest opatentowana i zanim ktoś otrzyma do niej dostęp, musi sporo zapłacić to raz a dwa, zostaje sprawdzony na kilkanaście możliwych sposobów. Dlatego mało kto korzysta.
Czy:
Ojciec Ernetii który napisał 72 tomy o problematyce kultu muzyczno-liturgicznego, a także nagrał 50 płyt z muzyką antyku, chciał wprowadzić w błąd opinię publiczną i uczonych?
Po co, w jakim celu? Ośmieszyć papieża, o którym twierdził  widział film z ostatniej drogi Chrystusa. Nie tylko papież ale i kardynałowie i prezydent Włoch. Czy ojciec Ernetii był wariatem?

Po śmierci ojca Ernettiego maszyna została rozłożona na części i ukryta.

Jakie są różnice w przekazach dostępnych dla wiernych a prawdziwymi zdarzeniami zarejestrowanymi przez chronowizor? Może napiszę kiedyś jeszcze.
Dla zainteresowanych kilka różnic, nie było św Weroniki z jej chustą, oraz Jezus nie niósł krzyża, bo to fizyczna niemożliwość by była, tylko poprzeczną belkę, poza tym rzymianie krzyże stawiali za miastami i były one wielkie i ciężkie. Jest jeszcze jedna ważna informacja, najczęściej egzekucjom przyglądali się przyjezdni, tacy jakby współcześni turyści.

Korzystałam z książki „Twój los jest przesądzony” autor Peter Krassa. Ale teraz znalazłam ciekawe forum TU LINK gdzie jest poruszony temat ojca Ernettiego i kilka ważnych informacji uzupełniających mój tekst, polecam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Maszyna czasu istnieje. Chronowizor: „To urządzenie może wywołać tragedie o światowym zasięgu, …

  1. HappyAlimak pisze:

    Hmm, już mnie nic nie zdziwi:) a już na pewno fakt, że „ukryto” to urządzenie w Watykanie;) ..i nie byłabym taka pewna tego, że po pierwsze jest tam rozebrane;) i po drugie – że nikt go nie używa… ehhh…
    Pozdrawiam wieczorową porą:) ..dobrą porą:)

  2. Pantera pisze:

    Cos mi sie widzi, ze gdyby to byla prawda, na pewno by z takiej maszyny korzystano, glownie dla wlasnych celow. Nie wierze w az tak dalece rozwiniety altruizm, zwlaszcza Watykanu. :)

    • elka pisze:

      Altruizm? Aniu gdzie tu altruizm? Wszak to dbanie o własny wygląd doskonałego Kościoła, no pomyśl, gdyby ktoś uruchomił maszynę i pokazał wszystkie czyny i przekręty, czyż nie warto schować by żaden wierny nie dostrzegł prawdy?

      • Pantera pisze:

        Gdyby taka maszyna naprawde istniala, kler pierwszy by z niej korzystal, chocby np. po to, by zapobiec zamachowi na JP2 czy unikac skandali.

        • elka pisze:

          Zapewne masz rację. Ojciec Ernetti był jednak wariatem , ale kto pozwolił wariatowi na zorganizowanie konferencji prasowej i rozmowę z dziennikarzami? Przełożeni wariatowi powinni zabronić. Ale może się też chcieli pośmiać? :)

  3. Olga Jawor pisze:

    Fantazja miesza sie z rzeczywistościa, domysły z realną mozliwością. Bardzo to ciekawe, ale i wątpliwości sie budzą zasadnicze…No bo gdyby takie maszyny rzeczywiscie istniały, to na pewno ludzie władzy – ci posiadajacy kasę oraz oręże zrobiliby wszystko by te cudowne maszyny zdobyc. A gdyby juz zdobyli, na pewno by uzyli, czy też stale uzywali. trudno uwierzyc, że cos takiego lezy sobie bezpiecznie w Watykanie. Może uzywają nawet, tylko my nie widzimy skutków tego uzywania. Zresztą to troche tak jak ze sławetnym, amerykańskim Haarpem. Co to naprawdę jest i do czego słuzy? Jak wielką ma moc? Duzo zagadek i pytań a my robaczki nieświadome tylko marne skrawki informacji łapiemy i z nich budujemy sobie teorie, których nijak nie da sie potwierdzić…
    Serdeczny usmiech zasyłam Ci Elusiu na dobry poczatek dnia!:-))♥

    • elka pisze:

      Taką maszynę szybko zdobyliby inni władcy a w dzisiejszych czasach technologii powielenie nie byłoby żadnym problem i tak władca zaraz by się dowiedział z wielu filmów na fejsie, jakim to jest świnią i bez żadnej etyki i skończyłoby się władzcowanie. I to dotyczy każdego człowieka, bo każdy ma trochę brudu za paznokciami a z przeglądu życia sąsiad maiłby niezłą zabawę. Dlatego ukryta, używanie jej w naprawdę li tylko słusznych celach, odnajdywania czy zapobiegania, nie wchodzi w rachubę w naszych czasach. Oluniu dobrego dnia ♥

  4. Zbyszek pisze:

    Ależ miejsce na ukrycie, a może i był to dobry pomysł :)
    Zapewne wiele dziwnych maszyn jest ukrytych, szczególnie w sferze wojskowej. Pozdrawiam :)

  5. Lidia pisze:

    Nigdy się pewnie na tym etapie nie dowiemy, czy maszyna istnieje, czy nie. Może lepiej, że jej nie ma, a fantazje może snuć sobie każdy.
    Tylko, jak niektórzy stają się bardziej przekonujący, to się ich ucisza ….

    • Lidia pisze:

      tak na wszelkij słuczaj ;)

      • elka pisze:

        No ucisza. :) Ale jeśli coś raz zostało zrobione w naszym wymiarze czasoprzestrzennym, przez drugiego człowieka powtórzone może być, więc uwaga, uwaga, sąsiad zajrzy do łóżka, do garnka i do głowy. I każdą chwile przeszłości spenetruje. :)

  6. Zonk pisze:

    Chronowizor nie jest maszyną czasu moi drodzy. Maszyna czasu potrafi przenieść człowieka w przeszłość i przyszłość. Chronowizor natomiast umożliwiał zobaczenie na ekranie pewnych wydarzeń z przeszłości i tylko z przeszłości. Dlaczego? Jego budowa opierała się o teorię kwantową. Chronowizor został zbudowany w oparciu o odkrycie, iż każde zdarzenie posiada swoistego rodzaju energię, która odzwierciedla się jako wzorzec elektromagnetyczny dal danego wydarzenia. W związku z tym, że wydarzenia przyszłe jeszcze nie nastąpiły w świecie fizycznym energia wydarzenia nie pozostawiała śladu elektromagnetycznego. W związku z tym Chronowizor mógł tylko pokazać wydarzenia przeszłe. Teoria mówi, że wytworzona energia wydarzenia wzbudzająca dla tego wydarzenia pole elektromagnetyczne jest trwała niczym magnes neodymowy ze swoim polem magnetycznym. Odpowiednie wzmacniacze powodowały iż można było przetworzyć elektromagnetyczne pole danego wydarzenia na obraz widzialny. Zamiana fali elektromagnetycznej niosącej odpowiednie informacje to dla współczesnej techniki bajecznie prosta sprawa ( magnetofony ). Teraz odchodzimy od analogu na rzecz cyfry. Być może za dużo ludzi nocami wpatrywało się w szumiący telewizor gdzie widziano postacie, twarze i słyszano głosy…

    • elka pisze:

      Twoje wyjaśnienie bardzo zrozumiałe i proste, dziękuję że napisałeś.
      Przyznaję jednak że ostatniego zdania nie zrozumiałam dotyczy ono?
      „Być może za dużo ludzi nocami wpatrywało się w szumiący telewizor gdzie widziano postacie, twarze i słyszano głosy…” i widzieli przeszłe zdarzenia?

  7. Tolo pisze:

    Maszyna jest i ma się dobrze. Należy rozumieć, że jest wykorzystywana do utrzymania upadającego kościoła Katolickiego. Wydaje się też, że od czasu do czasu, kiedy przyjeżdżają do Watykanu różne głowy państw, to w konkretnym celu. Po takich wizytach wielu zmienia politykę, lub usuwa się w cień. Mało tego. Wydaje się, że gdyby zebrać wszystkie dostępne informacje na ten temat, taką maszynę dałoby się dzisiaj odtworzyć…w warunkach panujących w Polsce. Zastanawiające jest to, że jeszcze nikt nie przygotował schematu działającej maszyny Hieronymusa. Opisy są mętne, nie jasne…jak zawsze informacja o rzeczach ciekawych…nie z tego świata rzec by można. To tak jakby ktoś starą komórką nakręcił schemat płytki z odległości 5 metrów w rozdzielczości 240×180. Najwyższy czas na informację a nie opisywanie informacji.

  8. elka pisze:

    Rzeczywiście – „to urządzenie mogłoby wywołać tragedie o światowym zasięgu.” Dlaczego? To bardzo proste, otóż politycy postanowili pozbyć się kogoś niewygodnego, związano spisek w rezultacie którego osoba niewygodna ginie nagle, urządzenie mogłoby pokazać kto gdzie kiedy i jak. Mogłoby także pokazać pedofilię, pokazać twarze, osoby i morderstwa, więc oczywiście urządzenie takie to wielka tragedia … dla przestępców różnej maści.
    A że każde zdarzenie wyzwala energię, którą można przy pomocy czułych urządzeń, odczytać co wcale nie kłóci się z fizyką kwantową.
    Długo jeszcze poczekamy na informacje, muszą nam wystarczyć opisy informacji.

  9. Stefan pisze:

    Ciekawe czy nastawianie „obrazu” na odpowiedni rok, dzień, godzinę i sekundę odbywa się tak jak u doktora Emmet’a Brown”a w DeLoreanie? Nie sądzicie chyba, że w danym miejscu w przeszłości odbyło się tylko jedno wydarzenie?

  10. Banderas wodór pisze:

    Dzień dobry skastruowalem samochód na wodę a fascynacjia budową wrzechswiata
    Myślę dwa tygodnie -najprostrze zeczy są najdoskonalsze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>