Odkwaszanie organizmu, pozbyć się grzyba co się Candida nazywa. Grzyb paskudny jest i wielce zbrodniczy. :).

Trzeba wroga poznać żeby go zniszczyć. To stara prawda, A nie znając nie dopuszczając do głosu informacji, giniemy a zabija nas małe paskudne niewidzialne coś.
Na  temat Candidy dr. Andrzej Janus napisał mocno opartą o badania książkę „Nie daj się zjeść grzybom Candida”.
Można sobie poczytać
w linku tutaj co ma na ten temat lekarz do powiedzenia, albo wybrać się na umówione spotkanie z doktorem, ale z tego co wiem, to wielu się chce z doktorem „zaprzyjaźnić” :) by pozbyć się wredoty z organizmu.

A wredne to jest strasznie, paskudne i przebiegłe ogromnie. Jest przyczyną wielu chorób, nawet raka, że nie wspomnę wcale już o cukrzycy, chorobach płuc, nerek i reumatyzmu.
Postraszyć trochę? A niech tam, zobaczymy co na to powiecie, pisze doktor tak:

„Wobec nasilających się nieokreślonych dolegliwości chory człowiek próbując znaleźć ich przyczynę szuka pomocy u swojego lekarza. Wykonane rutynowe badania dodatkowe nie ujawniają istotnych odchyleń od normy. Najczęściej występują zaburzenia ze strony przewodu pokarmowego, alergie skórne i pokarmowe, suchy kaszel, zapalenia stawów, zatok obocznych nosa, spojówek i narządów płciowych, a także nerwice, lęki, zaburzenia emocjonalne oraz zespół przewlekłego zmęczenia. Dolegliwości nasilają się, a ich przyczyny nie można ustalić. Po wielokrotnych wizytach w przychodni lekarskiej pacjent jest kierowany do odpowiednich specjalistów. Tam również nie można ustalić przyczyny chorób i w związku z tym chory wraca do swojego lekarza z plikami wykonanych badań i kart informacyjnych z postawionymi doraźnie rozpoznaniami dotyczącymi różnych narządów i układów. Błędne koło zamyka się. Od tego momentu pacjent uważany jest za chorego psychicznie. Do leczenia włącza się leki psychotropowe i niekiedy chory kierowany jest do szpitala psychiatrycznego. Tu, otumaniony lekami, poddaje się swojemu losowi uważając, że tak już musi być.”

Dlaczego, no dlaczego? Kto zgadnie do trzech razy sztuka.
„I tu można zadać sobie pytanie: – Dlaczego wiedza ta nie jest dostępna ogółowi społeczeństwa? – Otóż uważam, że wiedza ta jest ukrywana celowo, z tego powodu, że najczęściej bezpośrednią przyczyną pojawienia się grzybic Candida w tak masowej skali są zaburzenia w składzie mikroflory jelitowej spowodowane powszechnym stosowaniem antybiotyków. Producentów antybiotyków nie interesuje zdrowie społeczeństwa ale zasada – zysk za wszelką cenę. Zastanowić należałoby się jedynie nad tym, dlaczego lekarze, którzy mają chronić nasze zdrowie – biernie przyglądają się temu zjawisku i aprobują postępowanie koncernów farmaceutycznych”.

Link poniższy tylko dla tych co pragną się dowiedzieć więcej. Nie jest trudny a nawet łatwo się go czyta tylko ma dużo liter. :) Zaczyna się tak LINK do strony tak:
„Ostatnio przeczytałam bardzo ciekawą książkę na temat milusińskiego grzybka, który zamieszkuje nasze jelito grube. Jak się okazuje, w pewnych warunkach może przeistoczyć się w niebezpiecznego gościa, który skutecznie niszczy nasze zdrowie. (..)

Jest opis w pierwszym punkcie, że jest candida potrzebna w jelicie grubym i dlaczego, krótko węzłowato  i raz dwa, dowiadujemy się co i jak
W punkcie drugim uśmiech się kończy:
„Kiedy drożdżak natrafi na osłabioną tkankę, zanurza w niej swoją wypustkę i zamienia się w wielokomórczakową kolonię czyli grzybicę drożdżakową
Punk trzeci się już wcale nie podoba, po kuracji antybiotykowej lub innej, niszczącej florę bakteryjną:
(…) Jako że candida albicans jest odporny na antybiotyki i przeżywa jako jeden z nielicznych w naszym jelicie, dostaje „na talerzu” nasze osłabione komórki oraz zupełny brak „współbiesiadników”, czyli może spokojnie rozwijać się, rosnąć i namnażać przy „suto zastawionym stole„.

A i punkt następny warto przeczytać co się dalej dzieje. Poniżej są już tylko opisane objawy. Oczywiście że każdy musi je mieć wszystkie, występują powoli i powoli wraz z wiekiem i infekcjami leczonymi  antybiotykami,  objawy się nasilają i tak to trwa. Pojawia się zmęczenie, nic mi się chce, zmuszam się by żyć a za tym stoi mały paskudny prawie niewidzialny grzybek, który dzięki współpracy całej koloni, wykańcza gałąź na której siedzi.

Do takich najczęściej spotykanych objawów należą:
Brak odporności, depresja, kłopoty z koncentracją, uciekające słowa, ciągle zapominanie, nawet bóle migrenowe, zapalenie oskrzeli, nadczynność tarczycy, nadwaga charakteryzująca się napadowym apetytem na słodkie, zimne stopy – kłopoty z krążeniem. Tak mniej więcej tyle.
Jak leczyć?  Powiem tak,   nie wiem. Pojęcia nie mam. Zagłodzić toto?
Doktor Andrzej Janus pisze tak:
Polecam rozpocząć leczenie od zastosowania diety niskowęglowodanowej z całkowitą eliminacja cukru i wyrobów cukierniczych. Wprowadzenie tego typu diety jest bardzo trudne ze względu na to, że cukier jest czynnikiem uzależniającym i w swoim wpływie na psychikę przypomina narkotyk”.

Odkwaszanie organizmu dr A. Janus:
Sprzyjającym warunkiem do rozwoju grzybicy jest środowisko zasadowe, ale same (grzyby) tworzą w organizmie środowisko kwaśne, niekorzystne dla naszego zdrowia, które jest typowym objawem towarzyszącym grzybicy. W przypadku długotrwałych przesunięć pH w stronę odczynu kwaśnego, wzrasta udział kwaśnych produktów przemiany materii w płynach komórkowych i w moczu, co może prowadzić do poważnych zaburzeń w organizmie”.

Z tego powodu wzmacnianie systemu odpornościowego powinno być nadrzędnym celem leczenia i codziennej profilaktyki po jego zakończeniu. Pełny powrót do zdrowia trwa około 1 roku, a czas ten jest uwarunkowany długością trwania choroby oraz stopniem uszkodzenia narządów wewnętrznych jakie poczynił grzyb Candida.

Leczenie antybiotykami przeciwgrzybiczymi jest nieskuteczne, ponieważ drożdżaki osiągnęły znacznie wyższy szczebel rozwoju niż bakterie, lepiej i szybciej potrafią przystosować się do zmiennych warunków środowiska zewnętrznego„.|

Czytałam fora na których ludzi opisują swoje walki z grzybem co jedzą i w jaki sposób zmieniło to ich życie na lepsze. To są duże ograniczenia, wyrzeczenia i jeszcze jedno:

Nie istnieje jedna uniwersalna dieta dla wszystkich ludzi leczących się z powodu infekcji grzybiczej. Zakres jej stosowania powinno się zawsze dobierać indywidualnie, ze względu na różną wagę ciała, stopień nasilenia objawów chorobowych, liczne odmienności w trawieniu poszczególnych składników pokarmowych.

Odkwaszanie organizmu:
Candida powoduje zakwaszenie organizmu a jakie są problemy gdy zostaje organizm zakwaszony? A takie:

  • bóle stawów i mięśni
  • bóle i zawroty głowy
  • ogólne złe samopoczucie
  • zmiany nastroju
  • częste infekcje wirusowe
  • spadek odporności organizmu

Znalazłam informację o odkwaszaniu jest to Soda dla Zuchwałych :)

„Nie ma guza na całej Boskiej zielonej ziemi który nie może zostać wylizany przez odrobinę sody oczyszczonej i syrop klonowy!”

Można się nie zgodzić z metodą, ale nie z faktem że soda oczyszczona nieźle odkwasza organizm. Tego już ignorować się nie da. W sumie metoda całkiem prosta i chyba dość przyjemna nawet, połączenie tych dwóch składników pewnie nie zaszkodzi a może pomóc nawet, nawet jeśli się w nie nie wierzy. Opis metody bardzo dużymi literami :) TUTAJ.

A o zakwaszeniu TUTAJ. Do walki o zdrowie swe przystąp i nie żałuj grzyba tego podłego, wredoty podłej, wal w niego z wszystkich dział. :) Zostaw tylko tyle ile potrzeba by działał na rzecz dobra całego. Sobie nie pobłażaj ale dbaj o zdrowie swe bo masz je tylko jedno.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Zdrowie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

52 odpowiedzi na „Odkwaszanie organizmu, pozbyć się grzyba co się Candida nazywa. Grzyb paskudny jest i wielce zbrodniczy. :).

  1. Jasna8 pisze:

    Ooo to muszę się przyjrzeć czy nie jestem zakwaszona….
    Chociaż takich objawów specjalnie nie mam..
    Ale sprawdzić zawsze warto.
    Dziękuję za wszystkie linki.
    Przeczytam dokładnie…

  2. loona pisze:

    Przeczytałam teraz dość szybko Twój artykuł więc wrócę tu wieczorem i przeczytam spokojnie i z wszytkimi linkami – ciekawy temat … i trochę straszny..

  3. elka pisze:

    Naprawdę warto, o zdrowie trzeba dbać, bo potem kosztuje a kosztuje wychodzenie na prostą. :)

  4. Olga Jawor pisze:

    Też sie od dawna interesujemy z męzem zagadnieniem drożdżycy w organiźmie. Bo rzeczywiscie człowiek ma tak wiele przeróznych dolegliwości i dziwacznych objawów, że najchętniej uznałby sam siebie za hipochondryka i machnął na to wszystko ręką – tak cieżko jest w tym labiryncie domysłów i fałszywych tropów. Istnienie drożdżycy w organiźmie tłumaczy bardzo wiele i pozwala zrozumieć te dziwaczne sygnały ze strony organizmu. Nie wiem tylko czy da sie tę gadzinę zwalczyc do końca. W zeszłym roku, gdy miałam tę swoją głodówkę a po niej przez kilka miesiecy dietę zbieżną z dietą antydrożdżycową czułam sie świetnie (a przy okazji schudłam). Teraz zimą, gdy nie mam juz dostępu do świeżych warzyw i zamiast kasz( bo nie można ich jeśc do znudzenia!) często jem chleb czy ziemniaki niekóre stare dolegliwości powróciły. A w Australii zamiast mądrej diety popijalismy z meżem dużo aloesu (bez widocznych rezultatów w poprawie stanu zdrowia ze względu na ciagłe obżeranie sie stekami i słodyczami). Tak samo mnóstwo pilismy tam soku z owoców Noni. A czosnek pochłanialismy i pochłaniamy w ilościach nieomal hurtowych. No i nie było widać żadnych cudów. Czyli dieta i konsekwencja w jej utrzymaniu najwazniejsza!:-))

    • elka pisze:

      Dziękuję Olu to bardzo ważne co napisałaś. Bardzo mi pomogłaś. Jakoś też w aloes nie wierzę ani w sok Noni . Czosnek rzadko dodaję do potraw za to uwielbiam masło. I właśnie gdzieś przeczytałam ze masło dobrze się sprawdza w diecie antydrożdżycowej. Może kasza z masełkiem przyprawami i dobrze dobrane zioła do popijania w to wierzę. ♥

      • Olga Jawor pisze:

        Kasza na pewno jest zdrowa. Masło też (najlepiej takie wiejskie). I w ogóle – najlepiej jeśc to, po czym czujemy się dobrze. Słuchać swojego organizmu. Nie przesadzać z niczym. Nie udręczać się, ale i nie folgować sobie.
        Całusy Eluś!:-))*

    • adamoo pisze:

      Hej podpowiesz jaka to diete stosowaliscie?

  5. k pisze:

    Stosowałam podobną dietę, że schudnąć:) I pomogło. Poza tym czułam sie świetnie.

    • kalipso pisze:

      Dziwnie się podpisałam powyżej:)
      Dodam jeszcze, że cukier to paskudne uzależnienie.

      • elka pisze:

        Prawda z tym cukrem ale też jest potrzebny, komórki go wykorzystują do czegoś tam a do poprawy samopoczucia ale to wtedy gdy nie ma candidy za dużo, wtedy działa się sprawniej.

  6. Antoni Relski pisze:

    Paskudny potwór
    Zajmę się profilaktyką
    Pozdrawiam

  7. ktomasz999 pisze:

    Na grzyby najlepsze są bakterie, w odpowiedniej ilości. Już od dziecka sterylizujemy nasze organizmy czyszcząc, parząc, dezynfekując…
    …zażywając antybiotyki też.
    W organizmie powinna być równowaga, inaczej dochodzi do choroby. A często wykonywanie kolejnych badań skutkuje tym, że wpadamy w hipochondrię.
    Zdrowy rozsądek umarł.
    Pozdrawiam.

    • elka pisze:

      Tak to prawda masz rację musi być równowaga, każda choroba jest brakiem równowagi. Ktoś nawet zrobił pogrzeb zdrowemu rozsądkowi, widząc co się dzieje w świecie i w nas.
      Ciepło pozdrawiam.

  8. No, no, zainteresowałaś mnie tym artykułem. Zaraz przejdę do linków. Na razie przeczytałam komentarze, z których wynika, że trzeba jeść kasze np. z masłem. Tyle, że kasze to, przecież węglowodany, a te przecież należy ograniczyć.
    Pozdrwiam

    • elka pisze:

      Diety są zróżnicowane tak jak pisze dr Janus. Mnie kasza pasuje z masłem. Właściwie masło mi pasuje ale z czym je jeść najlepiej? I jeszcze coś mi przyszło do głowy co niszczy drożdże, zabija natychmiast, sól prawda? Ale słone nie służy nerkom, może kąpiele w soli będą dobre?

    • danuta61 pisze:

      Kasze to weglowodany nie przetworzone a wiec mniej szkodliwe od bułki czy chleba ,pizzy .
      Maslo wiejskie owszem ale lepszy jest olej kokosowy .
      Posmaruj olejem kokosowym dłonie a natychmiast bedą gladkie. Tak samo dziala olej kokosowy na jelita. Nie jest zbyt smaczny ale mozna go dodawac do goracej zupy i nawet nie wyczujesz.

  9. Zbyszek pisze:

    Nie tak dawno interesowałem się tym tematem, bo troszkę choruje mój organizm. Nawet stosowałem kilka kuracji. Jak zawsze dzięki za garść super wiedzy. Pozdrawiam :)

  10. cudarteńka pisze:

    Bardzo dziękuję za artykuł i linki. Pozdrawiam serdecznie:)

  11. Hana pisze:

    Przyjrzę się, oj tak.

    • elka pisze:

      Próbowałam sodę z syropem klonowym ale nie dam rady bleeee.
      Ktomasz999 napisał by wprowadzać bakterię, bo to one tłuką wirusy, on wie co mówi lekarzem se jest. Ale co, lakcid jakowyć? Bo te jogurty to o kant …. potłuc można.

      • danuta61 pisze:

        Ogorki kiszone i kapusta kiszona sa najlepszymi darmowymi bakteriami.Sok z nich rowniez. Samej robic przetwory ,nie kupowac .

  12. margo pisze:

    Ja polegam na probiotykach, jogurt naturalny, czasem troszkę drożdży. Z sodą muszą uważać osoby chorujące na wrzody i refluks, nie jest to wskazane również jak i słodkie owoce. Pozdrawiam

    • elka pisze:

      Miałam wrażenie że refluks jest wynikiem kwasu w żołądku. Nie wiem za wiele na ten temat ale wiem że szklanka wody z sokiem z pół cytryny na refluks działa fantastycznie. Podobno kwas na kwas zmienia się w zasadę. :)

  13. abigail pisze:

    To bardzo ważny temat… Trudno się grzyba pozbyć, ale da się.

    • elka pisze:

      Wiesz jak?

      • abigail pisze:

        Właśnie wysłałam Ci maila :)… nie wiem… próbuję kuracją soda oczyszczona 1 łyżka w szklance wody – 2 razy dziennie. Ponoć z miodem (łyżeczka) lepiej działa jeszcze, bo – cytuję koleżankę – „miód zwabia grzyby, a soda je morduje”… Na razie 3 dzień i żyję, chociaż rozwolnienie miałam dziś takie, że szok… ;/… Więc nie wiem…

        • danuta61 pisze:

          Miod zwalcza grzyby a soda je morduje….w jakim kosciele dzwonilo..?
          Sode z dodatkiem miodu lub syropu klonowego pije sie w przypadku raka .Zeby rak /guz zechcial pozywic sie sodą musi dostac tez cukier .Ogolnie mowiac terapia sodą wyrównuje nasze Ph a tym samym znika candida .Jesli zniknie ten grzyb to zniknie i guz ! W ten sposob leczy /leczyl wloski lekarz o nazwisku Simoncini . Zdaje sie ,ze ma klopoty z rzadem,bo to brzydko leczyc tanimi metodami.
          Wiec miodu ani syropu nie dodaje sie do sody .Jedynie w przypadku raka.

          • elka pisze:

            Danuto gdziekolwiek jesteś dziękuję za Twoje rady, wdzięczna jestem :).
            Pozdrawiam.

  14. Kasia pisze:

    Chętnie przedstawię autorski program równowagi kwasowo-zasadowej. Jest to program dla każdego! Nie ma choroby która mogłaby być przeciwwskazaniem do odkwaszenia organizmu. Zainteresowanych zapraszam do kontaktu mailowego profilaktykaRaka@interia.pl. W szczególności osoby zmagające się z wszelkiego rodzaju chorobami, nawet osoby chore na raka!

  15. max pisze:

    Grzyba candidy nigdy nie zniszczą państwo on zawsze tam był w ciele i będzie można jedynie go ustabilizować do normalnej ilości właściwej to wszystko…takie wyrównanie ilości tego grzybka trwa nawet tydzień czasem, czasem dłużej zależy od osoby….przestałem słuchać ludzi głoszących teorie że trzeba zniszczyć niestety są w błędzie i napędzają biznes jak pan Janus i Słonecki dla siebie w tym przypadku, przykre ale prawdziwe….

    • elka pisze:

      Pisałam powyżej że jest potrzebny i grzyb w nas.
      Zauważyć trzeba że smaku gorzkiego grzyb nie znosi a smak ten poprawia krążenie, także limfy tym samym można mocno ograniczyć populację grzyba w sobie.
      Co do panów Janusa i Słoneckiego kłócić się nie będę. :)
      Dziękuję za cenny głos w komentarzu.

  16. Nateczka pisze:

    Candida Swansona to bardzo dobre rozwiązanie, trzeba jakoś wspomóc organizm w potrzebie i moim zdaniem najlepiej zrobić to suplementem naturalnym. Pozdrawiam Panią Beatkę z greenportmarket.pl która uczy mnie jak radzić sobie z problemem.

  17. Polka pisze:

    Ja również mogę polecić http://greenportmarket.pl i Panią Beatę, która prowadzi mnie od 4miesięcy. Pozdrawiam!

  18. elka pisze:

    Pozdrawiamy więc panią Beatkę. :)

  19. Grzesiek pisze:

    Cześć nazywam sie Grzesiek i chciałbym wam w jaknajkrotszym i najprostszym opisac moja choroba. Mianowicie od dziecka borykam sie z przykrym zapachem z ust(zapach pachnie jak gowno).W dziecinstwie wogule nie myłem zebów a jadłem bardzo dużo słodyczy nie było ilości ktorej bym nie zjadł, co wiąże sie z tym ze majac 21 lat miałem 8 zepsutych zebów w tym 2 górne trzonowce leczyłem już pare razy.Od paru lat mam problemy zoładkowe na poczatku były to napadowe bule na splocie słonecznym po jakims czasie ustopiły bóle ale dzień w dzień brzuch mam jak balon.Od czasu do czasu odczuwam chwilowe bole wątrobowe.Bardzo rzadko sie wypróżniam.Przez jakiś Czas sikałem po 10 razy na dzień, już nie sikam tak czesto może powodem było to że zaczołem pic bardzo duzo wody. Moge jeszcze dodac ze moja dieta jest bardzo zła nigdy nie jadłem sniadań mało jadam i rzadko, moja postura zawsze przypominała szkielet. Za Wszelka Pomoc bardzo dzienkuje mój email 95grzesiek95@wp.pl

  20. Monika pisze:

    Wspaniały artykuł bardzo za niego dziękuję w imieniu swoim i wszystkich którzy na niego natrafią.
    Jestem na początku walki z grzybem. Faktycznie chodzę do tych wszystkich specjalistów i nic to nie daje. A skoro staramy się z mężem o „małą fasolkę” to zrobiłam sobie wszystkie możliwe badania pod słońcem no i zero bakterii a ze mną wszystko dobrze fizjologicznie. Więc przekopałam wszystkie moje wyniki od ostatnich lat i odkryłam masę bakterii przez które przeszłam no i grzyby Candida w gardle wzrost obfity. A co do objawów to mogę się w 100% podpisać pod każdym wymienionym w tym artykule. Dlatego czeka mnie i męża bój na śmierć i życie z grzybem. Moja wielka miłość do cukru skończyła się, teraz koniec z cukrami, drożdżami, mąką pszenną, serami pleśniowymi, wszystkim co fermentuje i długo się rozkłada, słodkimi owocami lub sokami, jak najmniej węglowodanów, koniec ze smażeniem na ciężkim oleju, zbiory alkoholu oddaje w prezencie, NIE ma żadnych ustępstw, cokolwiek wrogowi podacie a może by tak troszkę miodem posłodzić albo chociaż słodzik lub jakąś truskaweczkę- zapewniam Wasz pasożyt będzie bardzo szczęśliwy! Fakt wszędzie są węglowodany i nawet znikome dawki cukry – tego nie unikniemy ale nawet kiedy jesteś na diecie odchudzającej i zjesz kostkę czekolady na tydzień to Twoja dieta nie przestała mieć sensu.

    Życzę sobie i wszystkim dużo zdrowia oraz powodzenia w tej nierównej walce!

    • elka pisze:

      Dziękuję Moniko a Twój komentarz zamierzam wykorzystać niecnie :).
      Chcę z niego zrobić nowy post z Twoim imieniem i to co napisałaś dać jako przykład bezkompromisowej walki z grzybem i zakwaszeniem organizmu.
      Ciepło pozdrawiam.

  21. Martin pisze:

    Witam serdecznie tez od jakiego czasu mam dziwne zmiany z moich ust smierdzi kupą a o zeby dbam i myje codziennie 2 razy dziennie ale jem dużą słodyczy i drugim moim problemem jest ze czuję od swojego ciała nie przyjemny zapach. Nawet jak się wykąpie po 6 minutach zapach powraca taki nie przyjemny jak bym się nie mył jak by jakas kupa czy stechlizna masakra nie potrafie tak życ. Proszę pomózcie mi bo moi lekarze nie umieją mi pomóc i wmawiają mi ze sobie wyobraziłem to a domownicy znajomi czują i o tym mnie informują az mi wstyd chodzic do sklepu lub spotykać się ze znajomymi. Bardzo proszę was pomózcie mi

    • Martin pisze:

      Jakies uwagi i sugestie proszę napisać na emaila przystojniakmarcin@o2.pl

      • Ena pisze:

        Marcinie, jedząc słodycze i pokarmy przetworzone zapewne masz zakwaszony organizm. Jesli chcesz coś z tym zrobić czeka Cię drastyczna zmiana diety. Podejrzewam, ze mozesz mieć tez kamienie retencyjne w migałach. Jesli widać na nich białe plamki, które można wyciskać np. patyczkiem i wychodzi coś w rodzaju białych czopów tzn. że są. Na początek porzuć wszystko co z cukrem, wszystko co z białej mąki, rźeczy wysokoprzetworzone i używki. Pij domowej roboty zakwas buraczany 1/2 szklanki przed posiłkiem, jedz kasze jaglana, gryczaną, czosnek, czosnek niedźwiedzi, warzywa, owoce. Dobrze byłoby zrobić propolis domowy z kitu pszczelego – działa lepiej ńiz antybiotyk, pij czystek, zioła, szałwię. Płucz usta wodą z 1/4 wody utlenionej plus 5 kropel jodyny. Lek nieinwazyjny niepowodujący skutków ubocznych a i bardzo skutecznyprzeciwgrzybiczy to Pefrakehl i Albicansan D5. Dobrze działa ssanie liścia żyworódek, to taka roślinka parapeetowa łatwa do hodowli a niszczy grzyby i bakterie nawet gronkowce i paciorkowce. Tyle na początek.

  22. elka pisze:

    Eno ciekawe czy przystojniak przeczyta. :)
    Ale ja dziękuję za Twoje rady, nie tylko Martinowi się one mogą przydać.

  23. Nati pisze:

    Tyle się naczytalam .a ja mam problem i mnie grzyb camisa wysyłał mi się na ciele jak się tego pozbyć Tyle się smaruję jeżdżę na azot lampy i rezultaty znikome może ktoś mi pomoże .z góry dziękuję Nati

    • elka pisze:

      Przeczytaj komentarz Eny powyżej i zastosuj się. Grzyb jest wewnątrz i z wewnątrz wychodzi na zewnątrz, zrób coś dla siebie nie tylko azot i lampy i coś tam, zmień dietę, zmień sposób odżywiania i kąp się w soli kłodawskiej!!!!! nie tej ze sklepu bo się bardzo pochorujesz!!
      Grzyb kocha słodkie i alkohol, winko drinki a zakwaszony organizm nie poradzi sobie z jego usunięciem. Pij sodę oczyszczoną silnie odkwasza. Na szklankę letniej wody łyżeczka miodu i dwie łyżeczki sody ze sklepu spożywczego, taką lemoniadę pij 15 minut przed posiłkiem przynajmniej przez tydzień.

  24. Mikolaj pisze:

    Miałem dokładnie takie objawy jak wymienione w artykule, badanie na candide nie pozostawiło żadnych złudzeń. Obawiałem się najgorszego, jednak spotkałem świetnego specjalistę, który poprowadził moją chorobę od początku do końca/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>