Oriana Fallaci …w .. Syberyjskich lasach. :)

A syberia

http://www.empik.com/

Dwie książki. Pierwsza którą obiecałam powiedzieć czy warto przeczytać to Sylvaina Tessona „W syberyjskich lasach.”  Druga to Christina de Stefano „Oriana Fallaci Portret kobiety”.

W syberyjskich lasach: autor  z wykształcenia geograf, jest pisarzem, dziennikarzem filmowcem w 2010 roku od Lutego do Lipca zasiedlił chatę nad jeziorem Bajkał.  Patrzył obserwował uczył się ciszy. Czy warto przeczytać, czy warto mieć ją na półce? Zdecydowanie tak. To opowieść o samotności lecz nie o osamotnieniu. To  opowieść o ludziach prostych i w swej prostocie  skomplikowanych o ludziach milczących i  nie potrafiących się już znaleźć w wielkich miastach.

Misza nie odzywa się ani słowem.  Misza: – Smutno tu. Potem milczy aż do następnego dnia.” Jadąc przez Bajkał po lodzie:
„Lód trzeszczy. Pęka, ściskany ruchem płyt tektonicznych. Linie pęknięć kreślą pręgi na rtęciowej równinie, plując kryształowymi odłamkami lodu. Niebieska krew płynie za zranionego szkła.To piękne – mówi Misza. I nic więcej do wieczora.

Nie mam fuzji i nie będę polować uważam że mordowanie żywych istot zamieszkujących las, którego jestem gościem, byłoby szczytem chamstwa. (..)

Kiedy kłusownicy natkną się na strażników, dyskusja toczy się się ze spluwą w ręku. Siergiej nie patroluje nigdy bez fuzji. Wokół jeziora widać groby z nazwiskami strażników. Prosty granitowy obelisk, czasem z fotografią w medalionie.. Grobów kłusowników się nie spotyka.(..)

Życie w lesie jest doskonałym miejscem żeby pogodzić archaiczne z futurystycznym. Pod koronami drzew toczy się wieczne życie, .. tu odnajduje się kontakt ze światłem księżyca, poddaje się doktrynie lasu, nie rezygnując z dobrodziejstw nowoczesności. Moja chata jest miejscem zaślubin postępu i antyku (..) wyposażyłem chatę  w baterie słoneczne, które zasilają laptop. (..)

 Opowieść kobiety meteorologa, takie są rosyjskie kobiety:
- A praca? – Podoba mi się. Poza dzikimi zwierzętami. Urządzenia pomiarowe są o sto pięćdziesiąt metrów od domu i  nocą to daleko więc biegnę.  Ale nie narzekam. – Dlaczego? – Bo są stacje, gdzie urządzenia pomiarowe są o kilometr od domu.
– Nic cię nie zaatakowało? – Owszem, wilki. –  (..) Idę w teren o ósmej i widzę że krowy pędzą z powrotem. Myślałam że przestraszyły się byka. W drodze powrotnej wydaje mi się że widzę naszego psa Zarka. Ale odwracam się i widzę że Zarek jest z tyłu. Więc ten tam z przodu to był prawdziwy wilk! Krowy były już za mną, biegnę w stronę wilka ze sporym kamieniem. Wilk zbliża się widzę jak szczerzy kły. Ciskam w niego kamieniami. Krowom pewnie zrobiło się wstyd i zawróciły!. – Krowy wróciły? – A byk razem z nimi. No więc wilk zaczyna się cofać, cały czas pokazuje zęby, jakby mnie przywoływał. Idę waląc w niego kamieniami, odzyskuję pewność siebie, bo całe stado za mną! – Dzielne krowy. Tak ale pewnego roku mieliśmy straty. – Też wilki? – Nie niedźwiedzie…. (…) Żegnam się utwierdzony w mojej miłości do Rosji, do narodu który wysyła rakiety w kosmos i przed atakiem wilków broni się kamieniami. (..)

Macie przegląd króciutki, sami zdecydujcie czy warto czy też darujecie sobie poznanie autora, Syberii i ludzi tam żyjących. Ja przeczytałam z przyjemnością i tęsknotą, „Przyszłość ludzkości leży w ścisłym połączeniu cywilizacji z dzikością” – geograf Elisee Reclus  i mnie wydaje się że można połączyć dzikość z nowoczesną techniką.
Mnie las pomaga, gdy wchodzę do lasu, odzyskuję zdrowie, jak to opowiadała znajoma leśniczyna: „ból kręgosłupa, zgięta w pół idę do lasu, bo są już grzybki, idę powoli i czym głębiej w las wchodzę, tym niezauważalnie dla siebie samej  prostuję plecy aż wreszcie po kilku godzinach, wracam do domu wyprostowana. :)

A oriana fallaci

http://www.empik.com/

Christina De Stefano „Oriana Fallaci portret kobiety”. Jestem zachwycona tą książką. Biografia powstała na podstawie nie publikowanych dotąd materiałów.
Słowami autorki biografii:
„Zrobiłam to samo co ona, gdy przygotowywała się do swoich wywiadów: przeczytałam każde jej słowo, nieznane nikomu wiersze i listy, najkrótsze nawet notatki, dotarłam do wszystkich, którzy mogli mi powiedzieć coś nowego na jej temat. Rezultatem tej benedyktyńskiej pracy jest portret kobiety – kochającej córki i niespełnionej matki, łączniczki partyzantów i młodziutkiej reporterki prowincjonalnej gazety, czułej kochanki, wiernej przyjaciółki – dopełniający powszechnie znany wizerunek bezkompromisowej twardej i kontrowersyjnej ikony współczesnego dziennikarstwa.”

Według mnie słowami prostymi a jednocześnie ciepłymi nakreślony został w biografii portret kobiety, niby znanej a jednak zupełnie nieznanej. Zaintrygowana mam ochotę na książki samej Oriany a napisała ich sporo, jak choćby „Niepotrzebna płeć” o kobietach w Islamie, książka napisana w 1961 roku „przedstawiła terrorystów islamskich jako jedną z Bestii opisywanych w Apokalipsie św. Jana. W maju 2005 r. sąd we Włoszech zdecydował o ściganiu Oriany Fallaci za obrazę islamu w książce „Siła rozumu”. Ha, wcale nie wiedziałam.
Oriana sporo pisała, ciekawa jestem jej książek.
Biografię Oriany bardzo polecam, to  mądra opowieść, napisana pięknym językiem, którą czyta się z uśmiechem i zadumą.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Książki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Oriana Fallaci …w .. Syberyjskich lasach. :)

  1. Olga Jawor pisze:

    Już same fragmenty tych ksiązek zachęcają do przeczytania. Zwłaszcza pierwszej – ten klimat, to słownictwo (cudna metafora z tą niebieską krwią spośród lodu!). No i sama Syberia fascynująca, dzika, na szczęście nadal dzika…U mnie o poranku też już szron malowniczy. A wokół cisza, pustka, natura. Prawie jak na Syberii!:-)
    Pozdrowienia ciepłe zasyłam Ci Elu!:-))

    • elka pisze:

      Cisza i spokój pod koronami drzew tylko odczuwać warto, nie pozwolić by wewnętrzny gadulec zniszczył to co prawdziwe. :)
      Całusy i uściski gorące Olu, ale nie niedźwiedzie, jakoś przestałam lubić niedźwiadki. :)

  2. Jasna8 pisze:

    Ciekawe recenzje, zachęcające bardzo -)

  3. Krystynka w podróży pisze:

    Och i ach. „W syberyjskich lasach” to moja biblia. Książkę mam niecałe dwa lata a już tak zaczytana, podkreślana, pozaznaczana że chyba muszę kupić drugi egzemplarz. I tylko mi żal, że to tylko pół roku od lutego do lipca.
    Ps. Jest na youtube wspaniały filmik z tej wyprawy, warto oglądać w kółko.

    • elka pisze:

      Filmiku jeszcze nie oglądałam ale znajdę. Malo jest takich książek szczerych,
      gdzie otwarcie i prosto autorzy opowiadają o swoim życiu.
      Witam Cię Krystynko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>