Rośliny pokojowe ich wpływ nasze zdrowie i nastrój.

Lubimy,  kochamy, mówimy do nich, głaszczemy, nawilżamy, dmuchamy, chuchamy a co wiemy o nich? Może inaczej,  co czujemy,  gdy do nich podchodzimy? Kupując, czym się  kierujemy, czuciem, czy  impulsem?  Lub, bo u znajomych  ładnie wygląda, bo modna jest.
A co jeśli pierwszym naszym odruchem jest niechęć? Ale, może karcimy siebie za ten odruch, bo przecież tę roślinkę już wszyscy mają, więc wszyscy nie mogą się mylić. :) Widziałam jak ludzie idą za modą na kwiatka a nie zawsze ludzie i roślinka do siebie pasują i nie zawsze nadają na tych samych falach.

A wężownica

Wężownica. Sansewieria gwinejska. to gatunek bardzo wojowniczy. Który potęguje i magazynuje zarówno złe jak dobre emocje.

A jukka

Jukka, jej agresywna, ostra, podobna do błyskawicy energia
powoduje wybuchy złości u choleryków i niepokój we wszystkich pomieszczeniach. Ma zastosowanie w ogrodzie jako ochrona
przed negatywną energią z zewnątrz.

Żadna roślina, nie jest trująca wszystkie są potrzebne. Tylko że nie wszystkie z nami harmonizują. Niektóre świetnie się sprawdzają w pobliżu komputera, bo neutralizują pole elektromagnetyczne, inne w biurach są potrzebne dodając energii w pracy. Przy kopiarkach, przy drukarkach, niektóre rośliny się świetnie czują. Niewiele jest takich które nadają się do sypialni.
Jak  poznać czy nadajemy na podobnych falach, czy dobrze będzie nam ze sobą? Najlepiej  poczuć,  tyle że u ogrodnika najczęściej oglądamy oczami,  kupując popełniamy błąd, chwilowy zachwyt a potem stoi taka bida, na którą nawet niechętnie się patrzy. Dlatego najlepiej obejrzeć fotografie, chwilę na nie popatrzeć i starać się poczuć energię rośliny.

A energia

Książka ważna dla każdego kto kocha rośliny.

Tak zwana aura:  Eva Katharina Hoffan tłumaczy to tak: „Każda komórka żywego organizmu emituje fale energii (informacji) docierające do ludzi, roślin i zwierząt. Emanacja energii nazywana jest w języku ezoterycznym aurą, otacza ona każdego człowieka, zwierzę i roślinę”.
Ludzie wrażliwi widzą aurę roślin, czasem jako chmurę w różnych  odcieniach. Czym większą mamy wprawę w odczytywaniu sygnałów płynących od roślin, tym łatwiej nam nawiązać kontakt i każdy wybiera sposób jaki jemu najbardziej pasuje. Jedni za pomocą wzroku, inni poprzez dotyk  a jeszcze inni poprzez zapach.
Wibracje czym one są?
„Rośliny emitują  rożne rodzaje energii. Składa się ona z wielu warstw, wewnątrz  których znajduje się raster energetyczny, zdolny do asymilacji, magazynowania,  oraz oddawania  zgromadzonej energii. Każda warstwa energetyczna, ma swoją własną częstotliwość. Im bardziej ta częstotliwość jest zbliżona do naszej własnej tym bardziej sympatyczna wydaje się nam roślinka. Rośliny z którymi się stykamy, emitują całą gamę wibracji energetycznych, które z różną intensywnością docierają do naszego organizmu”.

Jak na nas działają wibracje roślin?
My przyjmujemy energię roślin w sposób nieświadomy, chociaż czujemy jej działanie. Energia ta oddziałuje na nasze aury i wprowadza do niej zmiany. Wibracje roślinne przekazywane są przez ośrodki nerwowe, tak zwane czakry, które są  splotami nerwowymi, wibracje przekazywane są poprzez nie, do znacznie mniejszych ośrodków energetycznych, które przenoszą ją dalej przez układ nerwowy do naszej krwi. Krew roznosi energię do wszystkich komórek organizmu”.

Aloes

Nasz Aloes ma już co najmniej 10 lat.
Jeśli macie, postawcie go w sypialni,
to jedna z niewielu roślin przetwarzających dwutlenek węgla w tlen.

Są rośliny o bardzo pozytywnych wibracjach, ale i są takie które poprzez dłuższe oddziaływanie mogą sprowadzi kłopoty ze zdrowiem.
Więc nie kierujmy się modą, lub chwilowym zachwytem, ale poczujmy – czy dobrze się czuć będziemy, razem ze sobą.

Przy jakich roślinach ja się źle czuję? Nie przepadam za jukką,  nie lubię wręcz wężownicy, no i z gwiazdą betlejemską też nie bardzo się wzajemnie lubimy. Kaktusów nie lubię, dla mnie emitują za silną energię. Lubię patrzeć jak kwitną i podziwiam ich kwiaty, ale nie przepadam za nimi. Tam gdzie rosną,  gdzie jest ich dużo, ludzie są dość agresywni, popatrzmy na Meksyk. Również w Hiszpanii opuncje i inne sukulenty kaktusowate, tworzą nastrój  jakby zawsze podminowany.
I nasze rośliny rosnące tu od wieków  tworzą klimat i nastroje. Jakie drzewa najczęściej rosną w naszych ogrodach w lasach? Czyż nie brzozy? Lubię brzozy, ale wydają  mi się smutne, zamknięte w sobie, obojętne nawet, mówi się że brzoza z sosną dobrze rosną, może sosna poprzez swoją energetyczną naturę, wzmacnia smutną brzozę?
Od wieków podziwiano dęby, wręcz je czczono i może nawet bano.
Są przekazywane przez pokolenia informacje, że ten kto zetnie dąb, roku nie przeżyje. Myślę  że chodzi tu o drzewa starsze, które są  mocne i mają silne wibracje,  Dąb już umocniony w swojej sile, ktoś zetnie, bo mu na działce przeszkadza, może rzeczywiście siła tej rośliny uderzyć w splot słoneczny i spowodować chorobę.
Mało wiemy tak naprawdę i o sobie a jeszcze mniej o  Naturze i warto korzystać z informacji ludzi którzy wiedzą więcej, bo  to są  ich zainteresowania i ciekawość, tak jak autorka książki, która stała się inspiracją do dwóch moich postów.

Jak nauczyć się czuć  aurę?
„Postawcie przed sobą na stole doniczkę i wyobraźcie sobie że jest ona otoczona delikatną niewidzialną powłoką energetyczną – aurą. Teraz przeprowadźcie proty test. Przesuńcie dłonie około 5 cm ponad rośliną i zamknijcie oczy, może poczujecie lekki powiew chłodu lub ciepła, pulsowanie albo mrowienie.?
Jeśli nie jesteście pewni swojej obserwacji, możecie zrobić kolejne doświadczenie. Idźcie po zachodzie słońca do lasu lub zbliżcie się do jakieś grupy drzew. Stańcie w odległości 10 – 15 metrów i przez parę minut uważnie obserwujcie strefę znajdującą się około 1 – 3 metrów ponad koronami drzew. Następnie zamknijcie na minutę oczy a potem powoli je otwórzcie. Jest bardzo prawdopodobne że przez moment zobaczycie ponad koronami drzew jaśniejszy krąg powietrza. Ten krąg to powłoka energetyczna roślin”.

Podobna notka.
http://elkiblog.pl/index.php/roslinki-nasze-domowe-ich-oddzialywanie-na-nas-co-o-nich-wiemy-lub-raczej-czego-nie-wiemy/

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Zdrowie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Rośliny pokojowe ich wpływ nasze zdrowie i nastrój.

  1. Olga Jawor pisze:

    Moje ulubione drzewa to buki, sosny i brzozy. Każde cenię za co innego.
    Buki są jak ze świata baśni – srebrzyste, połyskujące, ogromne a jednocześnie delikatne. Budza szacunek i podziw. O każdej porze roku wygladają inaczej. Otacza je inne światło. W ich sąsiedztwie rosnie wiele roślin, które są ważne dla lasu i człowieka. Przechadzki po ich liściach dają mi spokój i budzą same dobre czucia.
    Sosny mają bardzo porowatę korę, ale lubię jej dotykać. Jest jak pomarszczony człowiek. Starzec, który wiele wie i rozumie. No i ten wspaniały zapach kory i igiełek. I zapierajacy dech w piersiach widok jej gałęzi pod światło. Szczególnie zimą ze śniegiem leżacym całymi połaciami na jej gałeziach. To także basniowe piekno, moc, czystość, brama do innego, lepszego świata.
    A brzozy lubie za ich delikatnosc, niesmiałośc, słodycz i niewinność oraz cudownie piekne pierwsze, wiosenne listeczki. Brzoza rosła przed moim balkonem w Australii. Była dla mnie jak kawałek Polski. Często szeptałam do niej – siostrzyczko brzózko, razem tu jestesmy, ja Ci szepczę moje historie a Ty cierpliwie słuchasz i rozumiesz…

    • elka pisze:

      Też kocham drzewa i brzozy lubię bardzo ale najbardziej kocham sosny, ich zapach mogę stać i wąchać i czuć jak wpływa mi do płuc zapach rozgrzanej żywicy.
      Uwielbiam las o każdej porze roku. Nawet zimą mi się podoba. Jest jedno drzewo którego nie lubię nawet się trochę boję to olcha. To drzewo ma mroczną duszę.

  2. ewa z mazur pisze:

    przytulona do brzozy mogę stać godzinami. mam tak od dziecka. i od dziecka nie lubię olchy. nie wiem jaką ma dusze, ale mówiłam zawsze na nią „czarownica z bagien”.
    miłego (oj jak późno) wieczoru:)

    • elka pisze:

      Ewuś a pamiętasz wiersz Goethego „Król Olch”? Z Mazur mam niemiłe wspomnienie, jest tam taki Olchowy Róg półwysep, brr raz tam nocowaliśmy i wystarczy. Ewuniu są takie brzózki szczepione pendula niewysokie rosną i dość szybko rosną, pomyśl u siebie w zacisznym miejscu, byś mogła przy nie siadać sobie. :)

  3. Lidia pisze:

    Bardzo ciekawe to, o czym piszesz, Elko.
    Co do roślin, rozmawiania z nimi, miałam niedawno takie zdarzenie. Ze dwa tygodnie temu kupiłam stokrotki na zieleniaku i nie przesadziłam ich od razu do skrzynki. Stokrotki dość mocno zmarniały, bo podlewanie ich w takich małych doniczkach jest trudne, sporo wody ucieka i w ogóle do kitu. W następnym tygodniu przesadziłam je do korytka, przeprosiłam za zaniedbanie i poprosiłam, żeby dały radę odbić. Dały radę :) a marniutko wyglądały, naprawdę.

    • Lidia pisze:

      Drzewa uwielbiam i bardzo źle sie czuję, jak widze ich wycinkę.

      • elka pisze:

        Lidko i ja tak mam a ścinane sosny to mnie bolą wręcz, bo ja mam kłopoty z płucami to bardzo lubię stać przy sosnach. Stokrotki są cudne i wiesz że można kwiatek do obiadu dodać bo są jadalne. :))

  4. Antoni Relski pisze:

    Nie na darmo wężownica zwana jest też językiem teściowej.
    Pozdrawiam

  5. ktomasz999 pisze:

    Nie myślałem, że taka magia w roślinach… Bardzo lubię zastawiać parapety i szafy żyjącymi zielskami, to tworzy namiastkę lasu, który lubię.
    Mam i kaktusy i bambusa, o niektórych nazwach nie słyszałem. A paprocie mają chyba za mało światła, nie chcą rosnąć :(
    Pozdrawiam.

  6. abigail pisze:

    ja też uwielbiam rośliny, a zwłaszcza drzewa… Uwielbiam się do nich przytulać, a dawno tego nie robiłam…

  7. AnkaW pisze:

    Podziwiam cię, Elu, że tyle wiesz i jesteś świadoma tego co cię otacza.

  8. Ako pisze:

    Kiedys wszystkie kwiatki umieraly u mnie, brakowalo mi dla nich cierpliwosci, uwagi, milosci. odkad zdalam sobie sprawe, ze one zyja i czuja jest zupelnie inaczej. Eozmawiam z nimi, ukradkiem w ogrodzie muskam ustami listek rozy, ktora mialam za umarta, z radosci, ze zazyna puszczac swieze pedy, staram sie byc otwarta n ich potrzeby, a one… odwdzieczaja mi sie pieknem, aura, przezwyciezanim swoich slabosci… Pokochalam kwiaty, a one mnie… :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>