Słowiańska księżniczka, matka królów. Świętosława. Fakty i opowieść o miłości.

Ten temat u mnie dziś zwyciężył. :) Choć koty, lemury i słońce mocno się broniły, to jednak Sigryda Storrada zwyciężyła. Lorka wyjechała nad Pilicę, kotuś bawi się piłeczką, od czasu do czasu mnie napadając, słoneczko powoli zachodzi, czas na opowieść o słowiańskiej księżniczce córce księcia, siostrze króla, żonie dwóch królów i założycielce trzech dynastii, – Szweckiej, Duńskiej i Angielskiej.
Bohaterowie opowieści:  Świętosława, Eryk Zwycięski, Sven Widłobrody i Olaf Tryggvason.
A gdyby ktoś chciał prześledzić różne ścierające się zdania historyków to źródło najbardziej obszerne znajduje się TUTAJ.

A Sygryda i Olaf

http://pl.wikipedia.org/wiki/ Sygryda i Tryggvason. Sygryda odmawia swojej ręki.

To że istniała nie ulega wątpliwości, tylko o jej imię tłuką się historycy zawzięcie i od dawna. Wszyscy jednak uznają że słowiańskie – Świętosława, za nic nie idzie wymówić ludzkim językiem, :) w związku z tym oczywiste jest że przyjęła inne imię: w Szwecji zwana była Sygrydą Storradą (mocna w słowach, dumna), w Danii Gunhildą.  Na pewno była córką Mieszka  i Dobrawy, siostrą Bolesława Chrobrego, (warto przeczytać Wikipedię tutaj mądrze gada,  Źródło.) Źródła historyczne kłócą się tylko czy Gunhilda była Świętosławą, czy też może to była jakaś inna Gunhilda? :)  Prawdą jest też to, że wydano ją za mąż za  Eryka Zwycięskiego, króla Szwecji. Król był  w wieku już średnim i lekko szalony, mieli syna Olafa zwanego Szwedzkim. Po śmierci Eryka, który podobno oszalał, nie mogąc pogodzić nowej chrześcijańskiej wiary z wiarą swoich przodków, Świętosława Storrada oddała swoją rękę  królowi Danii Svenowi Widłobrodemu, (co za imiona). :) Źródła podają że odrzuciła zaloty króla Norwegii Olafa Tryggvasona. Tyle fakty.

Dłuższej trochę o Olafie Tryggvasonie bo to niesamowicie barwna postać:
Olaf Tryggvason czyli Pięknowłosy (co za barwne imiona) :), urodził się jako pogrobowiec Norweskiego króla Viken, Tryge Olafsona. Jego ojca zabito na polecenie króla Norwegii  Haralda II Szarej Opończy, (co za imiona), :) matka schroniła się na Rusi, prawdopodobnie w Nowogrodzie, gdzie urodził się i wychował mały Olaf.  „W wieku 12 lat podjął karierę wikinga i zaczął grasować na wodach Bałtyku. Nadworny skald Olafa, odnotował że dwukrotnie najeżdżał  on Anglię wymuszając ogromne okupy”. Wreszcie odzyskał tron ojca i miał ambicję zjednoczenia wszystkich krajów Skandynawskich. Ambicja ta, wcale mu na zdrowie nie wyszła. Tak Wikipedia pisze o tym:
„Po śmierci Eryka Zwycięskiego w 995 roku  Sven Widłobrody, umocnił swoją pozycję w Danii. W tym samym roku, utracił jednak tron norweski na rzecz Olafa Tryggvasona. Ambicje nowego króla norweskiego co do podboju całej Skandynawii nie podobały się Widłobrodemu, który zmontował antynorweską koalicję Danii, Szwecji i Słowian i
9 października 1000 roku, pokonała ona Olafa w bitwie pod Svolder. Olaf zginął, a Swen odzyskał władzę w Norwegii. (…) Wiki Tu.

Powracam do Świętosławy.
A SvenZ związku ze Svenem Widłobrodym urodziło się dwóch synów, Kanut i Harald. Za jakiś czas – i to też jest fakt nie podlegający dyskusji, Widłobrody wypędził żonę. Świętosława wróciła na dwór brata.  (O jej powrót poprosili dopiero synowie już po śmieci ojca).
A król Danii – co za niespokojny duch, postanowił podbić Anglię z powodzeniem zresztą, ogłosił się tam królem, po jego śmierci, dobił Anglików jego i Świętosławy syn Kanut, zwany Wielkim. Po ciężkich walkach w których brali udział wojownicy polscy,  zginął ówczesny król Anglii a Kanut ożenił się z wdową no i okazał się całkiem dobrym królem, rządził przez 20 lat, w tym czasie na wyspach zapanował porządek i spokój, rozwinął się handel.

A EmmaPodobno o teściowej w pamiętnikach pisała Emma żona Kanuta, ale coś nie mogę namierzyć wzmianki o tym.
Kanut Wielki i Sven Widłobroby opowieści w Wikipedii, warto przeczytać.

Świętosława chyba  nie dożyła momentu gdy jej wnuczka Gunhilda, poślubiła syna cesarza Konrada II, Henryka III. Byłaby może zadowolona gdy Henryk III,  książę Szwabii, podporządkował sobie papiestwo, ale zapewne mniej, gdy jej prawnuk Henryk IV ukorzył się w Canossie, przed Grzegorzem VII. A pewnie byłaby bardzo bardzo zła, widząc  że praprawnuk Henryk V, rozpoczął wojny z jej stryjecznym praprawnukiem,  Bolesławem Krzywoustym. :)

Istnieje bardzo romantyczna opowieść o  zdarzeniach z tych dawnych lat, występują w niej   opisani powyżej bohaterowie.  Może to skaldowie, wędrowni bardowie śpiewali tak właśnie o nich a może to ludowe opowieści? Nie wiem być może to tylko legenda, bo prawdą jest to, że żona Olafa Tryggvasona, Tove pochodząca z Danii, córka Haralda Sinozębego (co za imiona) :) zmarła na wieść o tym że Olaf utonął, w słynnej bitwie na morzu Bałtyckim.

Opowieść romantyczna o miłości wielkiej. :)
Faktem jest wszyscy bohaterowie tej legendy żyli w tym samym czasie.
Śpiewa Bard. :) Radośnie brzmią dźwięki lutni:

Młody spadkobierca tronu Norweskiego Olaf Tryggvason Pięknowłosy,  znalazł się na dworze księcia Polan Mieszka I, tam zobaczył Świętosławę młodziutką księżniczkę. Młodzi zakochali w sobie. Bard zmienia ton,  smutno:
Księżniczkę wydano wcześnie za mąż za starszego króla Szweckiego Eryka, urodził się im syn Olaf.  Podniosłe tony pieśni:
W tym czasie Olaf przy pomocy wikingów odzyskał tron ojcowski  a za jakiś czas Świętosława owdowiała, mogli więc,  związać się węzłem małżeńskim. Jednak Olaf marzył o wielkości swego kraju, postanowił dodać do Norwegii  więcej ziemi. Poprosił o rękę siostrę Swena Widłobrodego króla Danii, zgodę otrzymał wraz z ręką duńskiej księżniczki, spory kawał ziemi. Bard śpiewa cicho i smutno:
Dumna odrzucona i upokorzona Świętosława, przysięgła zemstę. Przyjęła zaloty Swena, tron Szwecji zostawiając młodziutkiemu Olafowi. Wyjechała do Danii, tam rodząc synów myślała o zemście. Udało się jej namówić trzech królów, by wystąpili przeciwko Olafowi.
Byli to  syn Olaf Szwedzki, mąż Sven Widłobrody i brat król Polan. Odbyła się wielka bitwa na morzu Bałtyckim  i nie wiadomo jak by się rozstrzygnęła, gdyby nie zdrada.
Tragiczne tony w lutni i śpiewie barda:
Olafa Tryggvasona zdradzili wikingowie. Na nich opierał swoje przekonanie o zwycięstwie. Wikingowie jednak mieli twierdzę u ujścia Świny, otrzymali  ultimatum od Bolesława króla, jeśli poprą Olafa, wynocha z twierdzy. Cicho bardzo, bard kończy opowieść:

Bitwa rozegrała się na morzu, w ostatnim ważnym momencie dopłynęli Wikingowie i …. uderzyli na największy z największych w tym czasie piękny okręt Olafa, Long Orm – Długi Wąż. Okręt podpalono, Olaf utonął,  zemsta się dokonała, ale rozpaczy po śmierci ukochanego Sigryda ukryć się nie umiała. Swen odkrył prawdę i wygnał żonę, wróciła ona na dwór brata.
Bard kończy opowieść radosnym tonem, opowiada że ciała ukochanego króla nie odnaleziono, widziano go żywego w Jerozolimie. Słuchacze ocierając łzy odchodzili pełni wiary,  że ich król jednak zwyciężył.
I tak Olaf Pięknowłosy stał się nieśmiertelnym królem. :) I to chyba to on wygrał walkę z czasem, bo do dziś Norwegowie wspominają odważnego króla Olafa Tryggvasona.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Słowiańska księżniczka, matka królów. Świętosława. Fakty i opowieść o miłości.

  1. abigail pisze:

    :)) Ciekawa opowieść :)

  2. natanna pisze:

    Niezwykle interesująca opowieść.
    W bardzo wczesnej młodości uwielbiałam takie historie toteż czytywałam różniste książki je zawierające, ale gdyby mi je przyszło wymienić…….

    Załączam pozdrowienia…..

  3. ewa z mazur pisze:

    wydawać by się mogło, ze kobietki w mrocznych czasach średniowiecza życie prowadziły pełne przygód. a i mężów zmieniały dość często.

  4. elka pisze:

    Cieszę się że opowieść, prawdziwa opowieść się podoba. Kobietki w tych czasach wiodły ciekawe życie, może ciekawsze niż w wiekach późniejszych. :)

  5. Lidia pisze:

    Uwielbiam skandynawskie imiona :D O Storradzie słyszałam, ale nigdy nie chciało mi się szukać informacji o niej. A u Ciebie, Elu – na tacy podane ;)

  6. Joanna pisze:

    Elu… jestem zachwycona Twoimi postami !
    jak dla mnie… magia…
    kocham stare czasy
    pozdrawiam cieplutko

  7. elka pisze:

    Dziękuję kochane, po to piszę by informacje dotarły do ludzi którzy je chcą znaleźć. :)

  8. Jasna8 pisze:

    Piękne opwieści ostatnio snujesz :-)
    Świetnie je się czyta w jesienny czas :-)

  9. Jasna8 pisze:

    Elu , jak ostatnia sierota wykasowałam niechcący z wpisu prośbę o adres.
    Koniecznie muszę wysłać Ci Kocie Języczki :-)))
    Przecież wygrałaś :-)

  10. iwand71 pisze:

    Fajna ta opowiesc, a jakie imiona! Powtorze za kolezankami, kobitki to wtedy mialy barwne zycie, czy fajne, hmm… tutaj mozna sie klocic. Imie Gunhilda bardzo mi sie podoba. Kojarzy mi sie z Brunhilda ;-)

  11. kalipso pisze:

    Piękna opowieść:) Prawdziwa, ale brzmi jak baśń. Nie znałam wczęśniej tej historii.

  12. margo pisze:

    Urażona duma, zawiedzione nadzieje i naturalna reakcja – zemsta. Różnice pomiędzy tamtymi , a współczesnymi kobietami jest ich świadomość na temat prawnych i społecznych konsekwencji. W emocjach pozostajemy ciągle takie same, tylko nasze są już kontrolowane. Pozdrawiam

    • elka pisze:

      Czy tak było jak opowiada romantyczna historia nie wiadomo, ale często za często nie zwracamy uwagi na konsekwencje, kierując się emocją zabijającą zdrowy rozsądek. I to nie kobiety tak postępują najczęściej mężczyźni.
      Ciepło pozdrawiam niedzielnie dziś. :)

  13. Zbyszek pisze:

    Ciekawe miały życie. Znakomite są Twoje posty, tyle w nich informacji. Pozdrawiam :)

  14. excop pisze:

    Trzeci rok mija od ostatniego postu, ale w związku z barwną, choć związłą historią podaną przez Autora, proponuję przeczytać opasłą, ale jakże zajmującą powieść Władysława Grabskiego „Saga o jarlu Broniszu”, mówiącą o prawdzie i legendach dotykających Świętosławy Dumnej (Sygrydy Storrady), Olafa Tryggvasona, Eryka Zwycięskiego, Svenda Widłobrodego i oczywiście Bolesława I Chrobrego.
    A także o owych „zdradzieckich”, acz podległym polskiemu władcy, wikingach pod wodzą Sigvalda z Jomsborga nad Zalewem Szczecińskim. Polecam!

  15. Jerry 1954 pisze:

    Powyższe fakty i legendy są kanwą dwóch wspaniałych książek Elżbiety Cherezińskiej: „Harda” i „Królowa” – serdecznie polecam.
    Obecnie czytam tejże autorki ” Ja jestem Halderd” – też z tamtych czasów i miejsc, bardzo ciekawa; w tle pojawia się postać Olafa Tryggvasena… który niósł krzyż na norweską ziemię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>