Strzelanki i ognie w Nowy rok.

-fajerwerki

http://pl.123rf.com/photo

Dawniej od dawna od dawien dawna…. strzelano palono ogniska i przebierano się.
Po co, to na co to, o co chodziło?
Wierzono w demony, wierzono w złe duchy w moce nieżyczliwe które, szczególnie w noc odejścia starego przed nadejściem nowego, mogły szkodzić ludziom.
Odstraszano je strzelając z batów, walono kijami po płotach, lub dęto w blachy, na rogatkach zapalano ogniska by światło przyciągnąć a złe  odegnać.
Przebierano się –  to nie ja ten w portach roboczych chodzący w kiecce złatanej latająca,  to My nowi odświętni ufni – inni. I złe już nas nie odnajdzie, inaczej wyglądamy w przebraniu. Strzelano nie na wiwat, strzelano by odstraszyć te duchy, te demony to złe co niewidzialne ale odczuwane było, czasem kątem oka a czasem na granicy świadomości na jej obrzeżach postrzegane.
Dawni mieszkańcy od wieków ziemię tę zamieszkujący blisko z Naturą byli,  wiedzieli że to nie bajki i opowieści, ale coś co  istnieje naprawdę, niewidzialne ale prawdziwe.
chaupy-dekoracjW tych dniach od zawsze o szarówce gdy niepokój zaczyna mnie ogarniać, zapalam świeczki w każdym pokoju i w kuchni, światełka już się palą i spokojniej się czuję. Na przeciw drzwi wejściowych leżą duże kryształy górskie i dopiero w  tym roku dowiedziałam się na Inter Stone od Rosjanina że: „- możesz położyć duży kryształ na przeciw drzwi i wyjść z domu nie zamykając drzwi, nikt zły nie wejdzie”.
Nie lubię szarówki, to czas gdzie z mroków wyłaniają się żyjące w nich stworzenia, być może nadwrażliwa jestem, ale spotkania z nimi do najwspanialszych zdarzeń w swoim życiu nie zaliczam. Opowiem kiedyś, ale na razie nie mam ochoty sięgać do nich, gdyż raz cudem, albo raczej dzięki odziedziczonym po przodkach cholerycznym cechom, które stanowczo za rzadko w  sobie uruchamiam, udało się ujść z życiem mnie i kilkuletniej wtedy córce.
Nie znoszę głupoty, strzelania petardami pomiędzy blokami. Jednakże ze strzelaniem w Nowy Rok musimy się pogodzić.  No chyba że zaczniemy znowu strzelać z bata, walić kijami w płoty i w garnki metalowe. W tym roku u nas krócej i ciszej było.
Kotek tolerował pojedyncze strzały, trochę więcej okazywał zaniepokojenia na dłużej trwające serie ale dopiero zmasowany atak huku go wystraszył. Pod kocykiem schowany słowami uspokajany, czuł się bezpieczniej. Najważniejsze to zadbać i zabezpieczyć zwierzęta a o to musimy sami zadbać.
Dopisek późny wieczór.
Dla mnie to głęboko poruszające zdjęcie dające nadzieję na człowieczeństwo nawet tam szczególnie tam, powódź Filipiny, chłopiec ratujący swojego psa.:
chłopiec i pies filipiny powódż

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Strzelanki i ognie w Nowy rok.

  1. Pantera pisze:

    W necie az sie roi dzisiaj od ogloszen o zaginionych i znalezionych posylwestrowych pieskach. Jakim trzeba byc czlowiekiem(?), by nie zadbac o bezpieczenstwo pupila w taka dla niego niebezpieczna noc? Puszczaja zwierzaki bez smyczy, a te w panice uciekaja. Co za brak odpowiedzialnosci!

    • elka pisze:

      My wychodziliśmy o 20 ostatni raz na sikanie, potem szybko do domu bo już gdzieniegdzie pukali a przed 12 kocica w szafie w najciemniejszym miejscu a wilczur odszczekiwał się. :).
      Nie wiem jak bardzo trzeba być skretyniałym człowiekiem by ciągnąć psa w takie miejsca, by nie zadbać o jego bezpieczeństwo a potem szukać .. no chyba że swojego rozumu? A to rozumiem jest czego. Ciepło pozdrawiam.

  2. AnkaW pisze:

    Właśnie! pantera ma rację. Sami musimy zadbać o nasze zwierzaki, bo przecież strzelać ludzie nie przestaną, niezależnie jakie to głupie i niechrześcijańskie, bo zwyczaje pogańskie teoretycznie powinny być nieuprawiane przez katolików. Jak jest, każdy widzi.

    • elka pisze:

      Teoretycznie. Ale one mają swoją ciągłość te przed chrześcijańskie które przecież zostały zaadaptowane w chrześcijańskie, bo bez nich nikt by nie był katolikiem. Tradycja.
      Jest jak jest ale jest coraz ciszej. Jeszcze kilka lat temu to walenie było długo po północy a wczoraj kilka minut i cisza, może nasze osiedle się starzeje? :)
      Jeszcze będziemy chodzić z kijami i walić w płoty albo dąć w blachy. :)
      A poważniej czasy jakie nadchodzą będą nie w fajerwerkach straszne, ale w rozwydrzonej młodzieży a raczej w bandach młodzieży. Male 15 lat niby długo a niestety szybko czas mija.
      Ciepło pozdrawiam.

  3. planeta pisze:

    Niektórzy ludzie kochaja zwierzęta bardzo…
    Patrz Wioletta Willas:)
    Ja też kocham i dlatego juz nie mam swoich:)
    Dlatego, ze je kocham.
    Chłopiec mówi, ze biedni ludzie nie powinni mieć dzieci, bo robią im krzywdę biedą.:)
    Możliwe.
    Tyle, ze miłosc i ciepło w rodzinie jest ważne.
    Ale jesli wszyscy inni mają kasę, a on nie to moze mu byc źle.
    Ja nie mam we krwi opieki nad zwierzętami, dlatego nie mogę ich mieć. Bo opiekuję sie a nie kocham:)
    A strzelać lubię, bezpiecznie:)
    Miłego dnia Ela:)

    • elka pisze:

      Dla mnie to co napisałaś jest wielkie, Twoje prawdziwe. Bez czułostkowości.
      A chłopiec ma rację. Dzieci umierają z głodu bo biedni ludzie sami nie mając co jeść rodzą głodne i niechciane dzieci i patrzą gdy te dzieciaki umierają z głodu nawet się wzruszą i popłaczą chwilę, po czym rodzą następne, oczekując że inni je nakarmią, no bo skoro już się urodziły.
      Chłopiec ma rację.
      Dla tych którzy nie doświadczyli głodu nie ma racji.
      Ciepło i miłość w rodzinie tak, ale gdy gnębi troska o codzienną kromkę chleba nie ma miłości, bo przerażenie ją zeżarło.
      Strzelanie owszem, ale tak jak jest na wyspach bezpiecznie i w jednym wyznaczonym miejscu i do godziny 20 bo dzieci później idą spać. :)
      Miłego Planeto.

  4. margo pisze:

    Witaj Elu. Nie da się zabronić sprzedaży indywidualnym klientom petard, niestety. Dlatego mamy, co roku ofiary tych niebezpiecznych zabawek. Moim zdaniem to też rodziców nieuwaga, którzy sami swoim pociechom kupują.
    My nie mamy psa, bo nie mielibyśmy czasu dla niego. Ludzie biorą zwierzaki z przyzwyczajenia, bo powinien jakiś być, albo traktują je jak zabawki, do czasu znudzenia się nimi. Nie jestem za histerycznym i nadmiernie opiekuńczym obchodzeniem się ze zwierzęciem i w tym musi być rozsądek, ale kot czy pies powinien być zadbany jeżeli się decydujemy na nie. Pozdrawiam serdecznie już w tym 2014.

    • elka pisze:

      Witaj Margo. To o czym piszesz to odpowiedzialność. Mało odpowiedzialności w nas ludziach, dużo beztroski i liczenia się tylko z sobą.
      Widziałam kiedyś rodziców, szli z małym dzieckiem tatuś i mamusia od strony chodnika, dziecko jezdną szło. Było to 1 Listopada a dziecko miało – może ze 3 lata, malutkie. Ale było „zadbane” ładne ciuszki miało.
      Nieuwaga – chce sobie postrzelać? to mu kupię stać mnie.
      Miłość poprzez co się wyraża? Nie przez nadmierną opiekuńczość ale poprzez ..poprzez co? Ciekawe pytanie warte zastanowienia, tak myślę że warte.
      Serdeczności Margo. :)

  5. Antoni Relski pisze:

    Znajomi weterynarze dają swoim psom na uspokojenie.
    One zaś przesypiają noworoczne kanonady.
    Pozdrawiam

  6. Grzeszna Matka pisze:

    Nieznosze fajerwerkow… Wlasnie odkad zaczelam miec zwierzaki. Tutaj u mnie nie strzelaja na nowy rok, za to na 5 listopada to glupieja… Wszystkie moje zwierzaki , juz przyzwyczajone, siedza ze mna w lozku. :)

  7. Jasna8 pisze:

    Nic to …:-)))
    Jakoś się nauczę prawidłowo wpisywać komentarze u Ciebie :-)))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>