Trąby jerychońskie dźwięki które niszczyły i leczące mruczanki kotów naszych domowych lekarzy.

Nie jest to dokładny cytat  bo zapomniałam gdzie znalazłam te słowa:
„Dzisiejsze czary to technologia przyszłości”. Zgadzam się, bo dla naszych przodków pociąg, samolot, czy choćby zwykły kartofel, były to wynalazki samego diabła.

Dźwięk negatywny.
Jerycho, pierwsze miasto kananejskie zdobyte przez Izraelitów, było tak silnie obwarowane,  że bardzo długo izraelici nie mogli go zdobyć. Wysłannik Pana Jahwe poinstruował Jozuego jak ma zdobyć twierdzę. Siedem razy kapłani i wojsko okrążają twierdzę grając na rogach i siódmego dnia mury upadły.

Dźwięki pozytywne.
„Egipcjanie posługiwali się drganiami do podnoszenia kamieni a szwedzki pionier awiacji, Henry Kjellson, przedstawił w latach 50 relację z pierwszej ręki o tybetańskich mnichach podnoszących kamienie na szczyt urwistej skały za pomocą dźwięku długich rogów”.

„Dźwięk, drgania, grawitacja, elektryczność, magnetyzm i energia jądrowa są przejawem tej samej siły – powiada Einstein. Nazywał ją jednolitym polem”. Był przekonany że istnieje równanie elektograwitacji i magnetograwitacji”. (…) Kryształy, dźwięk, muzyka, ultradźwięki, kamertony i drgania rezonansowe stanowią część „przyrządów antygrawitacyjnych”.

Dźwięki.
Wyspa Wielkanocna. Francuski uczony Alfred Metraux pisał: „Kiedy spytać dzisiejszych mieszkańców Wyspy Wielkanocnej, w jaki sposób odbywał się transport posągów, odpowiadają: Król Tuo-Ko-Ihu, wielki magik, poruszał nimi słowami płynącymi z jego ust”.

Niezależny archeolog David Hatcher Childress jako młody człowiek wędrował śladami dawnych kultur, poznawał i odkrywał dla siebie i czytelników swoich książek tajemnice, ukryte pod wodą ruiny megalitycznych miast, szukał piramid w Australii, nocował gdzie popadnie u ludzi dopiero przed chwilą poznanych a na Wyspie Wielkanocnej podziwiając potężne posągi, miał dziwny sen opisuje go w książce „Zaginione miasta Lemurii i wysp Pacyfiku” :
„Śniło mi się że na wyspę przybyli ludzie na wielu łodziach. Wylądowali na plaży Anakena i poszli do krateru Rano Raraku. Tam zapalili latarki i wówczas okazało się że to ludzie ze wszystkich stron świata.
Nagle znalazłem się wśród nich na brzegu jeziora. Wszyscy przyglądali mi się gdy patrzyłem na ogromne posągi na stoku. Tam na siedmiu miejscach siedziało siedmiu mężczyzn. Mieli na sobie białe szaty a każdy pochodził z innej rasy. W środku znajdował się człowiek pochodzenia orientalnego. mimo że nie padło żadne słowo miałem wrażenie że zadano mi szereg pytań. Dlaczego znalazłem się w kraterze. Kim było tych siedmiu mężczyzn? Czego chcecie ode mnie zapytałem? I wtedy się obudziłem”.
W kraterze Rano Raraku można podziwiać siedem wykutych w skale miejsc „Ściana została wyrzeźbiona w taki sposób że powstało siedem identycznych siedzeń wzdłuż ławki (..)”.

Jest bardzo ciekawy artykuł p.t: „Starożytna zapomniana technologia”  Link
na stronie Ripsonar News.  Fragment:
„Oczywiście znany przykład to oddziaływanie śpiewaczki operowej na kieliszek, który po dłuższej chwili rozsypuje się w drobny mak. Również zdajmy sobie sprawę iż przejazd ciężkiego pojazdu obok naszego domu powoduje niezbyt przyjemne drganie ścian jak i niekiedy szyb”.
Poruszane tam tematy to technologia dźwięku, lewitacja dźwiękowa,

Kocie mruczenie :) Kocie wibracje na osteoporozę i płuca, skuteczniejsze od muzykoterapii.
Mruczenie naszych domowych kocich ulubieńców to też dźwięk, wibracja, drgania. Koty to jedyne stworzenia mruczące gdy się je głaszcze, przytula, okazuje czułość i zainteresowanie, co przekazują tymi dźwiękami z wnętrza siebie?

„Tam, gdzie kot czuje się dobrze, także człowiek ma lepsze samopoczucie – twierdzi szwedzki psycholog Jens Loenneker. – Bo koty mają bezcenną właściwość, której nie posiadają inne zwierzęta, a jest nią mruczenie. Nie dotyczy to jednak tych wielkich – lwy, gepardy i tygrysy, ze względu na inną strukturę krtani, nie mruczą, ..”

„Co jeszcze wiemy o kocim mruczeniu? Na przykład to, że usuwa wszelkie blokady w organizmie człowieka, aktywizuje przepływ energii, wpływa, i to dość silnie, na przemianę materii. Mruczenie niesie olbrzymi ładunek uzdrawiającej energii. Poprawia samopoczucie i wprawia w dobry, pogodny nastrój. Wywołuje u człowieka pozytywne stany emocjonalne, ponieważ kojarzy się ze spokojem, przytulnością, wyciszeniem. Tym samym staje się naturalną terapią. Z badań wynika, że nawet bardziej skuteczną niż muzykoterapia”.

Ale koty mruczą także w sytuacjach stresowych – na przykład kiedy się boją lub odczuwają ból. To je uspokaja, a przede wszystkim łagodzi cierpienie i leczy. I ta właściwość najbardziej zainteresowała przed laty naukowców. Zaczęto obserwować koty, które mruczeniem kurowały się same i uśmierzały ból przy uszkodzeniach kości i mięśni. Jak wynika z badań, „leczą” się one za pomocą mruczenia o częstotliwości w przedziale pomiędzy 27 a 44 herców. Dzisiaj, po latach eksperymentów wiemy, że złamania i pęknięcia podlegające wibracji o częstotliwości od 20 do 50 herców szybciej się zrastają, zaś stany zapalne i napięcia mięśni ulegają złagodzeniu. Podczas badań okazało się, że koty domowe wytwarzają wibrujące mruczenie o małej częstotliwości, czyli od 25 do 150 herców. Weterynarze już dawno zauważyli, że złamania u kotów zrastają się o wiele szybciej niż u psów. Zaś u psów zrost następuje prędzej, gdy mają zapewnione towarzystwo kota… To samo dotyczy ludzi”…

Człowiek wymyślił:
„Po latach studiowania tego tematu jeden z tamtejszych naukowców, prof. Fritz Florian, skonstruował aparat terapeutyczny KST-2010, imitujący naturalne mruczenie, wzmocnione elektronicznie i przenoszone bezpośrednio na ludzki organizm. Witalizuje on mięśnie i poprawia pracę układu krążenia; może być również wykorzystywany do wprowadzania w stan relaksu. Jak wynika z ostatnich doniesień, KST-2010 odnosi spore sukcesy w uśmierzaniu bólu pleców u pacjentów biorących udział w testowaniu mruczącej maszyny”.
Cały artykuł Link.

Bardzo ciekawe wieści o felinoterapii Tu i także TU.

To dlatego koty były świętymi stworzeniami u starożytnych, dobrze traktowane z uczuciem i miłością odpłacały dobrem za dobro.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

19 odpowiedzi na „Trąby jerychońskie dźwięki które niszczyły i leczące mruczanki kotów naszych domowych lekarzy.

  1. Olga Jawor pisze:

    Muzyka, dźwieki mają różną moc.Każdy z nas odczuł ich pozytywne lub negatywne działanie. Kiedy ktoś zmusza nas do słuchania czegoś, co sie nam nie podoba, co nie koresponduje z naszym nastrojem czujemy stres, ból, niepokój, irytacje. I przeciwnie, gdy w odpowiednim momencie usłyszymy cos dla nas miłego – kojącego czy też dodajacego energii – odpręzamy się, napełniamy przestrzenią, odpływamy gdzieś na skrzydłach tych przyjaznych dźwięków. Zwierzętom gospodarskim w ramach eksperymentów puszcza sie w oborach jakieś kawałki muzyki klasycznej – i one reaguja pozytywnie, dajac wiecej mleka czy też uspokajając się. Ja spiewam moim kozom dla uspokojenia i odwrócenia od czegos uwagi – i to działa. Ale czasem to cisza ma moc. I w niej rodzi siewszystko. Takze muzyka. A dzisiaj w nocy moje psy wciaz ujadały w ogrodzie – pewnie jakieś dziki czy sarny podchodziły blisko. Nie wyspałam się wcale i cały dzień chodze półprzytomna natomiast psiska odsypiają sobie beztrosko na trawniku! Muszę im trochę poszczekać!:-))
    Buziaczki serdeczne zasyłam Ci Eluś w sobotnie popołudnie!:-)♥

    • elka pisze:

      Cisza ma moc to prawda Oleńko, myślę że w ciszy stworzenia zamierają, w ciszy docieramy do sedna – do wnętrza siebie, ale to dźwięki tworzą świat, wszystko wibruje na jakiś częstotliwościach, oddziałuje jedno na drugie, tworzy.

      Dziś generalnie dziwny dzień ale niech MOC będzie z nami. :)
      Serdecznie przytulam i mocno całuję ♥.

  2. Pantera pisze:

    Moglabym sie podpisac pod komentarzem Olenki, mam zupelnie tak samo. Ja chyba w ogole jestem nadwrazliwa na dzwieki, podobnie jak na zapachy. Halas mnie zabija, cisza leczy, przyjemne dzwieki pomagaja i motywuja.

    • elka pisze:

      Cisza leczy to prawda, mnie leczy cisza wewnętrzna i nie lubię głośnej muzyki tam tamów dzisiejszych, chyba zagłuszają sumienia. :)

  3. Lidia pisze:

    To już wiem, dlaczego nasz kot mruczy, kiedy mu pazurki obcinam :) Boi się, nie lubi, ale wie, że nie ma wyjścia ;) Niuniek kochany ♥
    Znów paru ciekawostek się u Ciebie, Elu dowiedziałam :)
    Nasz kot lubi mruczeć, bo to pieszczoch jest. Wystarczy go pogłaskać, czule do niego coś powiedzieć, a już włącza muzykę. Uwielbiam kocie mruczenie ♥

  4. Frau Be pisze:

    Kocham moje koty bez względu na lecznicze właściwości.

    • Lidia pisze:

      Ja też kocham wszystkie – no prawie, koty :) To niesamowite stworzenia i takie kochane.

      • elka pisze:

        Ludzie są smutni gdy nie potrafią kochać, podziwiać stworzeń. Wszystkie stworzenia duże i małe kocie czy psie są niezwykłe, wystarczy dać im trochę ciepła i czułości. Większość ludzi jednak jest zanurzona w własnym ego malutkim.

  5. anabell pisze:

    Dziwne, ale nie czuję się dobrze w towarzystwie kotów, chociaż lubię je oglądać gdy się bawią.
    Dzwięki- mam zwyczaj jedne dzwięki eliminować drugimi. Gdy czytam, piszę coś i muszę się koncentrować, włączam muzykę- ona służy mi za kurtynę eliminując dzwięki mnie rozpraszające.
    Miłego Eluś,;)

    • elka pisze:

      Wtedy gdy eliminujesz jesteś bardziej skupiona w sobie? Muszę spróbować. Zauważyłam że gdy oglądam film, on sobie leci a ja słucham to wewnątrz robi się bańka ciszy, wewnętrzny gadulec zostaje wyłączony, ale aby się skoncentrować potrzebuję ciszy jednak. Natomiast młodsi ludzie lubią słuchać muzyki i jednocześnie coś robią, zawsze to podziwiałam.
      Serdeczności ♥

  6. Antoni Relski pisze:

    Ja tam preferuję naturalne mruczenie
    Pozdrawiam

  7. Żyję w świecie harmonii i dźwięków z racji śpiewania w chórze i miłości do muzyki. Kota też miałam długie lata i jego mruczenie wpływało na mnie kojąco. Może dlatego mam w sobie energię i chęć do działania, a i zdrowie nie najgorsze póki co :D
    Pozdrawiam

    • elka pisze:

      Pewnie dlatego :) to ważne mieć energię i chęć do działania.
      Ciepło pozdrawiam niedzielnie leniwie. :)

  8. Zbyszek pisze:

    Ja wracając z pracy, błagam zawsze o ciszę. Chociaż mruczenie kota i jego ciepło jest relaksujące, nie powiem. Może czas do tego wrócić, kto wie. Pozdrawiam majowo :)

  9. Jasna pisze:

    Bardzo ciekawy wpis, przenoszenie przedmiotów przy pomocy dźwięków…
    Człowiek ma przed sobą jeszcze wiele odkryć, chociaż my chyba już tak się nie dziwimy , kiedy widzimy nowe wynalazki, jak ludzie kiedyś.
    Pozdrawiam serdecznie Krystyna :-)

    • elka pisze:

      Zdecydowanie tak, jeszcze sporo przed nami a najważniejsze jest byciem ciekawym. :)
      Serdeczności Krysiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>