Wierzenia szamańskie.

farma suche drzewo2

Szkocja, rzeźba w parku w uschniętym  drzewie, ciekawa bardzo. :)

Szamani od wieków pomagają tym których mają pod opieką.  Ludzie są im oddani i bez słowa sprzeciwu, poddają się obrzędom.
A oni sami jacy są? Wychowani w kulturze w jakiej się urodzili, nasiąkli  przesądami, wierzeniami. Jacy są? Mają więcej wiedzy, szerzej widzą, mniej się boją, ale  są produktami kultury w jakiej się urodzili. Klapki na oczach mają z innego materiału, pozwalające na szersze horyzonty, ale jednak klapki.
Szamani piją wywary, jedzą halucynogenne grzyby,  wprowadzają siebie w trans po to, by swojemu ludowi i tym co do nich po pomoc przybywają, móc pomagać skutecznie.

A Elzbieta DOto wierzenia Huiczolów w Meksyku  w książce Elżbiety Dzikowskiej opisane: „Tam gdzie byłam. Meksyk. Ameryka środkowa. Karaiby”. Książka trafiła do mnie pod choinkę i jestem nią zachwycona, to autobiografia, pełna osobistych wspomnień. Szamani jakich autorka miała przyjemność spotkać w ciągu swoich wypraw, byli różni, mniej lub bardziej przyjaźni, ale wszyscy starali się pomóc. „(..) kiedy już miałam odejść zobaczyłam starszego rosłego mężczyznę, który zamiast białej wyszywanej koszuli miał czarną w kwiatki. Zapytałam, dlaczego nosi się inaczej niż pozostali mężczyźni w jego wiosce, „bo ciemny kolor przyciąga słońce i wtedy jest cieplej”  odpowiedział z uśmiechem. Ośmielona zapytałam kim jest, odpowiedział że jest marakame – szaman”.
Opowieść marakame: „Pielgrzymka:  bez tej pielgrzymki życie Huiczola nie będzie pełne: niegdyś trwała trzy cztery tygodnie, trzeba bowiem przebyć blisko 400 kilometrów przez góry i pustynie, by dotrzeć do Wirikuta miejsca w którym zaczął się świat … trzeba się przygotować, odbyć publiczną spowiedź, oczyścić z grzechów a właściwie z jednego z niewierności i uzyskać przebaczenie, tak przygotowani zapolują na peyote ubóstwiany kaktus. Kaktus sam jest bogiem, ale jest utożsamiany także ze świętym  jeleniem”.

Czytając o bóstwach w jakie wierzą Indianie w Meksyku,  jakbym czytała o naszych praprzodkach:
Bóstwa Huiczolów:
„Najważniejsze to kukurydza, jeleń i peyote, ale istnieje cały panteon bogów, bez ktorych pomocy nie będzie deszczu, dobrych zbiorów, pomyślności w polowaniu. Bóstwa mają swoje siedziby w skałach, strumieniach, grotach, nawet na drzewach a przede wszystkim w przyzagrodowych świątyniach.”
Także u nas były „wiedzące” na wsiach i święte gaje, dziś wycięte w pień.

Wierzenia Huiczolów,   jakoś dziwnie pokrywają się z wierzeniami sięgającymi starożytnego Egiptu, są obecne nawet w naszej kulturze, ich ślady są starannie zacierane od wieków, ale całkiem zniszczyć się nie dały. Trwają w baśniach, legendach i niektórych obrzędach. Oto wierzenia z rozdziału:  „O duszy Huiczolów” świetnym piórem Elżbiety Dzikowskiej zapisane:

Dusza „mieści tam, gdzie bije puls, u dziecka w ciemieniu bo rodzi się z duszą nieśmiertelną. Kiedy Huiczol umiera – jego dusza może pójść na lewo albo na prawo (…) na lewo idą tylko źli Indianie, na przykład tacy którzy zadawali się z „Hiszpanką” (cudzoziemką) albo popełnili kazirodztwo. Na drodze ich duszy staje wielka szpilka, którą inne dusze zaczynają kłuć złego Huiczola a nawet przypalają ją ogniem, bo chcą go oczyścić” (…). Dalej jest smakowicie o przestępstwach seksualnych, które popełnili mężczyźni i kobiety a wędrując dalej… . „Po drodze dusze spotykają różne przeciwności na przykład wysokie góry, które mogą je przygnieść a jednak trzeba je przebyć, po drugiej jej stronie czeka beczka z brudną cuchnącą wodą, pełną robaków (…) Ale dusza ma jeszcze wybór może iść na prawo. Na prawo idą dusze dobrych Huiczolów ale i oni są poddani różnym próbom”.

Jeśli Indianin źle traktował zwierzęta:
„Na przykład muszą przejść przez rzekę, na której na przeciwległym brzegu stoi pies. I mówi że za życia dusza sama jadła tortille i fasolę a jego głodziła, teraz więc ją zagryzie (..) Dusza jest głodna, ale kruk którego spotyka, zajadający się przysmakami nic jej nie da, bo za życia przeganiała go z pola kukurydzianego. Dusza musi spotkać jeszcze lisicę, która sprawdzi czy nie jadła lisiego mięsa i … przeczytajcie sami. :). Podobne w tonie są dawne bardzo starożytne wierzenia, nie tylko egipskie ale i skandynawskie, czy nasze słowiańskie o tym że jeśli człowiek źle traktował za życia swego zwierzęta, był bez litości, mogła zostać przez nie rozszarpana jego dusza, na tamtym brzegu życia.

A bogini Maat

http://pl.wikipedia.org/wiki/Maat

Egipskie wierzenia o nieśmiertelnej duszy mówią, że gdy umiera człowiek, jego nieśmiertelna dusza, spotyka boginię Maat. Bogini waży jego serce na wadze. Na jednej szalce położone jest serce zmarłego, na drugiej pióro sprawiedliwości bogini. Jeśli serce lekkie, nie przeważy pióra, jeśli ciężkie, lepiej nie mówić. :) Egipcjanin także spowiadał się:
– nie oszukiwał na wadze, nie głodził zwierząt, pomagał głodnym, nie zabierał ziemi wdowie, itd itp… ,  ta spowiedź wyznanie, otwierały mu drzwi do spotkania z przodkami.
42 zaprzeczenia bogini Maat.
„Bydłu nie odebrałem od pyska
ani paszy ani karmy
Nie traktowałem źle żadnego zwierzęcia”

Książkę pani Elżbiety polecam szczerze, jest napisana pięknym językiem a opowieści wartko się toczą. :)

Podobny w klimacie post TUTAJ.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Książki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Wierzenia szamańskie.

  1. kalipso pisze:

    Trochę boję się szamanów. Bardzo ciekawy post:)

  2. abigail pisze:

    Bardzo ciekawe :). Dziękuję za polecenie :)

  3. elka pisze:

    Szamani są różni, czasem bać się bardzo trzeba, na przykład z Afryki bywają groźni.
    Abi dobra książka. :)

  4. Iwona pisze:

    O, a tymczasem w Polsce katolickiej zwierzęta nie mają duszy… Przepraszam Elu, podły mam nastrój dzisiaj. Chciałabym byc taką szamanką czasami…

  5. Patjola pisze:

    ale ktos pieknie dopasował rzeźbę do tego drzewa, które juz samo w sobie jest rzeźbą, takie powykręcane ciekawie. Wierzymy w rózne rzeczy i przez to życie człowieka tak ciekawe, tyle kultur różnych. Njawazniejszy chyba duch i serce. Nasz duch wew, to co w środku nas. Jestem Osoba ciekawą świata. otwartą. Najchętniej spędziłabym życie na podróżowaniu i poznawaniu innych ludzi, zwyczajów, kultur itd. Czerpię ze świata ile mogę , ile się da.. Czy da się dużo??? Szamani to temat myślę wciąz do końca nie odkryty, ich moce..talent?? dar?? umiejętośc?? Njaważniejsze aby pomagali. Najważniesze aby krzywda nikomu się nie działa. Pozdrawiam

    • elka pisze:

      Polecam bardzo książkę Dzikowskiej dowiesz się z niej mnóstwa ciekawych rzeczy, kopalnia wiedzy jak dla mnie. A o szamanach, to mnie jeszcze trochę temat korci. :) Ciepło pozdrawiam.

  6. Susłowa pisze:

    A tu ciekawy film, niestety tylko po angielsku :
    https://www.youtube.com/watch?v=Tq0kWs1q3hI

  7. margo pisze:

    Nie zapominajmy, że szamani swoją „wiedzę” wykorzystywali również w celach dyktatorskich. To przeważnie byli ludzie bystrzejsi od pozostałych, umiejący obserwować środowisko, oraz posiadający wiedzę od swoich poprzedników. Pozdrawiam

  8. Cenz'corka pisze:

    no tak, mojemu kotu sadlo przelewa sie na boki, wiec nie sadze by mnie koty mialy rozszarpac na drugim brzegu, aczkolwiek moga na mnie nafukac bo nie zawsze reaguje na glosnie „wypusc mnie na dwor, juz! juz! juz!” dostarczone w postaci miauuuuuuu!
    Fajny wpis, pewnie tez przeczytam ksiazke, jak tylko przyjedziesz mnie odwiedzic :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>