Wyjście z ciała. Prawda czy fasz? Przewartościowanie i zmiana świadomości.

Dalaj Lama pytany jaka jest różnica w wierze Katolickiej i Buddyjskiej odpowiedział:
– katolicy wierzą że dusza to ciało, my WIEMY że dusza to nie ciało.

– Przyszłam bardzo zmęczona do domu, córcia była na koloniach, było już późno. Położyłam się czekając na sen. Ale ten nie nadchodził, za to usłyszałam z tyłu głowy jakiś hałas, jak turkot kamiennych kół wozu konnego o bruk. Tak to brzmiało mniej więcej. Chciałam wstać i nie mogę. Nie mogę ruszyć ani ręką ani nogą. Straszne naprawdę, przypominam sobie modlitwy próbuję się przeżegnać nie mogę. Nic nie mogę, leżę w bezruchu z narastającą paniką. Skupiam uwagę na tym hałasie i nagle poruszam się, szybko zdecydowanie jednym skokiem znajdując się tam gdzie byłam bardzo potrzebna. Po czym szybko wracam do … siebie do ciała, siadam wystraszona tym uczuciem niemożności poruszenia częściami swojego ciała. Myślę co tu się wydarzyło co to było?

robertmonroe

http://zapytaj.onet.pl

Odpowiedzieć znalazłam po kilku latach w książce. Roberta Monroe „Podróże poza ciałem.” Sceptycznie zabieram się za czytanie. I oto pierwszy opis doświadczenie tego człowieka, pierwsze wyjścia poza ciało, opis dokładnie takiego samego hałasu z tyłu głowy. Temu człowiekowi uwierzyłam że pisze z własnego doświadczenia, tym bardziej ze był nie mniej przerażony niż ja. Zaczął badania nad stanem swojego zdrowia dochodząc do wniosku że powtarzające niewytłumaczalne zdarzenia są spowodowane na pewno guzem mózgu. Wreszcie jeden z przyjaciół naukowiec i badacz powiedział: „zdrów jesteś jak byk, czemu nie zaczniesz badać tych zjawisk. ..” Więc zaczął i tak powstała pierwsza książka opisując: „dnia tego i tego o takiej i takiej godzinie, przy takiej i takiej wilgotności powietrza, położyłem się rozluźniłem nadeszły wibracje…” :)  Trochę przerażające pierwsze kroki w nieznane sobie dziedziny. Do tego stopnia nieznane że nie umiał ich nazwać, więc powstały „poetyckie” :)  nazwy własne: „obszar pierwszy”, „obszar drugi,” obszar trzeci”. :)

Podroze-poza-cialem_Robert-A-Monroe książkaTemu człowiekowi uwierzyłam, no cóż nie ukrywając uwierzyłam  dlatego że miałam podobne przeżycie i takie same odczucia, nie ma co kłamać że było inaczej. Uwierzyłam tym bardziej, że miał dużo do stracenia, pracę, dobre stanowisko z zarządzie i pieniądze jakie zarabiał by utrzymać rodzinę. To nie są sprawy łatwe, by tak wszystko odrzucić. Dzięki jego badaniom powstał Instytut w Wirginii Północnej, badający wpływ dźwięku na mózg i próby stworzenia takich dźwięków które by zsynchronizowany półkule mózgowe, badania uwiecznione sukcesem.
Inne książki opisujące Boga strasznego piekło i straszące że jeśli nie zrobisz tak i tak to… uznałam za brudne i podłe.
Trzy książki Robert Monroe a napisał tylko trzy, dwie opowiadające o jego podróżach i  odwadze w eksplorowaniu nieznanych dziedzin, ostatnia to opisy odkryć innych ludzi uczących się wychodzenia z ciała w Instytucie.
Próbowałam nauczyć się wychodzić z ciała nie specjalnie mi to wychodziło, widać jestem zadaniowa, jest potrzeba jestem w  tym miejscu gdzie jestem potrzebna a czy w ciele czy nie to już nie ma znaczenia. :)
(poniżej: biznez.onet.pl)
przezroczysteLubie medytację, zakładam opaskę na czoło i rozluźniam ciało. Podczas jednej takiej sesji zobaczyłam jak w trzecim oku czyli w szyszynce, otwiera się coś co przypomina migawkę w aparacie fotograficznym, pomigało  i otworzyło się wyjście w … ciemność.
Świadomość stanęła na progu, wystarczył tylko krok albo lepiej pragnienie – wychodzę i znajdę się w tej ciemności w świecie za oczami. Nie odważyłam się, ale od czasu do czasu widzę jak miga przesłona i jeśli się otworzy, może się odważę na przekroczenie tego progu? Czy zerwie się wtedy świetlista nić łącząca świadomość z ciałem o której pisał Robert? Nie wiem.
Moja mama zdenerwowana mówiła strasząc nas dzieci: „bo pójdę sobie w świat za oczy”.
Widać taki świat istnieje.
Podobne notki:
http://elkiblog.pl/index.php/gdzie-mieszka-ja/
http://elkiblog.pl/index.php/kto-chrapie-gdy-ja-nie-chrapie/?preview=true&preview_id=201&preview_nonce=2dc7ab07dd
Interesujące i przydatne wpisy w necie znalezione:
http://nowaatlantyda.com
oraz:
http://zapytaj.onet.pl/Category/002,012/2,22218370,OOBE_czyli_jak_wyjsc_z_ciala.html
„Za ojca Eksterioryzacji uznawany jest Robert Monroe, urodzony w 1915 roku amerykański biznesmen. Pierwszego wyjścia z ciała doświadczył w 1958 roku. Wtedy też zmienił się jego pogląd na świat. Z racjonalisty przemienił się w zwolennika doświadczeń typu OOBE.  Robert Monroe założył także istniejący do dziś Instytut Monroe, w którym to zostały opracowane dźwięki Hemi-Sync (Hemispheric Synchronisation), które miały umożliwić synchronizację fal mózgowych i jednocześnie pomóc w przeżywaniu stanów takich jak OOBE. Zmarł w 1995, w wieku 80 lat śmiercią naturalną”.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Wyjście z ciała. Prawda czy fasz? Przewartościowanie i zmiana świadomości.

  1. planeta pisze:

    Ja czasem wychodzę z siebie i staję obok, kiedy jestem wkurwiona!!
    Jedynie w takie wyjścia z ciała wierzę, bo takiego doświadczyłam. A jestem empirykiem:)
    Miłego niedzielnego popołudnia :)

    • elka pisze:

      Empiryzm, czyli doznania zmysłowe jako źródło poznania. No cóż jestem racjonalistą w takim razie, bo dla mnie źródłem poznania są idee a bodźce zmysłowe mają znaczenie drugorzędne i uwielbiam Heraklita. :)
      Strasznie szybko wieczór a przecież dopiero popołudnie a już ciemno, ale to przez te chmury. Dobrego więc wieczora Planeto.

      • planeta pisze:

        Wieczór, wieczór:)
        A wiesz Ela?
        Czasem się naoglądamy jakichś filmów i potem nam się zdaje, ze my to tez mamy. Wyobraźnia, albo jakieś tam zapadanie się z powodu stanu zdrowia….
        Wtedy zdarzają się różne dziwne majaki i zwidy, też miewałam:), jednak nie wiem czy to ma coś wspolnego z prawdą ?
        Pozdrawiam:)

        • elka pisze:

          Oj nie w tym czasie Planeto, nie było czasu na oglądanie filmów zresztą nie było takich filmów. To czasy komuny przed latami 90 tymi więc nie bardzo było co oglądać zresztą nawet kiedy nie było. Przeczytaj opis
          „Duchy Natury. Opowieści własne i cudze”. tam gdzie proszę o wyjaśnienie gdzie byłam z dzieckiem wtedy co się wydarzyło może znajdziesz racjonalne wytłumaczenie?
          A ja nie mam tak że obejrzę film i mi się zdaje, jestem racjonalistą i czasem nie potrafię ugotować obiadu dopóki mi jakaś idea się w głowie nie pojawi. :) Poważnie. :) Serdeczności

        • planeta pisze:

          Dziwne rzeczy się dzieją, a przynajmniej ludziom się zdaje, tym, co mają zapaść:)
          Widziałaś kiedyś?
          Niezła jazda:)
          Ale to wszystko jest wyjaśnione naukowo:)

          Miłego Ela:)

          • elka pisze:

            Planeto żadnych zapaści nie byłam apatyczna nie pociłam się obficie nie miałam szarosinej skóry to nie zapaść. Ania nie wzywała pogotowia, czułam się wspaniale jak to na wakacjach i moim ukochanym morzu. Tylko w jaki sposób wyjaśnione zapaścią? :) Buziak Planeto i cieszę się że chcesz wyjaśnić.

          • planeta pisze:

            Nie przezyłam tego…
            Nie wiem więc.
            Moze masz jakieś predyspozycje do czegoś, a moze Ci sie zdawało.
            Czy to ważne?
            Ważne, ze Ty w to wierzysz:)
            Miłego wieczoru Ela:)

          • elka pisze:

            I Tobie miłego szkoda że nie chcesz dłużej dyskutować. :) Wierzyć nie ma w co to tylko doświadczenie które zmienia, nic więcej. :)

  2. Ataner pisze:

    Jestem pod wrazeniem! Wydaje mi sie, ze nie kazdy moze wprowadzic sie w taki stan (mam na mysli autora ksiazki), albo inaczej, wymaga to wielu godzin wytezonych cwiczen.

    • elka pisze:

      Nie tylko, u Monroe stany takie pojawiły się nagle, dociekał nawet dość długo skąd, bo on się o to nie, nie starał a nawet był przerażony. Żadne narkotyki bo to stateczny człowiek. Później rzeczywiście już dbał o nie i rozwijał, na początku nie koniecznie. Witaj serdecznie ciepło pozdrawiam. :)

  3. AnkaW pisze:

    Elu, wierzę, że przeżyłaś takie zdarzenie. Są obszary o których wciąż nie mamy pojęcia. Pięknie, że się tym podzieliłaś.

    • elka pisze:

      To ważne by się dzielić – moim zdaniem. Bo dzięki temu może ktoś się odważy podzielić własnymi doświadczeniami? no i ja na tym skorzystam. :) Widzisz jaka materialistka jestem, skorzystam. :) Poszerzę moją świadomość zmieniając ją i to według mnie jest najważniejsze. Ciepło pozdrawiam.

  4. Lidia pisze:

    Ciekawy temat, aczkolwiek nigdy mnie nie pociągało żadne wychodzenie z ciała. Chociaż raz przeżyłam coś w tym rodzaju może. Obudziłam się nad ranem – tak mi sie zdawało, bo chciałam iść do łazienki. Podnoszę się, ale jednocześnie leżę w łóżku. Miałam tego świadomość. Jakoś wróciłam do pozycji leżącej i myślę sobie, no to jeszcze raz wstaję. I znowu, tak naprawdę śpię, ale jakaś część mnie siedzi na łóżku.
    Za trzecim razem obudziłam się tak naprawdę i wstałam do łazienki. Dziwne to było.
    Gdzieś czytałam, że nasza dusza własnie podczas snu odbywa liczne podróże, gdzieś tam … możliwe.

    • elka pisze:

      To było wyjście z ciała Lidio. :) Podobno podróżujemy we śnie tam gdzie się możemy się nauczyć czegoś co jest potrzebne. Pewnie że możliwe. :)

      • Lidia pisze:

        Jakoś mnie to wyjście nie zachęciło do dalszych prób. Widać, za bardzo jestem uziemiona ;)
        Moje sny są często tak dziwne, wręcz dziwaczne, że ja nie wiem. Może dusza rekompensuje sobie tym prozę życia? ;)

  5. kocica pisze:

    Ela jak i gdzie to się instaluje, no wiesz to, no to…co masz od niedawna, bo mnie to nad wyraz frapuje. Przesieka mnie interesuje. Nad wodospadem często bywam, ale czegoś takiego nie widziałam, lodowegomężczyznę słowo daję nie widziałam, chyba dlatego że w drugą stronę częściej chodzę – do źródełka miłości :) Wolę obecnie źródełko gdyż bliżej mam i ładnie obecnie się zrobiło wokół niego i cieszy to moje oko :)
    Na wychodzeniu z ciała kompletnie się nie znam.
    Pa

    • elka pisze:

      Ja też nawet nie próbuję się poznać, samo przyjdzie wraz z wiekiem. :)
      To co Ciebie frapuje zainstalował mój mąż :). Nie pytaj mnie, ciemna tabaka w rogu to ja w tej dziedzinie. :)
      A nie wiem on tam podobno kupił dom w tej Przesiece a ładnie tam jest … chyba?
      Jakaś chata do remontu w okolicy jest może z hektarem lub mniej albo więcej? :))
      Ciekawam wiesz coś może?
      Ciepło pozdrawiam.

  6. anabell pisze:

    Ty leżałaś, byłaś na granicy jawy i snu. Ja w pewnym okresie swego życia bardzo często „stałam obok siebie” – np. w autobusie- widziałam sama siebie z boku – wrażenie straszne bo z jednej strony wiesz, że jedziesz autobusem , stoisz i nagle jesteś podwójna- widzę siebie stojącą obok mnie. Dość długo nie mogłam dojść skąd taka przypadłość. Pomógł mi mój internista- okazało się, że jeden z leków, który musiałam wtedy brać popijałam często, z braku czasu …. poranną kawą. I stąd takie uczucie. Od tamtej pory już pamiętam by żadnych leków nie popijać kawą.
    Miłego,:)
    P.S.
    W niewiele opisów książkowych wierzę, bo tak prawdę nie wiem co człowiek przedtem jadł, pił, na co chorował, ile jest jego tylko i wyłącznie odczuciem a ile zmyśleniem.
    Mam naprawdę wielki dystans do tego typu książek.
    Miłego, ;)

    • elka pisze:

      Musiałby przez 40 lat chorować pić i jeść to samo by zdarzały mu się te same rzeczy. A poza tym pisał że był przerażony, poddał się wszystkim badaniom prześwietleniom jakie tylko jego znajomym lekarzom i naukowcom, przyszły do głowy. Dopiero jego przyjaciel i znany naukowiec zasugerował mu – po kolejnym prześwietleniu głowy by wykluczyć guza mózgu: „zdrów jesteś jak byk….”
      To człowiek poważny i biznesmen mający dużo do stracenia, pracę dzięki której utrzymywał rodzinę.
      Założył Instytut nazwany imieniem swojej żony Nancy Monroe. Instytut do dziś funkcjonuje, choć człowiek ten już ponad 20 lat nie żyje. W instytucie prowadzone są badania. Taśmy a teraz płytki z nagraniami Hemi-Sync są dostępne, ale bardzo drogie, najczęściej można je kupić w Niemczech.
      Anabell nie namawiam Cię do kupienia książki, ale ściągnij przez internet i chociaż wstęp przeczytaj, może się okazać że ani to chory człowiek, ani oszołom i co wtedy? To ważne pytanie. Bo są rzeczy na niebie i ziemi … może to należy do tych rzeczy, dlatego pytam i co wtedy? Dlatego ja mu uwierzyłam, jako jedyny z wielu piszących na te tematy, okazał się mądrym i dociekliwym człowiekiem a takich cenię.
      Ciepło pozdrawiam i miłego dnia.

  7. Jacek pisze:

    To wyłącznie efekt wyobraźni :) nikt z ciała nie wychodzi bo jesteśmy tym ciałem :)
    Człowiek to wyłącznie maszyna chemiczna a mózg to dobry aktor :D

  8. gregvdgg pisze:

    Przed oczami trójwymiarowa czerń. Ciało spoczywa w głębokim relaksie. Jest jakby coraz dalej i dalej… W końcu przestaje istnieć. Pojawia się uczucie podobne do tego, jakie może zarejestrować nurek, który napotkał podwodny prąd. Albo wir. Ten wir zaczyna powoli wciągać. Coraz mocniej i szybciej. Moja świadomość wpada w niesamowity tunel, w którym mknie z zawrotną prędkością. To, co teraz się dzieje, można przyrównać do zjazdu basenową rurą, któremu towarzyszą efekty, wypisz, wymaluj: niczym wejście w nadprzestrzeń, znane z Gwiezdnych Wojen. To chyba najlepsze obrazowo porównanie. Nie jestem w stanie określić ile to trwa. Może kilka sekund, może wieczność… W końcu tunel „wypluwa” mnie. Rozglądam się, oszołomiony. Jestem w jakimś budynku, na korytarzu. Widzę schody. Robię kilka kroków i dociera do mnie: to nie jest fizyczna rzeczywistość! Gdzie więc jestem? We własnym umyśle? W matriksie? Pytanie za sto punktów: co tak naprawdę jest matrixem? Monroe utrzymuje, że fizyczna rzeczywistość jest najniższym stanem istnienia, a ponad nią znajduje się jeszcze wiele warstw. Są też inne „szkoły”, np. zwolennicy teorii świadomego snu (LD) utrzymują, że wszystko to jest jedynie projekcją umysłu. A co myślę ja? Nic. Brakuje mi dowodów. Wielokrotnie osiągnąłem stan, pasujący do koncepcji LD. Nie jestem jednak w stanie osiągać go na zawołanie. Mniej więcej na 20-30 prób, jedna jest udana. Wszelkie osoby, które napotykałem podczas tych „przygód”, sprawiały bardziej wrażenie projekcji mojego umysłu, niż istoty realne. Podczas prób nawiązania kontaktu, zazwyczaj stawały się apatyczne, niczym androidy, którym właśnie siada zasilanie. Jeśli chodzi o inne aspekty, tej sennej rzeczywistości:
    – mogę w niej unosić się ponad ziemią (można to nazwać lataniem, choć trafniejszym określeniem byłaby lewitacja);
    – wrażenia dotykowe są identyczne, jak na jawie, czyli: dotykam czegoś i czuję ten dotyk;
    – mogę przenikać przez mury, wystarczy tylko wyrazić taką chęć;
    – wszystko dokoła jest mało stabilne i ulega ciągłym przemianom (czyli mniej więcej tak jak we śnie).
    Czy mogę powiedzieć, że miałem OOBE? Nie wiem.

    • elka pisze:

      Moje przeżycia przypominają trochę Twoje ten podwodny prąd, tak dopłynęłam do miejsca gdzie była moja mama która zmarła jakiś miesiąc wcześniej. W ciemności nic nie widziałam za to usłyszałam jej głos pytała czy to ja. :)
      W tunelu nie byłam, poza naszą rzeczywistość materialną nie przeszłam, ale z ciała raz przymusowo wyszłam, było tak jak opisywał Monroe, dlatego mu uwierzyłam. Innych szkół nie znam zgadzam się z Monroe.
      Myślę że za dużo myślisz :). Po prostu patrz i bądź, uważam także że warto docierać tam, gdzie się chce dotrzeć po tamtej stronie np tam gdzie są inteligentne istoty, lub mistrzowie którzy mogliby pomóc.

  9. gregvdgg pisze:

    Nie wystarczy patrzeć i być. Trzeba jeszcze podejmować decyzje, a do tego potrzebna jest odrobina myślenia. Nikt stamtąd, jak dotąd, nie zaoferował mi żadnej pomocy. Szkoda, bo chętnie bym skorzystał.

    • elka pisze:

      Jesteś pewien że nikt nie zaoferował? Tak jak pewien jesteś że istnieje tylko Twoje JA i tylko Twoje myśli i tylko swoje marzenia posiadasz. :)

  10. gregvdgg pisze:

    Jestem pewien, że nikt nie zaoferował mi pomocy w sposób, który byłby dla mnie czytelny. Ale to o niczym nie świadczy, bo jestem raczej mało spostrzegawczy. I tak na przykład druga część Twojej wypowiedzi jest dla mnie nieczytelna :)

  11. Pingback: Pasożyty jako byty. - Zamyślenia .....Zamyślenia …..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>