Zabrania się!!!

Pod groźbą kar pieniężnych i więzienia.
Zabrania się by rosły w ogrodach rośliny dziko rosnące w naszym kraju.
Jeśli komuś się przyplączą choćby trzy makówki :) maku lekarskiego wsadzenie do tiurmy całkiem możliwe a na pewno kara pieniężna.
Kto zna inny kraj europejski który własnych obywateli tak traktuje?
To nie wyssane  z palca informacje tylko z prasy i z Onetu.
Jest jeszcze jedna roślina pod karą więzienia zabroniona w naszym kraju i w związku z tym mam pytanie:
co zrobimy z Adamem Mickiewiczem wieszczem i jego „Panem Tadeuszem” w którym opiewa Konopie? Oto owe wersy:
„Grzędy rozjęte miedzą; na każdym przykopie
Stoją jakby na straży w szeregach konopie,
Cyprysy jarzyn; ciche, proste i zielone.
Ich liście i woń służą grzędom za obronę;
Bo przez ich liście nie śmie przecisnąć się żmija.
A ich woń gąsienice i owad zabija” (…)
I dalej:
„W tej zielonej, pachnącej i gęstej krzewinie;
Koło domu, jest pewny przytułek zwierzynie
I ludziom. Nieraz zając zdybany w kapuście
Skacze skryć się w konopiach bezpieczniej niż w chruście,
Bo go dla gęstwy ziela ani chart nie zgoni
Ani ogar wywietrzy dla zbyt tęgiej woni.
W konopiach człowiek dworski, uchodząc kańczuka
lub pięści, siedzi cicho aż się pan wyfuka.
I nawet często zbiegli od rekruta chłopi,
Gdy ich rząd śledzi w lasach, siedzą wśród konopi.
I stąd to w czasie bitew, zajazdów, tradowań
Obie strony nie szczędzą wszelkich usiłowań,
Ażeby stanowisko zająć konopiane, (…)”
Konopia siewna lub inaczej włóknista, roślina od tysięcy lat nie uprawiana a dziko rosnąca w naszym kraju, służyła za obronę, roślinom, zwierzętom i ludziom. Chroniła przed żmijami, przed gąsienicami, ślimakami, owadami warzywa, kwiaty. Chroniła także i naszych partyzantów którzy ukrywali się na miedzach na których rosły konopie przed niemiecką nagonką z psami tropiącymi.
Tak w mądrości swojej, twórcza moc  Natury stworzyła taką obronę, ale ludzie o zimnych pustych oczach, bezmyślni, acz pazerni wymyślili by mieć pełne kieszenie.
Chemia, opryski chemiczne, chemia też jako nawóz. No i wspieranie interesów … amerykańskiego senatora. :)
Otóż człek ten w głupocie swojej i w interesie swoim, posiadał tartaki a tu jacyś podli ludzie chcieli papier z konopi robić. Senator podjął walkę wrzeszcząc w telewizji radiu i gazetach wszędzie gardłując, głośno krzyczał – czy chcecie by dzieci wasze były narkomanami?
Zabroniono konopi w Ameryce i zabroniono też w Europie w tym oczywiście i w Polsce tępiono niemiłosiernie miłosierną roślinę.
Dziś Europa zmądrzała, wolno siać konopię, z niej robi się: ubrania, prześcieradła przeciw odleżynom do szpitali, papier, olej, liny, najdroższe na świecie dżinsy po 1000 dolarów sztuka i … karoserię Mercedes Benz robi też. :) W Polsce też już są punkty skupu. Opłaca się  trzy hektary  zasiać i sprzedawać i zarabiać. Konopi się nie opryskuje, sama się obroni :) jest także doskonałym nawozem, użyźnia ziemię.
Ale zabrania się jej w ogrodach nie wolno jak przed i po wojnie na miedzach dlaczego?
Chemiczne zakłady by zbankrutowały, wszak lepiej chemicznym preparatem popryskać i mieć „zdrową” żywność niż pomiędzy pomidorami, kapustą czy marchewką wysiać tanie nasiona konopi.
No i służby nie potrafią jej odróżnić od indyjskich konopi.
A jak tam z psychoaktywnymi czynnikami w konopi włóknistej i indyjskiej? Zbadano to może? Ano tak i oto one:
W kilogramie suszu konopia indyjska posiada 17% psychoaktywnych czynników a konopia siewna aż …….. 0.2% w kilogramie suszu. :)
Pytanie: ile by musiał zeżreć narkoman by mieć hmmm jak to się zwie – odlot?
Ile hektarów by musiał przerobić by mieć z tego jakiś pożytek?
To naprawdę nikogo nie obchodzi, spróbuj człowieku mieć kilka konopi jako ochronę dla swoich roślin a zaraz znajdzie się „porządny” obywatel co doniesie służbom a one nie odróżniają i nawet nie muszą i ukarzą tak jak w przypadku 3 słownie trzech!!! maków znalezionych na działce. Aha konopia włóknista zimuje w naszym klimacie, indyjska nie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „Zabrania się!!!

  1. ewa-z-mazurskiej-krainy pisze:

    aaaaaaaaaaa, to o to chodzi. ale zanim wyczaję gdzie kupić nasiona konopi, to pójdę siedzieć za kwiatuszki maku. ciekawe, czy jak mam ogrodowe i polne, to kara sie sumuje? czy może za któreś jest niższa?
    serdeczności, elu

    • elka pisze:

      A tego Ewo nie wiem, :) u mnie na działce piękny mak zakwitł chyba ogrodowy, ale był niestety tylko jeden, cudo cudowne po prostu nawet dość długo trzymał się kwiat.:)
      Te takie zwykłe ale nie czerwone, tylko inny mają kolor to jednodniówki, wyrywam zawzięcie bo to jak chwasty.
      A gdzie kupić nasiona polskiej konopi? Na rynku na przykład, tam gdzie kasze grochy i orzechy i coś tam jeszcze. :) Chyba rolnicy sprzedają, ale pewna nie jestem wiem że mają.
      A kiedyś był artykuł na temat mielonych nasion konopi, nawet to był przedruk z zagranicznej prasy, wyczaili że zmielone nasiona konopi siewnej, mają ogromne lecznicze właściwości jak znajdę ten artykuł napiszę. :)
      Oj wiem, Bogutyn młyn w swojej ofercie ma nasiona konopi z Rumunii. Kupuję u nich mąki na chlebek, to widziałam i kupuję u nich też olej z konopi drogi jak sto tysięcy diabłów, :) ale doskonały na surowo do sałatek i do picia także, jak ktoś da rade przełknąć. Bardzo wiele ma właściwości zdrowotnych ten olej. Jeśli mają z Wielkiej Brytanii na zimno tłoczony, ten wolę bardziej.
      Ciepłe uściski Ewuniu.

  2. Klarka Mrozek pisze:

    szkoda siać maku nawet z tego powodu, że zanim dojrzeje, banda kretynów wpadnie i zniszczy go chcąc sprawdzić, czy na pewno ma właściwości halucynogenne

    • elka pisze:

      Fakt, banda kretynów. Ale konopie siać się opłaca z tego nic nie będzie miał żaden kretyn, ani się nie nażre ani z tego czegoś nie zrobi. A człowiek który w to zainwestuje zarobi całkiem nieźle.

  3. kocica pisze:

    Hej, ojej Elżbieto nie wiem co mam myśleć o konopiach, bo makówka mnie może rozboleć, od tych dywagacji.
    Pamiętam jak wyglądały dłonie babci po żniwach konopianych.
    O innych właściwościach konopi nie miałam bladego pojęcia:)
    Faktem jest, że jako małe dziecko najbardziej lubiłam zachodzić w pole makowe:)
    Ucztowałam na tych polach bez ograniczeń z innymi dzieciakami:)
    W obecnych czasach nie dostrzegłam nigdzie pola makowego, tak samo jak nie widzę uroczych pól lnu.
    Cóż, ale pole konopi to owszem widywałam. Ten fakt mam udowodniony na foto, gdyż swojego czasu zdarzało mi się jeździć i takowe pole pokazywać np. gościom, aaa :) przy okazji ogromny- gigantyczny pałac (chyba największy w Europie śr.) w stylu neogotyckim wybudowany z pięknej „księżycowej cegły” z domieszką łupków łyszczykowych. Przepiękne cegła lśni i w słońcu, i przy blasku księżyca. Niestety więcej w tym pałacu nic więcej nie lśni, wszystko zostało zdewastowane po wojnie i obecnie to o ile wiem olśniewa na podłogach daru od CCCP – Pałacu Kultury itp.
    No, i chyba z tego powodu większe wrażenie na moich gościach robiło pole konopi, niż ogromny piękny neogotycki pałac :)
    Wiesz Elżbieto, spokojnie foto sobie robiliśmy pośród maryśki:)
    Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że gdy pierwszy przejeżdżaliśmy koło pola konopi, to nikt nie zwróciła na to uwagę tylko ja:)
    – Oooo, konopie – krzyczałam zdziwiona, a inni patrzyli na mnie podejrzliwie:)
    Wszyscy „inteligenci od siedmiu boleści” łączne z moim mężem:), którzy na wsi bywali od wielkiego dzwonu, cóż a ja tylko czasem w wakacje bywałam, ale zapamiętałam różne widoki pięknych pól.
    Pa wakacyjnie

    • elka pisze:

      Aha Kocico to chyba dawno było, te fotki to pole? :)
      Co to znaczy „maryśki”? :) Konopia indyjska u nas nie zimuje nie mogłaś widzieć „maryśki” tylko konopie włóknistą, siewną, polską, europejską, unijną :) że tak powiem. :)
      A teraz
      pozwolenie trza mieć, idą do gminy podpisują umowę na uprawę konopi, z tym świstkiem zgłaszają się do Poznańskiego Instytutu, od dawna zajmującego się nasionami i kupują nasiona. Się opłaca najmniej trzy hektary. :)
      Potem się sieje zbiera i są punkty skupu jak zboża czy ziemniaków :) oni kupują, człowiek sieje na poplon, potem zaoruje wyrosłe troszki niedużo i ma użyźnione pole. Ale fajnie mają ci obok takiego pola konopi, żadna cholera nie zeżre im plonów. :)
      Wieczorowe pozdrawianki. :)

      • kocica pisze:

        Eee, wcale nie tak dawno, bo 7, 6 lat temu. A na 5 rok już łanu konopi niet ;)
        Więc byliśmy tym faktem mocno rozczarowani i z tego powodu już tamtą drogą nie jeździmy od 4 lata:) Ale obiecuję, że nadłożę drogę gdy będę jechać w tamte okolice, i zajrzę na te pole, może ponownie tam wyrósł ten cud natury pomimo nie sprzyjającej aury urzędowej.
        Nigdy o konopiach nie myślałam w ten sposób co Ty, bo pamiętam zniszczone dłonie babci.
        PS. Wybacz mój pośpieszny i byle jaki styl, w poprzednim komentarzu, ale szkoda mi było lata na jego dopieszczanie:)
        Pa

  4. planeta pisze:

    Witaj Elu:)
    Bo my robimy wszystko, by nie żyć w zgodzie z naturą:)
    A to nas zdecydowanie kiedys kopnie w tyłek i to z ogromną siłą:)
    Pozdrawiam serdecznie….

  5. planeta pisze:

    Ostatnio jechałam przez Konin…
    Elektrownia.
    Trzy, albo cztery kominy.
    Non stop 24 na dobę unoszą sie tumany dymu.
    Mieszkają tam ludzie.
    Dym opada jakieś 300 km dalej, bo kominy wysokie, ale opada.
    Prąd musi być.
    Teraz już wszystko musi być, każdy musi mieć 4 auta. A co!!
    Tylko dziwne rzeczy dzieją sie w przyrodzie i swoją droga to naturalny proces, ale też bardzo niszczymy ją.
    Kiedys pokazywałam symulację jak na przełomie ostatnich 30 lat znikaja drzewa w strefie równikowej. Po prostu dramat.
    A ludzie podobno myslą.
    Dobrego dnia:)

  6. planeta pisze:

    To nie była symulacja. To był obraz faktyczny, film, nałozone na siebie zdjecia z kolejnych lat.
    Symulacja była inna:)
    Całus:)

  7. elka pisze:

    Witaj Planeto – masz wiele racji niestety tak jest, ale też myślę że człowiek nie tyle nie myśli co uważa że JA i MOJE jest ważniejsze od twoje i że jest jakiś obcy obce dzieci obcy ludzie. Nie kojarzy nie dociera że drugi człowiek jest częścią jego samego, że wszystko jest połączone. Jak to możliwe? To jest niemożliwe – ostateczna konkluzja, więc dyrekcji nie przyjdzie do głowy założenie oczyszczalni w kominach, za to kupią sobie do gabinetów najdroższe gadżety i samochody służbowe i ustalą najwyższe pensje i żadnej odpowiedzialności. To samo z wycinaniem drzew potem jest płacz i narzekanie na rzeki niszczące, na zanikanie wody, ale człowiek myśli: nachapię się forsy i pojadę tam gdzie tego nie zabraknie a to tego głupiego bydlaka i tak dosięgnie i to nie jego wnuki, ale jego samego. Tyle że on nie połączy jednego z drugim bo nie ma odpowiednich połączeń we własnym mózgu by to zrozumieć i ważniejsza jest w tej chwili na tę chwilę, forsa.
    My możemy coś zmienić tylko w ten sposób, że zmienimy siebie, nie będziemy korzystać z tego co głupcy oferują za cenę zniszczenia, nie kupimy prawdziwego futra, nie kupimy zafałszowanego jedzenia, postaramy się dotrzeć tam gdzie drożej, ale zdrowiej. Od tego zacząć trzeba wspieranie Planety tej.
    Buziaki i uściski.

    • planeta pisze:

      Cieszę się, ze jesteś. Bo podobno swiadomość zaczyna się od jednego…
      Wiesz, ze ja od kilkunastu chyba lat segreguję smieci?
      Woziłam je iedyś bardzo daleko, bo nie było u nas kontenerów.
      Oszczedzam wodę mimo, ze mnie na nią stać. A stare sprzety AGD i RTV oddaje do recyklingu, nawet jesli muszę do tego dopłacić…
      To takie moje mała coś.
      I podnoszenie swiadomosci tych , których mogę.
      Futra prawdziwego nigdy nie miałam, zadawalam się kurtkami i płaszczykami z materiału…
      Itd, itp…
      A kiedy widzę, ze ludzie smiecą na ulicach, to najchętniej bym im przywaliła. Nie za lenistwo, ale za brak świadomości…
      Bo mogą, a nie chcą:)

      Ale jak sie kiedyś dowiedziałam, ze moje posegregowane smieci trafiają na jedno smietnisko to zrobiłam taki raban, ze masakra:)

      Mam nadzieje, ze to coś pomogło:)
      Buziaki:)

      • elka pisze:

        Dodam od siebie jeszcze używanie płynu do mycia naczyń ostrożnie a najlepiej z naturalnych składników. to jest powszechne nie tyle marnowanie wody co wlewanie do niej chemii. A jest mydlnica nasza polska i są orzechy piorące indyjskie …. :))
        Dawno temu dwóch młodych chemików opracowało płyn do mycia naczyń i czyszczenia bez chemii, rozprowadzali go najpierw tradycyjnie od domu do domu. Dziś to wielka firma, ale płyn jest bez zmian ten sam od lat. Drogi ale to koncentrat.
        Nie kupować wody z takich krajów lub źródeł jak opisana sytuacja poniżej w Stanach:
        W Stanach Zjednoczonych, które na brak wody nie narzekają, bardzo popularna jest obecnie reklamowana hasłem „Untouched by Man” (Nietknięta przez człowieka) Fiji Water. Pochodzi ze źródła na jednej z wysp Oceanii, której więcej niż połowa mieszkańców nie ma dostępu do jakiejkolwiek wody pitnej, choruje na dur brzuszny i inne, związane z dramatycznym niedoborem pierwiastków choroby. – Efekt jest taki, że pod bramą zakładu, gdzie jest wydobywana, pakowana i wysyłana do bogatych Stanów miejscowi umierają z pragnienia – mówi Baczyński.
        Wniosek wydaje się by najlepiej skromnie żyć co nie oznacza byle jakości.
        Pozdrawiam ciepło na dobry dzień.

      • planeta pisze:

        Ja mam to w domu:)
        http://www.raypath.pl/
        Od wieli lat i naprawde serdecznie polecam:)
        Staram się nie niszczyć tego, czego nie powinnam…
        Nie zawsze mi sie udaje, ale wciąż myśle o tym co robię:)
        Całus i miłej soboty:)

  8. margo pisze:

    witaj Elu. Bzdurne przepisy i nie do końca potwierdzone nie ułatwiają nam wcale życia. Tu zabrania się konopi jako srodka narkotycznego, a w sklepach serie napoi energetyzujących. Szkoda mówić. Pozdrawiam

    • elka pisze:

      Witaj Margo tak zabrania się tego co leczy i pomaga i nie niszczy ale daje się w zamian coś, co uzależnia i tworzy podatne na wpływy umysły i chyba o to chodzi właśnie?
      O uzależnione rzesze biernych poddanych.
      Wyrwać się z tego kręgu to pierwszy krok do stawania się prawdziwym. :)
      Serdeczności ślę.

  9. Pingback: Zapomniana i zakazana wiedza. Pestycydy. | Zamyślenia …..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>