Zwierzęta przeciw myśliwym.

Teologia katolicka uznaje że psychikę tworzy współdziałanie ciała człowieka z jego duszą”.
(Wikipedia).

Czy zwierzęta są bezsilne wobec człowieka który kocha zabijać? Lubi patrzeć na śmierć, patrzy z lubością i zachłannie, gdy energia opuszcza ciało zwierzęcia, „to tylko zwierzę” powiada taki człowiek. Tylko zwierzę.
Ciało człowieka tworzy podświadomość a ona jest zwierzęca, to powie każdy psychiatra czy psycholog a skoro podświadomość jest zwierzęca, oczywiste jest że świat zewnętrzny ma na nią wpływ. Świat zwierząt, świat roślin, ziemia. Czy podświadomość będzie tworzyć zdrowe ciało, czy Miłość wypełni życie pięknem, czy raczej podświadomość powoli zamieni się w bestie? To zależy od świadomości człowieka.

W dawnej chrześcijańskiej świątyni w Hiszpanii znaleziono pod tynkiem taki napis: „Bóg mówi bierz co chcesz i płać”.
Płać, ale czym, za zabranie życia za zabijanie masowo zwierząt, jaką walutą płaci się za to?

Popatrzmy na tych ludzi czy są zdrowi, czy mają zdrowe rodziny, czy miłość i szacunek w rodzinie panuje? Macie takich znajomych myśliwych, czy ludzi na wsiach, co trzymają zwierzęta w okropnych warunkach? Przyjrzyjcie się im.
Wszyscy chorujemy, bo mamy przekonania, starannie przez lata budowane w psychice, nie o tym jednak myślę, zadając pytanie, czy są zdrowi panowie myśliwi i ich rodziny, mówię o zdrowej psychice. |
Zdrowa psychika  nie tworzy z podświadomości  bestie,  zdrowa podświadomość ma dobry kontakt ze świadomością, nie staje się bestią która rządzi świadomością, nakazując jej robić coś, przed czym zdrowy psychicznie człowiek, cofa się ze wstrętem. Gdy bestia w jaką zamienia się podświadomość zaczyna rządzić, miłość odchodzi, Bóg odchodzi, bo Bóg Twórca czy też Twórcy SĄ Miłością.

Jaką cenę ci ludzie płacą za branie życia bo „za darmo”? Czy w tym świeci jest coś za darmo?

Zostali naznaczeni. Zwierzęta umierając zabite nagle, gdy nie były gotowe do odejścia, lub w cierpieniu powoli umierające, naznaczyły ich psychiki. Psychiki stały się  wrogami. Zniszczono w nich  uczucia, ciepło serca, tkliwości, wrażliwość, współczucie, serca stają się kamienne. A skamieniałe serca nie cieszy nic. Ludzie są drętwi, ani żywi ani martwi.
Tak zwierzęta karzą za zastrzelenie, za cierpnie niezasłużone. Mają taką moc, takie prawo.

Czy zdrową ma psychikę ktoś kto jedzie do lasu i zabija ciężarne samice dzika, potem rozcina im brzuchy i wyrzuca na śnieg młode, czy ten człowiek jest zdrowy psychicznie?
Czy zdrową ma psychikę człowiek który odstrzela małemu dziczkowi ryjek?
Czy zdrowi są psychicznie ludzie strzelający do lisów, bo to tradycja? 200 zabitych stworzeń, czy ci ludzie mają zdrowe psychiki?
Czy ludzie trzymający na łańcuchu psa, bez ocieplonej budy w zimnie z byle jakim jedzeniem czasem, mają zdrowe psychiki?
A czy ci co wiążą psy na polach przy lasach by odstraszały dziki mają zdrowe psychiki?

To są przykłady na to że ludzie ci zostali już zniszczeni przez zwierzęta.  Dokładnie tak jak napisałam, zniszczeni. Zniszczona została Miłość odeszła, pozostały tylko odruchy mające stwarzać wrażenie że są ludźmi, ale oni już ludźmi być przestali, to tylko zewnętrzny wizerunek, wewnątrz bowiem zapanowała nad Duszą BESTIA. Indianie nazywali ich  drętwymi, ani żywy ani martwy. Nic.

Chora psychika jest pierwszym krokiem do spaczonej energii. Spaczona energia stworzy spaczoną Duszę, spaczona Dusza nie może spotkać się z Bogiem, z Twórcą z Miłością. Pozostaje im udać się tam, gdzie bestie ich zaprowadzą, w takie miejsca jakie stworzyli zwierzętom  tutaj na ziemi. Zwierzęta taki mają dar, taką możliwość naznaczenia.

A to jest piękno, żywe piękno które cieszy serca żywe. Drętwy może  popatrzy i nic nie poczuje, zobaczy tylko ładny widoczek i zwierzę.

A zachód 1

IMG_20141003_171223

IMG_20141003_170929

A słonecznik IMG_2448

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

34 odpowiedzi na „Zwierzęta przeciw myśliwym.

  1. Frau Be pisze:

    Marzę o tym. Marzę, żeby istniała realna, dotkliwa kara dla wszystkich, absolutnie wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób nie tylko zabijają, ale i krzywdzą zwierzęta.

    • elka pisze:

      Ależ ta kara istnieje, jest na pierwszy rzut oka niewidoczna, bo żyją, chodzą, jedzą, piją a że powoli stawali się psychopatami? To dostrzec można w ich postępowaniu które dociera do ludzi za pomocą internetu. Wcale nie ma się z czego cieszyć rodzina, ani znajomi ani oni sami.
      Kara – utrata możliwości dostrzegania piękna, odcięcie od tego co piękno widzi i czuje. Widzenie tylko co JA z tego mieć będę, do czego to mogę wykorzystać. Ta strata jest wielką przegraną świadomości. Ale tego nie widać to się mści inaczej.
      Dziękuje za Twój komentarz w bardzo trudnym poście, bo to są moje przemyślenia bardzo gorzkie i smutne.

  2. HappyAlimak pisze:

    Kochana, poruszyłaś bardzo ważny i dla mnie temat… ważny i smutny zarazem. Sąsiaduję z myśliwym, a do tego człowiekiem który ma pracownię trofeów łowieckich…codziennie widać i słychać jego klientów, którzy chełpia się swoimi zdobyczami, są nawet gratulacje i owacje gdy któryś przytarga jakieś wyjątkowe zwierzę… Ja się zastanawiam, dlaczego mnie w życiu takie coś spotkało, że przyszło nam żyć w swoim sąsiedztwie…od dzieciństwa oblewał mnie mocny smutek i żal, gdy czułam w pobliżu śmierć zwierząt, a teraz za płotem jest to codziennością – szczycenie się coraz to większymi zdobyczami, martwymi zwierzętami które umieszczone na ścianach domu (i w środku i na zewnątrz) mają „mówić” o majętności i zdolnościach myśliwskich….ehh….
    Sytuacja sąsiedzka to bardzo delikatny temat. Powiem tylko tyle, że to w pewnym sensie iluzja…Sąsiad wie, jakie jest moje zdanie na ten temat, ale za wszelką cenę próbował mi to nie raz udowodnić, że wcale to nie jest tak, jak się wydaje ludziom nie z tej branży… że oni MUSZĄ zabijać(!!!) by się zwierzęta nie rozmnażały za bardzo, muszą kontrolować populacje różnych gatunków itd itp informacje nie przekonujące mnie ani trochę do tych czynów, którymi się niecnie trudnią. Mało tego, sąsiad swoją postawą potrafił zmienić relacje w rodzinie – osobę która wcześniej miała takie samo zdanie na ten temat jak ja potrafił tak zaprogramować (bo jak to inaczej nazwać?) że i ona teraz się szczyci tym, co tam robią. A kochała, na prawdę kochała zwierzęta…wszystkie. Teraz kochanie jest tylko na pokaz, a postawa tej sztucznie odmienionej osoby udowadnia, że siły jakie stoją za tymi zabójstwami są tak intensywne w swoich działaniach, że gdy tylko ktoś się delikatnie ugnie potrafią złamać człowieka na amen…ehh…
    I na zewnątrz ten człowiek wydaje się wrażliwy, ciepły…ale to tylko maska, jaką przybiera w wiadomych celach….ale ktoś kto go zna tak naprawdę wie co się we wnętrzu kryje…niby człowiek, ale nie do końca….jest tam więcej fałszu niż innych uczuć..

    Jeszcze jedno – ta grupa zniekształconych psychicznie (myśliwych) ma pewne usprawiedliwienie odnośnie zabijania, którym to się tłumaczą innym (podkreślając, że działają przecież w słusznej sprawie, dla ogółu, w wielkiej mierze dla rolników, co im te zwierzęta niszczą uprawy itd itp…) mianowicie „my strzelamy PROSTO w serce, przez co zwierzę nie cierpi, nic nie czuje, bo to jest NAGŁA śmierć!” …no większych bzdur nie słyszałam.. a to zdania padało dość często z ust sąsiada, mało tego, przekonał kilka osób co do tego działania „prosto w serce”….normalnie szok. Ale aby było „zabawniej”….sąsiad niedowidzi, nieraz jak się mijamy samochodem to po prostu nie widzi kto jedzie, a nawet stojąc 50m od siebie niedowidzi….więc jak się to ma do „bezbólowego strzału” się pytam…?

    Ehh…

    Zdaje się niedawno weszła taka dziwna ustawa, że myśliwi mogą zabierać na polowania nieletnich…czyli dzieci…ciekawe w jakim celu…? Pewnie po to by i ich psychiki i uczucia omamić rządzą rośnięcia w trofea, stroszenia swoich dumnych ego na pokaz, dla publiki…to się nie mieści po prostu w zdrowej głowie..

    Kochana, dobrze napisałaś/opisałaś. Zgadzam się z Twoim poglądem, podzielam go.

    Cieszmy się i wspierajmy świat zwierząt swoją dobrą energią, ślijmy ja do wszystkich tych dzikich jak i domowych zwierząt, niechaj choć w jakimś malutkim stopniu uchroni je przed nabojami słanymi przez te dziwne istoty, które śmią nadużywać miana „człowiek”…
    Myślę, że istnieje mechanizm, który zweryfikuje zachowania tychże upadłych istot, a tym które cierpiały jakimś sposobem zostanie to wynagrodzone (choć to słowo może tutaj nie jest odpowiednie).

    Pozdrawiam <3 i życzę Dobra wokół:)

    • elka pisze:

      Coś okropnego. I widać że człowiek ten nie jest zdrowy, powoli bestia przejmuje nad nim władzę i nad jego bliskimi. Gdyby miał zdrową psychikę nie traktował by zwierząt tak jak traktuje. Koniecznie kup książkę dla siebie a potem pożycz sąsiadce dr Michel Newton „Wędrówka dusz” będziesz nią zachwycona. A o hipnozie to nawet Twoi sąsiedzi na pewno słyszeli. Warto, naprawdę warto!
      Serdeczności kochana.

  3. HappyAlimak pisze:

    …jeszcze tylko dorzucę kilka słów, jeśli pozwolisz.
    Jest taki człowiek, może znasz: Gary Yourofsky. Jest aktywnym działaczem na rzecz zwierząt, tutaj Jego bardzo ciekawy wykład, który wart jest rozprzestrzeniania (bo wielu nie zdaje sobie nawet sprawy z pewnych faktów, o których mówi głośno Gary)
    https://www.youtube.com/watch?v=D_Y4anT88qo

    Serdeczności <3 <3 <3

  4. iwand71 pisze:

    Nie mam nic przeciwko zabijaniu zwierząt dla jedzenia, w rejonach gdzie tego jedzenia nie ma, albo w czasach gdy jedzenia po prostu brak. Wyobrażam sobie małą chatynkę w środku lasu, z pięcioma gębami do wyżywienia, w środku zimy. Rodzina utrzymuje się z płodów ziemi i tego co sobie zapoluje. To wtedy tak. Ale dla sportu, to jest okrucieństwo i tyle.

    • elka pisze:

      W tych rejonach jedzą zwierzęta bardzo rzadko. Spożywają proste jedzenie, zupy bez mięsa za to z dodatkiem masła mąki, czy kasze. Tak okrucieństwo u nas ludzie przestali być ludźmi, są wewnątrz najczęściej bestiami półbestiami lub cwierćbestiami. Tylko wyglądają jak ludzie. Przyszłość tam gdzie bestie przebywają.

  5. Olga Jawor pisze:

    Z trudem przeczytałam Twój tekst, bo bolą mnie takie teksty.Bola nawet bardziej, niż gdyby była w nich mowa o krzywdzonych dzieciach. Zwierzęta są zupełnie bezbronne. Nikt ich nie ochroni, gdy horda mysliwych wpadnie do lasu. Myśliwy przynajmniej zabija od razu (przewaznie – jesli trafi) a kłusownicy zakładaja swoje wnyki i potem zwierzę męczy ise godzinami, dniami.
    Piszesz, że spotyka ich kara w postaci braku umiejetnosci dostrzegania piekna, braku wrazliwosci na to, co niezwykłe, delikatne, ulotne. Pewnie to jest jakaś kara, ale moim zdaniem za mało dotkliwa.
    A porpos tego tematu, to jesli nie znasz przeczytaj sobie Elu świetną ksiazke Olgi Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kosci umarłych”. Teraz Agnieszka Holland zrobiła na jego podstawie film.”Pokot”.
    Pozdrawiam Cię serdecznie♥

    • elka pisze:

      Skarbie i mnie boli dlatego napisałam. Czy ktoś się zastanowi nad tym że utracił dar poczucia piękna i tym samym stracił Miłość Boga? Nie, na pewno nie do czasu gdy ciało mu sie rozleci gdy rodzinę utraci, gdy nie będzie miał szacunku dzieci czy wnuków, gdy zostanie sam, wtedy może się zastanowi ale i tak pretensje mieć będzie do innych nie do siebie i tak aż do śmierci a potem, potem przyjdzie żal i ból i rozpamiętywanie własnej głupoty.
      Mocno przytulam Oleńko.

  6. amelia pisze:

    Odkad zamieszkałam w lesie, jestem świadkiem ciągłych polowań. Przy moim domu, jest punkt zbiorczy dla myśliwych. Widzę wiec, jak wraz z leśniczymi wyruszają całą hordą z psami do lasu. A potem padają strzały.
    Wyobrażam sobie te zwierzęta, piękne łanie, dorodne jelenie,władcy lasu , lisy, które przecież na codzień widuję…jak leża martwe. Widzę jak przynoszą, lub przywożą co większe sztuki przyczepką na miejsce zbiórki, jak podziwiają swoje trofea, jacy są dumni… ci prawdziwi mężczyżni , strzelający do bezbronnej zwierzyny, I co najdziwniejsze,że sa wśród nich również kobiety, młode kobiety ze strzelbą przy boku. A ich dzieci , juz pewnie są przyuczane do tego hobby. Więc wkrótce całe rodziny będa wyruszać do lasu, aby móc sobie postrzelać. I coraz mniej zwierząt widuję, za to coraz wiecej tzw ambonek, stawianych przez panów leśników. Jest jeszcze kłusownictwo, którym paraja się m ieszkańcy wiosek, a potem sprzedaja poroża, to niezły zarobek…
    I tak oto człowiek, zamiast przyjacielem, stał się oprawcą zwierząt, a czyni to dla zwykłego zaspokojenia swoich chorych żądzy! Ci ludzie to zwykli psychopaci i pownni byc umieszczani w zakładach zamkniętych, aby więcej nie mordowali!

  7. amelia pisze:

    Najbardziej lubię historię, gdy leśniczy upolował jelenia. A było to wyjątkowo piekne i dorodne zwierzę. I myśląc, że ten nie żyje, podszedł do niego, a tamten ostatkiem sił ugryzł go w nogę, dosyc poważnie bo wylądował w szpitalu na kilka tygodni.
    Chociaż tyle spotkało go za niewinną śmierć!

    • elka pisze:

      Ludzie na forach zwołują się by przeciwstawiać się myśliwym, niektórzy nawołują do blokady polowań, inni nawet do robienia kup na ambonkach :), jeszcze inni rozwalają owe ambonki. Jest wielki gorący protest przeciwko myśliwym czy ludzie coś osiągną? Jestem głęboko przekonana że nie. Uważam natomiast że zwykła rozmowa z pojedynczym człowiekiem może uzmysłowić mu że popełnia błąd. Nie wtedy gdy jest w grupie, ale gdy jest sam. Argument typu że nie ma nic za darmo i pytanie czym płacą za branie sobie życia, bo mu się podoba zabijanie, może wywołać coś w rodzaju zastanowienia.
      Wreszcie oni są podobno bardzo religijni argument teologii katolickiej:
      „Teologia katolicka uznaje że psychikę tworzy współdziałanie ciała człowieka z jego duszą” jest fundamentalne. Skoro za wszystko trzeba płacić to spójrz na swoje życie i czy na pewno psychikę masz w porządku a ciałko zdrowe jest?
      Takie moje gadanie może by i coś pomogło chociaż jednego myśliwego wymiotło z lasu na zawsze.
      Ciepło pozdrawiam Amelko.

      • amelia pisze:

        Ja juz z tym leśniczym rozmawiałam, nic z tego, twierdzi uparcie ze zwierzat jest więcej niz powinno byc i oni działaja jedynie w dobrej sprawie i takie tam znane bla bla…. , miałam nadzieję że może ten wypadek z nogą da mu do myslenia, ale tez nie… więc co? Jak dotrzecć do tych ludzi? Tak, z chęcią porozwalała bym owe ambonki, ale sama nie dam rady, a w okolicy niestety brak ludzi podobnie myślących, a większosc jak nie poluje, to kłusuje, nawet dzieci to juz robią.
        Ostatnio idę na spacer i widzę jak dzieciaki coś palą, wystraszyli sie na mój widok uciekli, w zagaszonym ognisku lezały jakieś nadpalone tubki po czymś… zadzwoniłam na policję, nie wiem czy nie zakładali również wnyków…. ech, mówię ci Elu, to walka z wiatrakami, na co ja się tu napatrzę, co ci ludzie tu robią, to temat rzeka…. Bądżmy jednak dobrej myśli i posyłajmy tym ludziom dobrą energię, wierząc,że oni sami sie zmienią, bo tylko to nam pozostało. Ja zawsze proszę sw. Franciszka o pomoc w sprawie tych nieszczęsnych zwierząt. Usciski.

        • elka pisze:

          Bo widzisz Amelko czy do tego myśliwego trafiłaby riposta pytanie poco Bóg stworzył, wilki, rysie, ptaki drapieżne? Bo to by ludzie je wybili czy po to by pogłowie zwierzyny utrzymywały w liczebnym rozsądku? Czy Bóg stworzył myśliwych i dał im kły i pazury? Jeśli nie to nie trzeba było wybijać drapieżników a nadmiaru by nie było. Ale argument typu LUBIĘ więc zabijam, zawsze powoduje pianę na pyskach, bo lepiej sobie samemu mydlić oczy. Tam po tamtej stronie za to zapłacą, Bóg zada im to samo pytanie co i my im zadajemy i lepiej żeby teraz znaleźli dobrą na to odpowiedź, no chyba że nie wierzą w Boga, za to wierzą w rozkład w ziemi nieśmiertelnej !!! duszy.
          Buziaki kochana i wierzę że nasze prośby do Wyższej instancji TAM, spowodują zagładę kółek myśliwskich ZANIM wybiją wszystkie zwierzęta.

  8. Zbyszek pisze:

    Jestem i piszę Elu, ale komentarzy brak. Nie wiem, co jest tego powodem. Spróbuję zatem jeszcze raz.
    Polowania to okropna i bestialska rzecz. Bo rzadko zdarza się, że trafione zwierzę umiera. Często jest tylko draśnięte lub umiera w katuszach przyniesione przez psy. Byłem kiedyś gościem na takim polowaniu i przeraziło mnie to na całe życie. Do tego ciągłe nakazy odstrzału kormoranów, bobrów, wilków czy dzików. No, ale po nas choćby potop. Pozdrawiam :)

    • Zbyszek pisze:

      Ależ radość. A może wcześniejsze komentarze trafiały do spamu? Ja mam taki folder i odnajduję tam ich sporo.

      • elka pisze:

        Zbyszku nie wiem co się dzieje, sprawdzam. Ale wiesz ja się nie znam. Nigdzie nie widziałam w spamie, jakieś słuchy mnie dochodzą o poprawie pracy mojego komputera ale to pewnie jeszcze potrwa. Zgłaszam co jakiś czas administrator :) słyszy i coś tam próbuje robić.
        Ludzie tracą godność zajmując się zabijaniem bezbronnych zwierząt. Tłumaczenie, że ich zwierząt, jest za dużo to żadne tłumaczenie, gdy wcześniej wybiło się zwierzęta i ptaki drapieżne. Gdyby twórcy chcieli by człowiek zabijał zwierzęta, obdarzyłby nas pazurami i kłami, uczynił drapieżnikami. W ten sposób się tylko głupcy tłumaczą, chcąc zataić przed innymi swoją chęć zabijania a tylko zwierzęta mogą bezkarnie zabijać.

        Ciepło pozdrawiam.

  9. Mercedes pisze:

    Thomas Hobbes wyraził pogląd , że człowiek z natury jest barbarzyńcą. Jedynie narzucone przez prawo represje i porządek społeczny hamują ludzką agresję. Natomiast Jan Jakub Rousseau sformułował koncepcję „szlachetnego dzikusa” zgodnie z którą ludzie z istoty swej są łagodni , życzliwi i radośni a cywilizacja jedynie tłumi dobrotliwą naturę człowieka i wyzwala agresję.
    Osobiście nie mam dobrego zdania o człowieku / w sensie ogólnym o rodzaju ludzkim/ … nazbyt często wyłazi z niego barbarzyńca . Każdy dzień dominacji człowieka na tej planecie okupiony jest krwią i cierpieniem innych ludzi, zwierząt , w ogóle wszystkiego co żyje . A to nie może dobrze świadczyć o nas ludziach.

    • Mercedes pisze:

      Miłe dla oka fotki … gratuluję :)
      Słonecznik jest ekstra :)
      Pozdrawiam :)

    • elka pisze:

      Doszłam do wniosku że wiedza i łagodność w miarę bywa spowodowana przez … głód. Otóż człowiek jadł niewiele i mało mięsa i znał się na zieleninie, czyli ziołach, w większości znakomitej znał się. Dziś spożywanie w nadmiarze i okraszone herbicydami porządnie, spowodowało uszkodzenie ciał a tym samym i psychiki.
      A na wsi nie wiedzą już jak wygląda rumianek, znają tylko pokrzywę, bo ich parzy o innych nawet nie ma co im wspominać, bo nie wiedza co to jest. W ogródkach zamiast pietruszki choćby natki, rosną drewniane zwierzątka. Zrozumiałe jest więc że zdziczenie coraz większe. To w miastach dbamy my kobiety o swoje rodziny nie pakując mięsa w codzienne dania a jeśli już sa to niewielkie ilości a jedzenie jest bardzo zróżnicowane z dodatkiem ziół i warzyw. Tak myślę że tym co jemy się stajemy. :(

  10. Maria z Pogórza Przemyskiego pisze:

    Jestem bezsilna.
    Mamy u nas takiego osobnika, czasami mam wrażenie, że on jest „na głodzie”, jak w amoku morduje zwierzynę bez umiaru, kto jest go w stanie sprawdzić? poluje ciemnymi nocami, świtem, czasami kilka razy dziennie szabruje po okolicy, nikt mu nic nie zrobi, ma wszystkich okolicznych kacyków w kieszeni. Jak wytłumaczyć trofea zwierząt chronionych na ścianie, gdzie widzą je leśnicy, straż leśna … albo polowanie w ogrodzonym terenie na daniele … rozstawione trójnogi pod sztucer na górce, te biedne zwierzęta chowające się po mizernych zaroślach … widzę to wszystko, żołądek boli mnie z nerwów i … jestem bezsilna.

    • elka pisze:

      Mario dbaj o swoje zdrowie, on się wykończy szybko wraz z kacykami. Nawet jeśli żyć będzie długo to źle i boleśnie.
      Jest taka grupa, Ludzie przeciw myśliwym, gdyby oni zobaczyli te trofea, mogliby zgłosić sprawę do sądu. Wygrali już wiele spraw przeciwko psychopatom myśliwskim. Albo jacyś dziennikarze, oni też zadając pytania, robiąc reportaż, mogliby zrobić szum wobec tego głupka, co udaje człowieka. Tylko nie wiem jak to zrobić by ich napuścić na niego. :(
      Myśleć często o tym, aż razu pewnego zrealizuje się w rzeczywistości takie zdarzenie a siebie chroń bo warto o swoje ciało zadbać.

  11. A ja polowałam na safari w Indiach z aparatem fotograficznym i upolowałam: kilka gatunków jeleniowatych, liczne ptactwo (w tym stada pawi, sowy, czaple, kolorowe sroki) krokodyle, małpy, tylko tygrysa nie dało się upolować – wypiął się na nas i nie zaszczycił swoim widokiem. Tylko taki rodzaj polowania uznaję i ze wszech miar polecam.

    Jednak niestety z ludzkiej ręki zwierzęta giną i będą ginęły w rzeźniach. Jedyne, o co można walczyć, to o bardziej humanitarne warunki ich transportu i uboju. Ubój rytualny uważam za przestępstwo i dręczenie zwierzęcia. Powinien być zakazany.
    Pozdrawiam serdecznie

  12. Joanna pisze:

    piękny post Elu :)
    wierzę… a może inaczej… ja wiem, że każde stworzenie na ziemi ma duszę… skąd wiem… paradoks – nie wiem skąd ale…
    chyba wiesz, że jeśli człowiek jest mocno uduchowiony czuje to !
    jak najbardziej jestem za karami za znęcanie się czy zabijanie !
    pozdrawiam :)

    • elka pisze:

      Wiem tak samo jak i Ty że wszystko na Ziemi ma duszę, bo inaczej nie mogłoby się poruszać, materia bez duszy ani rusz. Tutaj karanie niewiele niestety pomoże, tylko wychowywanie dzieci we wrażliwości odczuwania od samego początku ich istnienia a nie w bezmyślnej obojętności, tak jak teraz są wychowywane.
      Serdeczności Asiu ♥

  13. Krystyna pisze:

    Piękny wpis, ale temat , który poruszasz jest bardzo smutny.
    Na szczęście myśliwych spotyka kara już tu na ziemi.
    Pierwszy przykład.
    Myśliwy, wiecznie im było wszystkiego mało…
    Jedli tłusto i dużo mięsa,
    w swej głupocie myśleli ,że będą chyba żyć wiecznie.
    On umierał długo i na leżąco.
    Ona jeszcze żyje, ale siedzi w domu non stop i nie wychodzi,
    bo nie może chodzić, tez umiera na raty…
    Wcale mi ich nie żal.
    Drugi przykład.
    Myśliwy…chociaż pierwsze skrzypce w tym związku grała ona.
    Ich córka szybko wyprowadziła się z domu
    i nie życzyła odwiedzin rodziców.
    On zawinął się szybko, ale ona została sama
    i na koniec życia pomieszało się jej w głowie.
    Córka nie była ani na jednym ani na drugim pogrzebie.
    Ani jednym ani drugim myślistwo i zabijanie zwierząt nie dało im szczęścia …
    Nie było tam miłości do dzieci ani do siebie tylko jakaś taka głupia chciwość.
    Mało było im wszystkiego , mięsa, pieniędzy , zawsze mało…
    Mam nadzieję ,że Pan Bóg ich też rozliczy na tamtym świecie…

    Pozdrawiam serdecznie :-)

    • elka pisze:

      Krysiu na pewno jest dużo takich przykładów, gdybym miała dostęp do strony myśliwych, zapytałabym ich o ich rodziny, zdrowie i psychikę ale nie ma już takiego dostępu. Dziękuję za przykłady jak zło wynagradza tych którzy mu służą.
      Ciepło serdecznie pozdrawiam.

  14. 4_dina pisze:

    A ja nie na temat, ja mam pytanie: Co sie dzieje, czy to tylko brak weny, czy jes powazniejszy powod nie pojawiania sie nowych postow? Niepokoi mnie to …

    • elka pisze:

      Mam ważny temat, jakoś brakuje mi słów by go porządnie opisać. A poza tym jest Facebook :) i działka i życie. Dziękuję że pomyślałaś o mnie. Serdecznie pozdrawiam.

  15. Pawel.M. pisze:

    Niestety, ale myśliwi są niezbędni. Dam przykład: wścieklizna, bardzo groźna choroba nie tylko dla zwierząt, ale i dla ludzi. Szacuje się, że rocznie umiera na nią ponad 50 tysięcy ludzi. Na szczęście, nie u nas. Dlaczego? Bo rozrzuca się zwierzętom leśnym szczepionkę na wściekliznę. Ale ma to też skutek uboczny – nadmiernie rozmnażają się lisy, które z kolei wycinają ptactwo i zające. Niestety, ale jeśli chcemy 1) być chronieni przed wścieklizną, 2) oglądać zające, kuropatwy czy bażanty – myśliwi muszą strzelać do lisów.

Odpowiedz na „KrystynaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>